Statystycznemu „Kowalskiemu” nie jest łatwo ocenić, czy wzrost rentowności jest okazją do zakupów czy też ostrzeżeniem przed nową falą wyprzedaży. Na szczęście jednak żaden indywidualny inwestor nie musi tego rozstrzygać, nie rezygnując przy tym z obligacyjnej części portfela inwestycyjnego.
Tyle wynosi obecnie rządowy dług USA.
Na rynku dostępnym dla inwestorów indywidualnych jest dostatecznie dużo instrumentów, by minimalizować ryzyko stopy procentowej – wystarczy do tego nieangażowanie nadmiernie dużych środków w instrumenty najmocniej narażone na tego rodzaju ryzyko, a są nimi długoterminowe obligacje o stałym oprocentowaniu. W przypadku inwestorów indywidualnych stanowią one margines bezpośrednio dostępnych instrumentów – najpopularniejsze ze wszystkich obligacje oszczędnościowe to niemal wyłącznie oferta papierów o zmiennym oprocentowaniu opartym na stopie referencyjną lub o wskaźnik inflacji GUS. Stałe oprocentowanie mają tylko papiery trzymiesięczne oraz trzyletnie, a więc krótko- i średnioterminowe. W przypadku obligacji korporacyjnych niemal wszystkie mają obecnie oprocentowanie zmienne, oparte na wskaźniku referencyjny (WIBOR, w przyszłości POLSTR), zaś terminy ich zapadalności rzadko łapią się na termin „długoterminowe”, a jeśli już, dotyczy to największych przedsiębiorstw. Inwestorzy indywidualni mogą także handlować obligacjami skarbowymi, które pierwotnie trafiły do inwestorów profesjonalnych, ale i tu do wyboru mają papiery o zmiennym oprocentowaniu (WIBOR lub POLSTR lub indeksowane inflacją), papiery o stałym oprocentowaniu o krótkich i średnich terminach zapadalności, ale także długoterminowe papiery o stałym oprocentowaniu, najbardziej wrażliwe na oczekiwania rynkowe dotyczące przyszłych stóp procentowych. Do wyboru są także ETF-y oparte na indeksach obligacji skarbowych, zarówno stałokuponowe, jak i zmiennokuponowe.
Czytaj więcej
Rosnący spread między rentownościami długoterminowych obligacji a stopami procentowymi bywa mylący i wtedy staje się okazją do ponadprzeciętnych zy...
Nieco inaczej wygląda sytuacja klientów funduszy inwestycyjnych, gdzie to zarządzający decydują o kształcie portfela. Po wynikach ostatnich miesięcy łatwo odróżnić mniej i bardziej wrażliwe na wahania rentowności obligacji.