Mimo że w I półroczu byliśmy świadkami bardzo mocnych wzrostów na GPW, to w domach maklerskich nadal nie widać szturmu klientów indywidualnych. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez „Parkiet” wśród maklerów, udział klientów detalicznych w obrotach w I półroczu na głównym rynku akcji wyniósł 13,4 proc. (średnia wskazań). Mediana ukształtowała się na poziomie 13,3 proc. W całym ubiegłym roku udział ten wynosił zaś 13 proc.
– Trwa proces dywersyfikacji portfeli inwestorów indywidualnych poprzez zwiększanie udziału akcji zagranicznych. Jednak od czasu do czasu aktywność tych inwestorów na rynku polskim rośnie. W pierwszej połowie roku istniały ku temu sprzyjające warunki – silne wzrosty i duża zmienność. Dlatego w I półroczu udział inwestorów indywidualnych powinien być nieco wyższy, niż wskazuje na to trend – mówi Samer Masri, dyrektor BM PKO BP. Ponad 13-proc. udział w obrotach powinien się przełożyć na wartość około 65 mld zł zrealizowanych transakcji (licząc podwójnie). To akurat dobra wiadomość, bo byłby to najlepszy wynik od czasów covidowych (rozbieżność w ocenie procentowych i wartościowych dokonań inwestorów indywidualnych wynika ze znaczącego wzrostu sumarycznych obrotów na GPW).
Maklerzy dalecy są jednak od huraoptymizmu. – Niestety, trwająca już od października 2022 r. hossa raczej omija Polaków. Obserwujemy odpływy z funduszy inwestujących w akcje polskie, nie ma także zmasowanego napływu klientów indywidualnych na GPW. Niestety hossa nie przebiła się do masowej świadomości – mówi Maksymilian Skolik, dyrektor BM mBanku.
Czytaj więcej
Średnia wskazań maklerów mówi o tym, że w I półroczu 2025 r. udział inwestorów indywidualnych w obrotach wyniósł 13,4 proc. To wynik lepszy niż w c...
Skoro nie działa „magia liczb”, to co może zadziałać? W pierwszej kolejności eksperci wskazują na potrzebę zmian systemowych, które zachęciłyby do inwestowania na rynku kapitałowym. Część maklerów wskazuje na pozytywne otoczenie, które powinno sprzyjać inwestorom.
– Prognozy na nadchodzące lata są bardziej niż pozytywne, uwzględniając m.in. wpływ polityki monetarnej i zapowiedzi potencjalnych cięć stóp procentowych przez RPP, wskaźniki makroekonomiczne, takie jak malejąca inflacja, i poprawiające się nastroje konsumenckie, które powinny przełożyć się na prognozy i realny wzrost PKB Polski czy ożywienie na rynku pierwotnym. Czynnikami ryzyka nadal są globalne wydarzenia i sytuacja na rynkach międzynarodowych, w tym ceny surowców i konflikty geopolityczne - mówi Marcin Wlazło, dyrektor BM Pekao.
Dodaje, że w ostatnim czasie nastąpiło wiele pożytecznych dla inwestorów zmian, w tym na przykład regulacyjne, które obniżyły opłaty transakcyjne dla funduszy ETF i ETC, co przyczyniło się do zwiększenia płynności i atrakcyjności tych instrumentów. – Dodając do tego aspekt edukacyjny i zaangażowanie firm inwestycyjnych w ten proces oraz rozwój usług doradztwa inwestycyjnego czy zarządzania majątkiem, uważam że może to pozytywnie wpłynąć na skalę transakcyjności inwestorów indywidualnych w przyszłości – mówi Wlazło.