Reklama
Rozwiń
Reklama

Mnożą się czynniki ryzyka dla rynkowej sielanki

Od miesięcy globalne giełdy nie przeżyły korekty z prawdziwego zdarzenia. Tymczasem indeks koniunktury gospodarczej w Europie jest o krok od historycznych szczytów cyklu, a amerykański Fed rozpoczyna kolejny etap zaostrzania swej polityki. A do tego rozpoczyna się słynąca z krachów jesień...
Mnożą się czynniki ryzyka dla rynkowej sielanki

Foto: Bloomberg

Obecna sytuacja na rynkach, to intrygujące połączenie dwóch faktów. Z jednej strony mamy okres wyjątkowej „sielanki" na giełdach, rozumianej jako kompletny brak korekt spadkowych z prawdziwego zdarzenia. A z drugiej – coraz powszechniejszy zachwyt nad kondycją gospodarek i wspinaczkę licznych wskaźników makroekonomicznych na poziomy niewidziane od lat. Przyjrzyjmy się bliżej tym kwestiom.

Zacznijmy od braku korekt. Najpierw zerknijmy za ocean. W najgorszym momencie tego roku amerykański S&P 500 zaliczył spadek od szczytu do dołka o ... 2,8 proc. To naprawdę niewiele. Gdyby do końca grudnia nie pojawiła się już żadna większa korekta, to byłby to rok najspokojniejszy nie od pięciu lat, nie od dziesięciu, nawet nie od piętnastu, lecz od ... 22. Czyli od 1995 roku, który zresztą był rekordowo spokojny (największa korekta: -2,5 proc.). Licząc od tamtego roku do teraz, statystyczny rok przynosił zaś spadek od szczytu do dołka na poziomie średnio 15,4 proc.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama