Niezależnie więc od sytuacji w Iranie (która pozostaje niepewna) w USA widzimy silne wzrosty głównych indeksów, a S&P 500 i Nasdaq znów ustanawiają kolejne rekordy. Tak dobre zachowanie wynika zapewne z dwóch elementów. Po pierwsze, inwestorzy oczekują zakończenia wojny w Iranie, a jednocześnie akurat gospodarka amerykańska jest relatywnie najmniej narażona na bezpośrednie negatywne skutki tego konfliktu. Po drugie, mamy bardzo solidne wyniki spółek technologicznych w USA. I ten argument , moim zdaniem, jest obecnie dominujący. Ciekawie wygląda w tym aspekcie zachowanie rynków wschodzących, których indeks także notuje nowe szczyty. Tymczasem tamtejsze gospodarki są akurat mocno narażone na zaburzenia dostaw ropy z Iranu. Dlaczego więc indeks rynków wschodzących jest tak silny? Częściowo pewnie z uwagi na oczekiwanie zakończenia konfliktu, ale również dlatego, że największy udział w indeksie mają obecnie spółki technologiczne z krajów azjatyckich (Tajwan, Chiny, Korea Południowa), a nie, jak to było jeszcze kilkanaście lat temu, spółki z bardziej tradycyjnych branż (np. surowcowej). W powyższym otoczeniu relatywnie słaba pozostaje Europa, gdzie indeksy ostatnio , co prawda, zyskują, ale do szczytów jeszcze trochę brakuje. A niestety, technologia w Europie nie jest jednym z głównych sektorów. Krajowe akcje wypadają lepiej niż średnio europejskie. WIG20 i MWIG40 w ostatnim miesiącu zanotowały nowe rekordy. W tyle pozostaje SWIG80, co także oznacza, że nadal duże znaczenie ma napływ zagranicznego kapitału.