Wyższy CIT od energetyki, propozycję rządu znaną póki co tylko z wykazu prac rządu (bez projektu) ustawy może jednak spotkać ten sam los co podatek od zysków spółek paliwowych, a więc weto prezydenta Nawrockiego.

30 %

– taka stawka CIT dla spółek energetycznych i paliwowych miałaby obowiązywać w 2027 r. W kolejnych dwóch latach miałaby ona spadać, a w 2030 r. wrócić do podstawowego poziomu

Pofatek unijny?

Jak się okazuje, rząd pracuje nad projektem, aby wzorem 2022 r. (kryzys energetyczny wywołany agresją Rosji na Ukrainę) wprowadzić na poziomie unijnym podatek od zysków nadmiarowych spółek paliwowych, spowodowanych wojną na Bliskim Wschodzie. Agencja AFP dotarła do wspólnego listu ministrów finansów Niemiec, Włoch, Austrii, Polski i Portugalii oraz szefa resortu gospodarki Hiszpanii do ministra finansów Irlandii, którego kraj sprawuje obecnie rotacyjną prezydencję w UE. „Koncerny naftowe osiągają ogólną rentowność oraz marże na produktach rafinowanych, które przewyższają wzrost cen ropy naftowej” – czytamy w liście. Wprowadzenie takiego przepisu na poziomie UE mogłoby pomóc ominąć weto prezydenta. Rząd uzasadniałby taką regulację koniecznością implementacji prawa UE. – Informacja o tym, że ministrowie finansów sześciu krajów, w tym Polski, domagają się od UE nadzwyczajnego podatku od koncernów naftowych, tak jak miało to miejsce w 2022 r., mogłaby otworzyć szybszą i prostszą furtkę do wprowadzenia nowej daniny, która pozwoliłaby na transfer środków z wyższych marż np. Orlenu do budżetu z pominięciem stanowiska prezydenta, w przypadku wydania rozporządzenia przez KE. Kancelaria prezydenta co do zasady może być sceptycznie nastawiona do jakichkolwiek podwyżek podatków – uważa Michał Kozak, analityk DM Trigon.

Czytaj więcej

Rząd podnosi podatki energetyce. Na razie nikt nie wie, ile firmy zapłacą

Czym jest CIT od energetyki?

Przypomnijmy, że po tym, jak rząd ogłosił podwyższenie stawki CIT dla największych firm w Polsce z 19 do 22 proc., zaproponował kolejną podwyżkę stawki CIT. Tym razem już dla największych firm energetycznych i paliwowych, co jest potwierdzeniem naszych doniesień z 20 sierpnia, że rząd planuje znacznie szerszą korektę podatkową. Stawka CIT dla firm o przychodach przekraczających 50 mln euro w 2027 r. ma wzrosnąć do 30 proc. z 19 proc. obecnie. W kolejnych dwóch latach będzie ona spadała do odpowiednio 26 i 23 proc., tak aby w 2030 r. wrócić do stawki podstawowej. Wciąż jednak nie jest jasne, jak ten podatek będzie naliczany. Ryzyko dla grup energetycznych wynika z niejednoznacznej wykładni nowego, „wyższego” podatku względem segmentów w obrębie podatkowych grup kapitałowych. Nie doprecyzowano np., jak będzie opodatkowana dystrybucja (spółki dystrybucyjne działają w Grupach Energetycznych).

6,7 mld zł

tyle spółki Skarbu Państwa (Orlen, PGE, Enea, Tauron) mogą dodatkowo zapłacić w efekcie okresowej, wyższej stawki CIT.

Nie jest jasne, czy dystrybucja zostanie opodatkowana „oddzielnie”, bez konsolidacji z segmentami, które przynoszą straty, jak np. wytwarzanie czy jednak razem. – Największą niewiadomą wpisu do porządku prac rządu propozycji wyższego podatku CIT od energetyki jest zapis o Podatkowych Grupach Kapitałowych, co rodzi niepewność tego, jak będzie liczony wyższy podatek CIT od działalności, czy od grup kapitałowych. Póki nie poznamy Oceny Skutków Regulacji (OSR), nie jesteśmy w stanie tego przesądzić. Na obecnym etapie zakładamy, że w sektorze energetycznym wyższym opodatkowaniem objęty byłby głównie segment dystrybucji. Z merytorycznego punktu widzenia takie rozwiązanie mogłoby stanowić potencjalne pole do kompromisu między rządem a prezydentem. Uważamy jednak, że w tym przypadku względy merytoryczne nie muszą być czynnikiem przesądzającym – mówi Michał Kozak, analityk DM Trigon.

Czytaj więcej

Wyższy CIT dla branży energetycznej. Ile zyska budżet? Padły kwoty

Spółki czekają na szczegół

Spółki energetyczne nie chcą się jeszcze jednoznacznie wypowiadać, bo – podobnie jak analitycy – nie wiedzą, jak podatek będzie liczony. Polska Grupa Energetyczna, która może zapłacić w efekcie dodatkowe 700 mln zł, wskazuje, że na obecnym etapie szczegółowa ocena wpływu projektowanych zmian na działalność operacyjną Grupy oraz poziom jej przyszłych obciążeń nie jest możliwa, gdyż do publicznej wiadomości podane zostały jedynie założenia, a nie konkretne zapisy projektu ustawy. Ocena skutków tych zmian będzie możliwa dopiero po zapoznaniu się z brzmieniem przepisów, w tym zasad dotyczących opodatkowania podatkowych grup kapitałowych. Poziom ewentualnych obciążeń będzie zależał również od wyników finansowych osiąganych przez spółki Grupy PGE w przyszłości – wskazuje firma. Podobnie odpowiada nam Energa Operator, która analizuje tę propozycję. Tauron wprost komunikuje, że propozycje przedstawiane przez Ministerstwo Finansów są niejednoznaczne. Spółka czeka na OSR i podkreśla, że przedstawianie obecnie szacunków dotyczących skali ewentualnego wzrostu opodatkowania CIT oraz jego wpływu finansowego w ujęciu rocznym byłoby przedwczesne.

Nieco więcej mówi Orlen, który podkreśla, że skala ewentualnego wpływu będzie zależeć zarówno od ostatecznego kształtu przepisów, jak i od warunków rynkowych w latach 2027–2029, w tym cen surowców, kursów walut, sytuacji makroekonomicznej, popytu na produkty energetyczne oraz zmian regulacyjnych. Z tego względu wskazywanie konkretnych kwot nie jest na tym etapie możliwe. Rzetelna ocena skutków projektowanych rozwiązań wymaga także uwzględnienia instrumentów wsparcia przewidzianych przez ustawodawcę. Dopiero zestawienie potencjalnych obciążeń podatkowych z możliwymi korzyściami pozwoli ocenić faktyczny wpływ regulacji na Grupę – informuje biuro prasowe.

Spółka, pytana, który z mechanizmów fiskalnych (wyższy CIT lub nowy podatek od zysków) byłby lepszym rozwiązaniem, wyjaśnia, że porównanie obu mechanizmów wymaga znajomości szczegółowych rozwiązań, ponieważ mają one inne cele, konstrukcję i adresatów. Podatek od nadzwyczajnych zysków oraz mechanizm oparty na CIT funkcjonują według odmiennych założeń, dlatego ich skutki podatkowe i ekonomiczne należy analizować osobno – wskazuje spółka, po czym dodaje, że można jednak wskazać, że wykorzystanie istniejącej konstrukcji podatku CIT może oznaczać prostszy i bardziej przewidywalny sposób kalkulacji niż w przypadku odrębnych rozwiązań podatkowych.