Sędziowie stwierdzili, że IEEPA pozwala prezydentowi blokować transakcje i zamrażać aktywa w sytuacjach nadzwyczajnych, ale nigdzie nie daje wprost kompetencji do nakładania ceł, które są formą podatku, a konstytucja zastrzega władzę podatkową wyłącznie dla Kongresu. W efekcie unieważniono znaczną część ceł wprowadzonych na mocy IEEPA na wiele krajów oraz dodatkowe stawki na import z Chin, Kanady i Meksyku związane z narkotykami. Orzeczenie nie dotyczy ceł na stal i aluminium oraz innych taryf opartych na innych ustawach, więc część polityki handlowej Trumpa pozostaje w mocy. Sąd nie rozstrzygnął natomiast, co zrobić z już pobranymi wpływami z tych ceł, sięgającymi dobrze ponad 100 mld dolarów, co otwiera pole do długiej batalii o ewentualne zwroty.
Jakie opcje ma teraz Trump
Rząd ma kilka „planów B”, które teoretycznie pozwalają przywrócić część ceł inną ścieżką prawną. Biały Dom już wcześniej sygnalizował, że może sięgnąć po sekcję 232 ustawy o rozszerzeniu handlu z 1962 r. (bezpieczeństwo narodowe), sekcje 201 i 301 ustawy o handlu z 1974 r. (środki ochronne i odpowiedź na „nieuczciwy handel”) oraz po sekcję 122 tej samej ustawy. Sekcja 122 daje prezydentowi możliwość nałożenia tymczasowych ceł do 15% na maksymalnie 150 dni w sytuacji „fundamentalnych problemów z płatnościami międzynarodowymi”, ale dalsze przedłużenie wymaga już ustawy Kongresu, więc to narzędzie ma wyraźne ograniczenia. Część prawników podkreśla, że agresywne wykorzystanie sekcji 122 również mogłoby zostać podważone, bo była projektowana jako krótkoterminowy bezpiecznik na kryzysy bilansu płatniczego, a nie jako stały instrument wojny celnej. W praktyce oznacza to, że Trump wciąż może prowadzić twardą politykę handlową, ale będzie musiał ją opierać na węższych, bardziej wyspecjalizowanych podstawach prawnych albo szukać kompromisu z Kongresem.nypost+6
Implikacje dla Wall Street, dolara i Fed
Z punktu widzenia Wall Street sam fakt unieważnienia znacznej części ceł jest lekko pozytywny: obniża koszty importu dla firm, potencjalnie poprawia marże i znosi część ryzyka odwetu handlowego, więc w krótkim terminie sprzyja akcjom, zwłaszcza spółek mocno zależnych od importu. Jeśli dojdzie jeszcze do szerokich zwrotów już pobranych ceł (mówi się nawet o ponad 100 mld dolarów), byłby to jednorazowy zastrzyk gotówki dla importerów, ale jednocześnie cios dla finansów publicznych, zwiększający potrzeby pożyczkowe rządu i potencjalnie podbijający rentowności obligacji. Mniejsza presja cenowa z tytułu ceł działa dezinflacyjnie, co samo w sobie ułatwia Fedowi dalsze obniżki stóp, ale ewentualne refundacje i większy deficyt mogą ciążyć dolarowi i zmuszać bank centralny do uważniejszego balansowania między walką z inflacją a stabilnością rynku długu. W efekcie bazowy scenariusz rynku to: umiarkowanie lepsze środowisko dla akcji (szczególnie globalnych łańcuchów dostaw), nieco większa zmienność na Treasuries i dolarze oraz Fed, który w krótkim terminie nie przyspieszy cięć tylko z powodu wyroku, ale będzie musiał go uwzględnić w ścieżce polityki – zwłaszcza jeśli spór o ewentualne zwroty ceł rozleje się na gospodarkę i budżet.
Mateusz Czyżkowski
Analityk Rynków Finansowych XTB