Według najnowszych analiz Międzynarodowej Agencji Energetycznej w USA zużycie energii przez centra danych już przekracza 4–5 proc. krajowego popytu i według prognoz może zbliżyć się do 9–12 proc. do końca dekady. Szczególnie widoczne jest to w stanach takich jak Wirginia, gdzie – według Electric Power Research Institute – udział ten przekracza 25 proc. całkowitego zużycia energii elektrycznej.

Wzrost ten może jeszcze przyspieszyć, co widać po gigantycznych nakładach największych spółek w USA na infrastrukturę AI, które okazały się rekordowe i przebiły najśmielsze oczekiwania analityków.

Jednocześnie rosną ograniczenia infrastrukturalne: według World Resources Institute czas przyłączenia nowych mocy wynosi już często 24–72 miesiące, głównie z powodu niedoborów transformatorów, opóźnień sieciowych i ograniczonej dostępności mocy wytwórczych. Wątek energetyczny coraz mocniej wchodzi też do polityki. Donald Trump w swoich ostatnich wypowiedziach podkreślał, że spółki powinny w większym stopniu samodzielnie budować własne źródła energii, zamiast przerzucać koszty rozbudowy sieci na odbiorców końcowych.

Taki kierunek regulacyjny może istotnie zmienić układ sił na rynku – premiując podmioty już dysponujące infrastrukturą energetyczną. W praktyce oznacza to, że tempo rozwoju AI ograniczane jest możliwościami rozbudowy odpowiedniej infrastruktury i nie zależy już wyłącznie od kapitału czy chipów, lecz od zdolności zapewnienia stabilnego zasilania.