Początek roku przyniósł wyraźne ożywienie na rynku kredytów hipotecznych. W okresie od stycznia do marca banki zawarły umowy o łącznej wartości 33,4 mld zł. To aż o 64 proc. więcej niż rok wcześniej. Liczba udzielonych kredytów wzrosła rok do roku równie mocno – o 52 proc., do 73,1 tys. – wynika z przedstawionego we wtorek raportu AMRON-SARFiN za I kwartał.

Spadek stóp procentowych napędził rynek hipotek

Skąd to przyspieszenie? To przede wszystkim efekt spadku stóp procentowych w Polsce – o 2 pkt proc. w ciągu roku. Obecnie stopa referencyjna wynosi 3,75 proc., co oznacza, że pożyczanie pieniędzy jest znacznie tańsze niż jeszcze rok czy dwa–trzy lata temu. Spowodowało to nie tylko wzrost popytu na  kredyty, ale również masową falę refinansowania wcześniej zaciągniętych kredytów z okresowo stałą stopę procentową. 

Czytaj więcej

Wielka eksplozja popytu na kredyty mieszkaniowe. Strach przed wzrostem kosztów

Warto dodać, że punkt kulminacyjny kredytowego boomu nastąpił w marcu, gdy odnotowano najwyższą od kilkunastu lat liczbę aż 144 tysięcy osób wnioskujących o kredyt. – Tak radykalna mobilizacja klientów wynikała z obaw, że okres taniejącego finansowania bezpowrotnie mija – zauważył Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Związku Banków Polskich, podczas wtorkowej konferencji. – Kupujący masowo ruszyli do finalizacji transakcji i realizacji rezerwacji, chcąc zabezpieczyć warunki przed spodziewanymi podwyżkami oprocentowania – dodał. W marcu RPP obniżyła stopy o 0,25 pkt proc., jednak wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie sprawił, że prawdopodobnie była to ostatnia – wbrew wcześniejszym oczekiwaniom rynku – obniżka w tym roku. 

Refinansowanie kredytów hipotecznych bije rekordy

Na razie efekt jest taki, że udział kredytów refinansowych w ogólnej liczbie udzielonych zobowiązań wzrósł z zaledwie 8 proc. w I kwartale 2025 r. do aż 28 proc. w I kwartale 2026 r. Z szacunków ZBP wynika, że wartość nowych kredytów hipotecznych wzrosła w tym okresie o około 25 proc., do 24,3 mld zł. Z kolei wartość refinansowań zwiększyła się niemal sześciokrotnie – z 1,6 mld zł w I kwartale 2025 r. do 9,3 mld zł rok później.

Warto przypomnieć, że o ile oprocentowanie hipotek opartych na wskaźniku WIBOR automatycznie reaguje na zmiany stóp procentowych, o tyle kredyty ze stałym oprocentowaniem pozostają niezmienne przez określony czas. Tymczasem korzyści ze spadku stóp są znaczące. Z wyliczeń przedstawionych przez Furgę wynika, że obecnie rata przeciętnego kredytu mieszkaniowego może być nawet o 1440 zł niższa niż w okresie lipiec–wrzesień 2022 r., o 1147 zł niższa niż w okresie listopad 2022 – lipiec 2023 oraz o 750 zł niższa niż w okresie wrzesień 2023 – kwiecień 2025.

Czytaj więcej

Nagły wzrost kosztów kredytów. Banki zmieniają ofertę niemal z dnia na dzień

Banki obniżają marże i walczą o klientów

Eksperci AMRON-SARFiN podkreślają, że na wzrost skali refinansowania wpływa również rosnąca konkurencja między bankami, które chcą albo przyciągnąć do siebie nowych klientów, albo zatrzymać swoich klientów. Banki zdecydowały się także na dalszą redukcję marż, co znalazło bezpośrednie odzwierciedlenie w spadku realnych kosztów obsługi zadłużenia. Według danych NBP średnie oprocentowanie nowych kredytów mieszkaniowych udzielonych w I kwartale 2026 r. wyniosło 5,97 proc., co oznacza spadek o 0,42 pkt proc. kwartał do kwartału oraz o ponad 1,5 pkt proc. rok do roku.

– Udział kredytów refinansowych będzie utrzymywać się na wysokim poziomie przez najbliższe kwartały – prognozuje Furga. Jak wyjaśnia, zjawisko to napędza nie tylko chęć zamiany kredytu na tańszy, ale również systemowa konsekwencja cykli obowiązywania okresowo stałej stopy procentowej.