W I połowie tego roku sprzedawcę gazu ziemnego zmieniło w Polsce 4,9 tys. podmiotów, do których należało ponad 14 tys. punktów poboru tego surowca. W ujęciu rok do roku oznaczało to zmianę odpowiednio o 13,6 proc. i 38,4 proc. Urząd Regulacji Energetyki, który opublikował te statystyki, informuje, że na swobodę oraz faktyczną realizację wyboru dostawcy wpływa m.in. stopień świadomości klientów i ich motywacja do zmiany sprzedawcy oraz dostępność informacji o takiej możliwości. Istotne znaczenie odgrywa też stopień trudności dokonania zmiany, a także liczba i konkurencyjność ofert dostępnych na rynku.

Foto: Parkiet

URE w publikowanych danych dzieli podmioty zmieniające sprzedawcę gazu jedynie na gospodarstwa domowe i pozostałych odbiorców. Spośród nich ci drudzy są zdecydowanie aktywniejsi w zakresie pozyskiwania nowych dostawców. W I połowie tego roku tylko 1226 gospodarstw domowych zmieniło sprzedawcę, podczas gdy spośród pozostałych odbiorców na taki ruch zdecydowało się 3679 podmiotów. Jeszcze większa dysproporcja ma miejsce, jeśli wziąć pod uwagę podział według liczby punktów poboru gazu.

Foto: Parkiet

Według URE różnica ta może wynikać m.in. z utrzymującego się obowiązku stosowania taryf w sprzedaży paliw gazowych do gospodarstw domowych oraz do zdefiniowanych podmiotów realizujących zadania z zakresu użyteczności publicznej. Pozostali odbiorcy to w dużej mierze różnego rodzaju firmy, które płacą za surowiec ceny rynkowe i siłą rzeczy są aktywniejsze w zakresie systematycznego poszukiwania jak najtańszych i pewnych dostawców.

Dla Orlenu priorytetem jest zapewnienie stabilnych i bezpiecznych dostaw

W naszym kraju kluczowym dostawcą błękitnego paliwa do końcowych odbiorców jest grupa Orlen, a w jej ramach zależna firma myOrlen (wcześniej PGNiG Obrót Detaliczny). Koncern informuje, że obsługuje ponad 7 mln klientów indywidualnych oraz blisko 250 tys. klientów biznesowych, którym zapewnia gaz ziemny, sprężony gaz ziemny (CNG) i skroplony gaz ziemny (LNG). Liczby te od dłuższego czasu utrzymują się na stabilnym poziomie.

Foto: Parkiet

W przypadku klientów indywidualnych działania związane z utrzymaniem i rozwojem bazy odbiorców prowadzone są przede wszystkim przez myOrlen. „Zmiany liczby klientów w tym segmencie są związane m.in. z rozwojem sieci dystrybucyjnej, podłączaniem nowych odbiorców oraz atrakcyjnością oferty obejmującej nie tylko gaz, ale także inne produkty i usługi energetyczne oraz rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo i komfort w domu. Równolegle potencjał wzrostu w segmencie klientów biznesowych rozwijają właściwe spółki handlowe grupy Orlen, przygotowując dla firm elastyczne propozycje dopasowane do profilu zużycia i specyfiki działalności” – twierdzi dział prasowy płockiej spółki.

Czytaj więcej

Czy rząd obejmie podatkiem zyski spółek gazowych?

Dodaje, że istotne znaczenie ma również zależna Polska Spółka Gazownictwa, której inwestycje i rozwój infrastruktury dystrybucyjnej umożliwiają przyłączanie kolejnych odbiorców do sieci. Niezależnie od tego dla Orlenu priorytetem pozostaje zapewnienie stabilnych i bezpiecznych dostaw gazu, a ewentualny wzrost liczby klientów ma wynikać przede wszystkim z konkurencyjności oferty, elastyczności warunków kontraktowych, zapotrzebowania przemysłu oraz rozwoju rynku gazu w Polsce.

