Wprawdzie w ostatnich dniach warszawskie indeksy świeciły na czerwono, ale trwająca od paru lat hossa i tak przyniosła wzrost notowań niektórych spółek nawet o kilkaset procent. Nic dziwnego, że akcjonariusze, których „wirtualne" majątki mocno urosły, decydują się na spieniężenie udziałów. Najświeższym przykładem jest Dariusz Miłek, który sprzedał część akcji CCC, inkasując ponad 0,5 mld zł (ostatnie trzy lata przyniosły 220 proc. zwyżki kursu obuwniczej spółki). Kilka miesięcy temu na podobny krok zdecydowali się inni akcjonariusze wzrostowych spółek: Marek Dziubiński, prezes i współzałożyciel Medicalgorithmics, oraz Jacek Rutkowski, prezes i główny akcjonariusz Amiki. Z dobrej koniunktury korzystali też inwestorzy finansowi, głównie private equity – Abris sprzedał wszystkie akcje w PCM, Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju zaś sprzedawał walory m.in. PKP Cargo i Cyfrowego Polsatu.