Ministerstwo Finansów zwróciło się do NBP ws. propozycji KNF i sektora bankowego uwzględnienia stopy referencyjnej NBP przy wyznaczaniu oprocentowania kredytów hipotecznych. Wcześniej MF zwróciło się o opinie w tej sprawie do Europejskiego Banku Centralnego.
Uzupełnienie, a nie zmiana systemowa
W swoim wystąpieniu UKNF wskazał, że rozwiązanie polegające na ustalaniu oprocentowania kredytu jako sumy stopy banku centralnego i marży ma uzasadnienie prawne oraz ekonomiczne, choć powinno pełnić przede wszystkim funkcję uzupełniającą wobec podstawowego standardu rynkowego. „Dodatkowo powyższa konstrukcja może służyć jako składnik tzw. planu awaryjnego, o którym mowa w art. 28 ust. 2 rozporządzenia 2016/1011. Z tego względu propozycja legislacyjna przedstawiona przez UKNF nie wydaje się mieć charakteru zmiany systemowej” - napisał UKNF.
Urząd podkreślił, że stosowanie stopy banku centralnego jako elementu oprocentowania kredytów hipotecznych jest dopuszczone w ustawodawstwie wielu państw europejskich, m.in.: Czech, Danii, Niemiec, Austrii, Francji, Szwecji, Portugalii, Węgier, Cypru, Malty, Irlandii i Wielkiej Brytanii.
Rozwiązanie korzystne dla konsumenta
Zdaniem UKNF, taka konstrukcja zwiększa przejrzystość ceny kredytu, przenosi konkurencję między bankami na poziom marży oraz wzmacnia transmisję impulsów polityki pieniężnej do gospodarstw domowych.
UKNF ocenia, że zmiana ustawowa powinna wzmocnić pozycję prawną i swobodę wyboru konsumenta.
„Strony umowy kredytu hipotecznego, w przypadku gdy nie uzgodniły stałej stopy oprocentowania kredytu hipotecznego, będą mogły wybrać wskaźnik referencyjny, albo stopę referencyjną banku centralnego właściwą dla waluty kredytu. W każdym przypadku stałym elementem pozostaje wysokość marży ustalonej w umowie o kredyt hipoteczny. Przepisy przejściowe powinny umożliwić konsumentom, którzy zawarli umowę o kredyt hipoteczny skorzystanie z dobrodziejstwa nowych, wprowadzanych nowelizacją, instytucji, a mianowicie uzgodnienie stałej stopy oprocentowania kredytu hipotecznego albo wyboru między wskaźnikiem a stopą referencyjną banku centralnego” - napisano.