Mamy godzinę 11:00, a obrót na sesji dopiero teraz sięga wartości 200 mln
złotych. Trudno taką sesję uznać za przykład składnego ataku popytu.
Pocieszające jest to, że powoli to akcji wkraczają także inne spółki.
Aktywność zaczyna się rozpływać po rynku, choć nadal jest ona niska.
Wygląda na to, że na razie nie będziemy bili nowych rekordów sesji, a
raczej przyjdzie nam brnąć w bok a nawet nieco spaść. Do publikacji danych
makro popyt będzie spokojny. M 6-7.