Foto: Parkiet

Rozwój działalności handlowej grupy wspiera przede wszystkim zdywersyfikowany portfel dostaw gazu, obejmujący własne wydobycie w Polsce i Norwegii, dostawy LNG, kontrakty długoterminowe oraz transakcje spotowe. Istotne znaczenie mają również zarezerwowane moce przesyłowe w gazociągu Baltic Pipe (łączy Polskę z norweskimi złożami) oraz moce regazyfikacyjne w terminalu LNG w Świnoujściu. Ponadto grupa posiada dostęp do płynnych europejskich rynków gazu poprzez członkostwo na giełdach EEX i ICE.

„Do wyzwań należą przede wszystkim wysoka zmienność cen gazu na rynkach europejskich i globalnych, wrażliwość rynku na warunki pogodowe, poziom popytu na LNG w Azji oraz sytuacja magazynowa w Europie. Znaczenie mają również wymogi regulacyjne, w tym obowiązki dotyczące zapasów gazu, koszty magazynowania oraz obciążenia wynikające z regulacji środowiskowych i podatkowych dotyczących działalności wydobywczej” – przekonuje Orlen.

Foto: Parkiet

Według spółki gotowość klientów biznesowych do zmiany sprzedawcy gazu zależy przede wszystkim od sytuacji cenowej, konkurencyjności ofert dostępnych na rynku, poziomu zużycia gazu oraz oczekiwań dotyczących bezpieczeństwa i elastyczności dostaw. W sytuacji dużej zmienności cen odbiorcy coraz większą wagę przykładają do możliwości budowania strategii zakupowej, zabezpieczenia ceny oraz dopasowania kontraktu do profilu zużycia. „Dlatego można zakładać, że zainteresowanie zmianą sprzedawcy będzie zwiększać się wśród odbiorców poszukujących bardziej elastycznych lub konkurencyjnych warunków dostaw. Rynek gospodarstw domowych jest z kolei bardziej stabilny, co wynika z uwarunkowań regulacyjnych i ochrony taryfowej” – uważa Orlen.

Unimot stawia na wzrost liczby klientów biznesowych

Coraz aktywniejsza na rynku gazu ziemnego jest grupa Unimot. Spółka nie ujawnia jednak, ilu odbiorców końcowych obsługuje. – Możemy natomiast wskazać, że konsekwentnie zwiększamy skalę działalności w tym segmencie. W 2025 r. wolumen sprzedaży gazu ziemnego wyniósł 3,15 TWh i wzrósł o 31 proc. rok do roku, natomiast w I kwartale 2026 r. sprzedaż osiągnęła 1,6 TWh, co oznacza wzrost o około 80 proc. rok do roku – podaje Krzysztof Kopeć, kierownik działu komunikacji Unimotu. Dodaje, że portfel klientów jest zdywersyfikowany i obejmuje przede wszystkim odbiorców biznesowych, w tym małe i średnie przedsiębiorstwa oraz przemysł.

Foto: Parkiet

Celem Unimotu jest dalszy rozwój portfela klientów biznesowych, zarówno w obszarze małych i średnich przedsiębiorstw, jak i wśród odbiorców przemysłowych. Ponadto spółka koncentruje się na wzmacnianiu relacji z obecnymi klientami oraz pozyskiwaniu nowych odbiorców dzięki konkurencyjnej i elastycznej ofercie. Zapewnia, że wzrost liczby klientów nie jest jednak dla niej celem samym w sobie. Kluczowe znaczenie ma budowanie rentownego i stabilnego portfela sprzedaży, odpowiadającego jej możliwościom zakupowym i logistycznym.

– W dłuższej perspektywie istotnym elementem tego rozwoju będzie dostęp do FSRU-2 w rejonie Gdańska. Od 2030 r. Unimot Energia i Gaz będzie dysponować 12 slotami regazyfikacyjnymi rocznie przez 15 lat, co znacząco zwiększy elastyczność i skalę potencjalnego zaopatrzenia w gaz – ocenia Kopeć.

