TPS odbija, a PKO zalicza nowe maksima sesji wychodząc na pozycję lidera
rynku. Dzięki temu indeks powrócił w okolice otwarcia sesji. Do rekordów
sporo mu brakuje. Być może jest to powrót do wzrostów, choć przyznam, że
to nie jest już ten sam rynek co wczoraj. Atak na rekordy w takim stanie
może się nie udać. Jeśli takie wnioski wyciągają także inni gracze, to nie
jest wykluczone, że korekta się teraz nie skończy, a będzie kontynuowana.
W tym wypadku przejawiałoby się to kolejnym spadkiem cen, który mógłby
nawet sprowadzić ceny pod poziom dzisiejszym minimów. Z 20-21