Wyznaczona na 19 czerwca rozprawa sądowa powinna przynieść ostateczne rozstrzygnięcie, czy konsorcjum Mirbudu i Torpolu wykona słynny już odcinek Białystok–Ełk linii kolejowej Rail Baltica. Słynny, bo sytuacja związana z tym przetargiem jest bardzo dynamiczna.
Czytaj więcej
Kontrakty drogowe podpisane przed wybuchem wojny w Ukrainie ciążą, ale wynik za 2025 r. nie będzie odbiegał od wyniku za 2024 r. Jeśli nie dojdzie...
Reakcja łańcuchowa odwołań. Dla Mirbudu kluczowa decyzja sądu
Oferta Mirbudu i Torpolu na początku tego roku została wybrana jako najkorzystniejsza, ale konsorcjum wyrzucono z przetargu po odwołaniu przez kolejne na liście konsorcjum Budimex–Porr, co Mirbud zaskarżył. W międzyczasie Budimex również został wyrzucony, po odwołaniu Track Tec–Unibep. Wszyscy zastanawiali się, co dalej, ale w poniedziałek PKP PLK zdecydowały się wybrać ofertę gracza nr 3 jako najkorzystniejszą.
Dlaczego więc Mirbud nie traci nadziei?
Na konferencji wynikowej prezes Jerzy Mirgos podkreślił, że dobrą dla jego spółki wiadomością jest to, że przetarg nie został unieważniony. Jest czas na odwołanie i nie można wykluczyć, że kolejne konsorcjum na liście (Intercor i Trakcja) z tego skorzysta, co zabierze czas. 19 czerwca odbędzie się rozprawa z powództwa Mirbudu i wyrok będzie zerojedynkowy. Wygrana będzie potwierdzeniem, że oferta Mirbudu pozostaje najkorzystniejsza.
We wtorek konferencję wynikową miała też Trakcja. Jej menedżerowie nie wykluczyli odwołania od decyzji o wyborze oferty Track Tec–Unibep, żadne decyzje jeszcze nie zapadły.
Czytaj więcej
Trzy „dojrzałe” segmenty grupy wypracowały w 2025 r. 90 mln zł zysku operacyjnego, o jedną czwartą więcej rok do roku, ale fabryka drewnianych modu...
Mirbud rozwija kolejową nogę. Niewykluczone kolejne przejęcia
Nawet bez Rail Baltiki Mirbud spodziewa się zgromadzić w tym roku portfel zamówień o wartości 10 mld zł – na koniec 2025 r. było to 8,5 mld zł. Fundamentem pozostanie budownictwo drogowe, ale Mirbud podtrzymuje chęć strategicznego wejścia na rynek kolejowy. Występuje już w konsorcjum z giełdowym Torpolem, którego 10 proc. akcji posiada, a w 2024 r. przejął Transkol.
Menedżerowie Mirbudu powiedzieli na konferencji, że analizują kolejne spółki z segmentu kolejowego pod kątem potencjalnego przejęcia. Trudno jednak powiedzieć, czy i kiedy do transakcji dojdzie. Równocześnie bowiem grupa będzie się rozwijać organicznie i w oparciu o Transkol.
– Mamy apetyt na przejęcia, jesteśmy w kilku procesach, zobaczymy. Przyglądamy się spółkom i ich portfelom, patrzymy, czy lepiej rozwijać się organicznie – będą duże przetargi na kolei, dlatego chcemy rozwijać ten segment – powiedział prezes Mirgos.
2026 rok bez przełomu dla wartości portfeli i przychodów spółek budowlanych
W tym roku grupa spodziewa się raczej zbliżonych przychodów do uzyskanych w roku ubiegłym, czyli rzędu 3 mld zł. Duże przetargi drogowe będą bowiem wchodzić w fazę realizacji w II półroczu, dlatego potencjał wzrostu przychodów do ok. 5 mld zł rocznie to kolejne lata.
Zdaniem prezesa Mirgosa, ten rok upłynie firmom budowlanym na rozgrywkach przetargowych. Zaznaczył, że postępowania są rozpisywane, ale nie ma szybkich rozstrzygnięć.
– W perspektywie dekady jest optymizm, jeśli chodzi o potencjał przychodowy, ale w 2026 r. raczej nie wydarzy się nic spektakularnego w kontekście podpisanych kontraktów. Nie sądzę, by ktoś w tym roku błysnął wartością podpisanych umów. Widzimy, że maszyna powoli się rozpędza. Dużym wydarzeniem byłoby podpisanie umowy na budowę terminala lotniska Port Polska, ale dialog trwa i nie sądzę, by decyzje zapadły w tym roku – powiedział prezes Mirgos.
Mirbud–Adamietz to jedno z pięciu konsorcjów uczestniczących w dialogu z CPK. Szacunkowa wartość prac to 5 mld zł, a pięć lat to przewidywany czas realizacji.
Czytaj więcej
Zmiana akcentów w segmencie generalnego wykonawstwa przyniosła poprawę marż mimo spadku przychodów. Spółka deweloperska spodziewa się solidnej popr...
Gra o waloryzację jeszcze się nie skończyła
Wyniki grupy za 2025 r. byłyby lepsze, gdyby nie kontrakty drogowe podpisane przed wybuchem wojny na Ukrainie. Wzrost kosztów okazał się większy niż przewidywały limity waloryzacyjne. To problem wielu wykonawców: niedawno rząd zgodził się na podniesienie limitów (z 15 do 20 proc.), ale to nie satysfakcjonuje Mirbudu.
Jak zaznaczył prezes Mirgos, podwyżka porządkuje sytuację sprzed roku i nie uwzględnia tego, co działo się później – a są kontrakty, gdzie wzrost kosztów zbliża się do 30 proc. pierwotnej wartości zlecenia.
– Na razie czekamy na aneksy. Po ich podpisaniu, czyli na przełomie kwietnia i maja, będziemy mogli rozmawiać o kolejnych podwyżkach. Jeśli nie przyniesie to rezultatu, będziemy zmuszeni iść do sądu – powiedział Mirgos.
„Przedwojenne” kontrakty drogowe Mirbud już w zasadzie w pełni zrealizował.