Czytaj więcej

Rząd podnosi podatki energetyce. Na razie nikt nie wie, ile firmy zapłacą

Giełdowa spółka, z perspektywy niezależnego importera i sprzedawcy gazu, pozytywnie ocenia kierunek zmian zachodzących na polskim rynku. Chodzi zwłaszcza o dążenie naszego kraju do stania się regionalnym centrum obrotu gazem. Aby tak się stało, potrzebna jest jednak silna konkurencja, niedyskryminacyjny dostęp do infrastruktury oraz możliwie niskie bariery wejścia dla niezależnych uczestników rynku. – Widzimy w tym obszarze pozytywne zmiany: rozbudowywane są moce importowe, rozwijane są połączenia z rynkami sąsiednimi, trwają zmiany dotyczące funkcjonowania systemu zapasów, a zatwierdzona taryfa przesyłowa na 2027 r. oznacza spadek średnich płatności za przesył. Ważnym kierunkiem jest również coraz lepsze wykorzystanie infrastruktury umożliwiającej dostęp do rynku niemieckiego – twierdzi Kopeć.

Do głównych wyzwań zalicza koszty obowiązków systemowych i regulacyjnych oraz wysoką zmienność rynku wynikającą m.in. z sytuacji geopolitycznej. Jego zdaniem dla rozwoju konkurencji szczególnie istotne jest, aby regulacje i koszty korzystania z infrastruktury nie tworzyły nieproporcjonalnych barier dla niezależnych importerów i sprzedawców.

Unimot spodziewa się, że aktywność odbiorców gazu w zakresie zmiany sprzedawcy będzie rosła wraz ze wzrostem konkurencji. Szczególnie widoczne powinno to być wśród klientów biznesowych. – O wyborze sprzedawcy coraz częściej decyduje przy tym nie tylko sama cena, ale również elastyczność kontraktu, możliwość zabezpieczania ceny, jakość obsługi czy dostęp do szerszej oferty energetycznej. To właśnie konkurencja między sprzedawcami jest jednym z mechanizmów sprzyjających rozwojowi dojrzałego rynku gazu – przekonuje Kopeć.

Tauron i KGHM nie rozwijają oferty sprzedaży gazu

Tauron podaje, że jego grupa obsługiwała na koniec ubiegłego roku około 52 tys. odbiorców gazu, a na koniec czerwca tego roku około 30 tys. W kolejnych latach możliwe są dalsze spadki, gdyż spółka sprzedażowa skupia się na rozwoju oferty energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych i nie koncentruje się na handlu gazem.

Tauron, odnosząc się do pytania dotyczącego zmian dostawcy na całym polskim rynku, uważa, że liczba podmiotów rozważających pozyskanie nowego sprzedawcy będzie zależeć głównie od konkurencyjności ofert, płynności rynku i poziomu cen hurtowych. Sprzyjać temu mogą również atrakcyjne ceny, stabilizacja branży, większa dostępność ofert oraz dalsza liberalizacja rynku. – Tempo zmian mogą ograniczać zmienność cen, niepewność regulacyjna i niska płynność na rynku. Przy wysokich cenach odbiorcy biznesowi mogą odkładać decyzje zakupowe lub ograniczać zainteresowanie zmianą sprzedawcy – podkreśla Mirosława Karpińska, koordynator ds. komunikacji zewnętrznej Tauronu.

Obecnie siedmiu odbiorców paliwa gazowego posiada KGHM. Są to w zdecydowanej większości podmioty zlokalizowane na terenie zakładów należących do grupy i świadczące usługi na jej rzecz. W związku z tym liczba odbiorców gazu obsługiwanych przez koncern w ostatnich latach pozostawała praktycznie bez zmian. Obecnie KGHM nie planuje zwiększać liczby podmiotów, którym dostarcza błękitne paliwo. – Skupiamy się na zakupie gazu po możliwie jak najniższych cenach, natomiast nie jesteśmy zainteresowani odsprzedażą gazu poza grupę KGHM w celach zarobkowych – przekonuje Artur Newecki, rzecznik prasowy lubińskiej spółki.

Podkreśla, że rynek gazu w Polsce stopniowo się liberalizuje, a konkurencja między sprzedawcami rośnie. Ponadto wysokie ceny gazu skłaniają przedsiębiorstwa do poszukiwania alternatywnych źródeł dostaw i sposobów ograniczania kosztów. Znaczenie ma również rozbudowa infrastruktury gazowej, zwiększająca możliwości dywersyfikacji dostaw. – Ważnym elementem tego procesu jest także planowane dopuszczenie większej liczby podmiotów do odbioru wolumenów z portu FSRU-2 po 2030 r., podczas gdy dotychczas LNG z polskich terminali mógł odbierać jeden odbiorca – zauważa Newecki.