Foto: parkiet.com

Amerykańskie obligacje skarbowe zapewniają obecnie znacznie wyższy dochód bieżący niż stopa dywidendy indeksu S&P 500. Stopa dywidendy 10-letnich obligacji skarbowych oscyluje w granicach 4,7 proc.–4,74 proc., podczas gdy średnia stopa dywidendy indeksu S&P 500 spadła do około 1,05 proc.–1,1 proc. Jedynie około 3 proc. akcji spółek z indeksu S&P 500 oferuje obecnie stopę dywidendy wyższą niż 10-letnie obligacje skarbowe. Odsetek ten spadł o 40 punktów od początku 2022 roku. Dla porównania, 63 proc. akcji indeksu S&P 500 miało wyższą stopę dywidendy niż rentowność 10-letnich obligacji skarbowych w lipcu 2016 roku, co stanowi rekordowy poziom, po wyłączeniu kryzysu pandemicznego z 2020 roku. Długoterminowa średnia od lat 70. XX wieku wynosi 18 proc.

Odwrócenie trendu trwające dekadę

Stopa dywidendy indeksu S&P 500 spadła do około 1,05 proc., podczas gdy rentowność 10-letnich obligacji skarbowych wynosi blisko 4,74 proc., tworząc tak dużą lukę, że nie była ona tak asymetryczna od czasów globalnego kryzysu finansowego.

Według danych Ned Davis Research, udostępnionych przez analityczkę Liz Ann Sonders 20 sierpnia, jedynie 3,85 proc. akcji indeksu S&P 500 przynosi obecnie wyższą rentowność niż 10-letnie obligacje skarbowe. To najniższy wskaźnik od maja 2007 roku.

Aby ocenić, jak dramatyczna jest ta zmiana, należy cofnąć się do lipca 2016 roku. Wtedy 63,4 proc. akcji indeksu S&P 500 oferowało wyższą rentowność niż 10-letnie obligacje skarbowe. Dziesięć lat później rentowność obligacji skarbowych powróciła do normy po cyklu podwyżek stóp procentowych w dobie pandemii, podczas gdy średnia rentowność dywidendy indeksu S&P 500 od 2020 r. utrzymuje się poniżej 2 proc. Przez większość 2026 r. oscylowała w okolicach lub poniżej 1,1 proc.

Dlaczego dywidendy spadły

Spadek rentowności dywidend kapitałowych nie wynika wyłącznie z cięć w wypłatach spółek. To mieszanka trzech składników, z których każdy wzmacnia pozostałe.

Po pierwsze, wyceny. Indeks S&P 500 osiągnął poziomy, na których nawet stałe wypłaty dywidend przekładają się na niewielkie procentowe zyski. Gdy cena akcji podwaja się, a roczna dywidenda pozostaje na tym samym poziomie, rentowność spada o połowę.

Po drugie, skup akcji. Amerykańskie korporacje coraz częściej preferują skup akcji zamiast podwyżek dywidend jako preferowany mechanizm zwrotu kapitału.

Po trzecie, zmienił się skład samego indeksu. W S&P 500 dominują spółki technologiczne o dużej kapitalizacji, które albo w ogóle nie wypłacają dywidend, albo wypłacają symboliczne kwoty w stosunku do swojej kapitalizacji rynkowej.

Przewidywana rentowność S&P 500 jest obecnie tylko nieznacznie wyższa niż obligacji 10-letnich

Indeks S&P 500 spadł w czwartek o 0,4 proc. wraz ze wzrostem rentowności długoterminowych obligacji skarbowych. Zmiana ta jest znacząca, ponieważ przewidywana rentowność zysków indeksu jest obecnie tylko nieznacznie wyższa niż rentowność obligacji 10-letnich. Przy 20-krotności prognozowanych zysków, implikowana rentowność wynosi 5,00 proc. Dla porównania, rentowność obligacji skarbowych wynosi 4,700 proc., co oznacza początkowy spread na poziomie zaledwie 0,30 punktu procentowego. Dane te opierają się na wycenie FactSet z 7 sierpnia i czwartkowej rentowności rynkowej.

Według obecnych wskaźników wyceny, luka pozostaje niewielka. To zmniejsza tolerancję na rozczarowujące zyski lub dalsze wzrosty rentowności. Chociaż inwestorzy nadal korzystają ze wzrostu akcji, są narażeni na znacznie wyższą zmienność w porównaniu z posiadaczami obligacji skarbowych.

Rosnące zyski napędzają wyniki. FactSet szacuje, że zyski w trzecim kwartale wzrosną o 27,4 proc., a w czwartym o 25,2 proc. Według Citadel Securities, wskaźnik forward na dzień 10 sierpnia wynosił około 20,1, w porównaniu z 23,1 w październiku ubiegłego roku.

W czwartek wycena ta została poddana testowi. Akcje Walmart spadły o 9,2 proc. po kwartalnym zysku, który okazał się niższy od prognoz. Według Sky Canaves, analityczki Emarketera, nieznacznie poprawiona perspektywa może nie wystarczyć, aby odbudować zaufanie inwestorów.

Nvidia, Apple, Microsoft i Alphabet nadal mają wystarczającą wagę, aby wpływać na codzienne wyniki indeksu. Jednak Wall Street generalnie utrzymuje wysokie oceny tych spółek. Ta dynamika sprawia, że indeks jest ściśle powiązany z oczekiwaniami dotyczącymi przyszłych zysków.

Podaż obligacji dodatkowo zwiększyła presję. Słaba aukcja 30-letnich obligacji skarbowych nastąpiła po tym, jak wcześniejsze aukcje w tym tygodniu również odnotowały umiarkowany popyt. Lawrence Gillum z LPL Financial opisał planowane przez Waszyngton skupowanie akcji jako „raczej doraźne niż panaceum”.

Historyczna zmiana napędzana wycenami spółek high-tech i wysoką rentownością obligacji

Obligacje skarbowe przynoszą około 4 proc. do 5 proc.+ w zależności od terminu zapadalności (rentowność 30-letnich obligacji przekracza 5,3 proc.), przyćmiewając średnią wypłatę gotówkową na poziomie ok. 1 proc. z szerszego indeksu S&P 500. Obligacje skarbowe są wspierane przez rząd USA i mają stałą, przewidywalną stopę procentową. Dywidendy S&P 500 są zmienne i zależą od wyników finansowych spółek. Spółki S&P 500 i specjalistyczne fundusze ETF nastawione na wzrost dywidendy oferują potencjał rosnących wypłat i wzrostu kapitału w czasie, czemu nie mogą dorównać obligacje o stałym dochodzie. Ekstremalna luka, w której mniej niż 4 proc. akcji S&P 500 przynosi wyższą rentowność niż 10-letnie obligacje skarbowe, odzwierciedla historyczną zmianę napędzaną wycenami spółek z branży high-tech i wysoką rentownością obligacji, odpowiadającą minimom obserwowanym ostatnio przed kryzysem finansowym w 2007 roku.