Wiadomo już, że PKN Orlen zamierza ponowić emisje publiczne. Rada nadzorcza zgodziła się na przeprowadzenie ofert o wartości do 1 mld zł. Czego mogą się spodziewać inwestorzy?

Kupon nie zachwyci

Foto: GG Parkiet

Trzy lata temu PKN Orlen kończył pierwszy program publicznych emisji, oferując 1,3 pkt proc. ponad WIBOR 6M za czteroletnie obligacje i 5 proc. za sześcioletnie. Emisja stałokuponowych papierów, kierowana do inwestorów indywidualnych, traktowana była jako pewnego rodzaju eksperyment, niezbyt zresztą udany. Zapisy wydłużano, choć dwa razy większe emisje o zmiennym oprocentowaniu rozchodziły się w jeden dzień, a ich płynność na rynku wtórnym wyraźnie odstaje od serii o zmiennym kuponie. Dlatego możemy przyjąć, że Orlen postawi jednak na zmienne oprocentowanie. Nie ma szans, by było ono wyższe niż trzy lata temu – od tego czasu rynek zmienił się na niekorzyść inwestorów, a sam Orlen obniżył wskaźniki zadłużenia, co nie uszło uwadze agencji ratingowych. Moody's podniósł w tym roku ocenę Orlenu o jedno oczko (do Baa2, druga od dołu ocena inwestycyjna). Być może, by podciągnąć kupon albo przynajmniej utrzymać go na wcześniejszym poziomie, koncern zdecyduje się na wydłużenie terminu do wykupu. Przed trzema laty inwestorom indywidualnym rzadko oferowano papiery czteroletnie, obecnie normą stają się obligacje pięcioletnie, a nawet dłuższe.

Płynność atutem

Przez ostatnich 12 miesięcy obroty obligacjami Orlenu pochodzącymi z publicznych emisji wyniosły 83,1 mln zł (licząc według nominalnej wartości). To drugi – po GNB – wynik wśród emitentów, którzy przeprowadzili emisje publiczne na podstawie prospektów. Warto też zwrócić uwagę, że w pierwszych latach obecności obligacji PKN na rynku ich płynność była wyższa, a wartość obrotów od początku notowań zbliża się do 550 mln zł, wobec 1 mld zł wyemitowanych obligacji.

Obroty obligacjami PKN Orlen na Catalyst

Obroty obligacjami PKN Orlen na Catalyst

Foto: GG Parkiet

Jest to pewnego rodzaju rękojmią wysokiej płynności także nadchodzących emisji. To zaś oznacza, że potencjalnie długi okres do wykupu nie będzie wymagał od inwestorów zamrożenia środków na równie długi czas i łatwo będzie je sprzedać na Catalyst. Także ta okoliczność przemawia na rzecz wydłużenia okresu do wykupu powyżej czterech lat. Sama sprzedaż obligacji kupionych w publicznej emisji może być źródłem dodatkowych zysków, ponieważ papiery Orlenu notowane były zazwyczaj powyżej wartości nominalnych. Ze względu na dobrą płynność część inwestorów może je traktować wręcz jako substytut lokaty bankowej – oczywiście mając na uwadze wyższe ryzyko. Jednak zakończenie inwestycji przed terminem może się okazać równie łatwe, a nawet korzystniejsze, ponieważ ze sprzedażą obligacji nie łączy się utrata naliczonych do dnia transakcji odsetek.

Orlen w portfelach TFI

Przynajmniej częściowo za wysokie obroty w pierwszych miesiącach obecności Orlenu na Catalyst odpowiadają fundusze inwestycyjne, które nie brały udziału w emisjach (kierowano je do inwestorów indywidualnych), a emitenci jakości Orlenu są dla nich łakomym kąskiem. Na koniec 2016 r. fundusze inwestycyjne, które publikują składy portfeli, zgromadziły 200 mln zł w obligacjach płockiego koncernu emitowanych w ofertach publicznych. To kolejny argument wzmacniający poczucie bezpieczeństwa inwestorów indywidualnych biorących udział w emisjach – profesjonalni inwestorzy chętnie widzą je w swoich portfelach. Co ciekawe, również TFI niechętnie inwestowały w obligacje o stałym oprocentowaniu. Z serii wartej 100 mln zł tylko 100 tys. zł trafiło do portfela TFI (BNP Paribas FIO Subfundusz Stabilnego wzrostu). Także seria PK11117 kupowana była niechętnie (2 mln zł), ale być może z tego powodu, że w czasie tej emisji Orlen obniżył oprocentowanie do 1,3 pkt proc. ponad WIBOR, a wyjściowo oferował o 20 pkt bazowych więcej. I właśnie na wyżej oprocentowanych papierach skoncentrowała się uwaga TFI – w trzech seriach o wyższym kuponie ulokowały one 176 mln zł, czyli 88 proc. całkowitej ekspozycji w publicznych emisjach PKN.

Na Catalyst notowana jest także warta 1 mld zł seria PKN0219, która trafiła do portfeli inwestorów profesjonalnych, w tym także do OFE, które ulokowały w niej 523 mln zł.