Pod presją podaży były spółki o średniej i małej kapitalizacji i mWIG40 spadł o 0,41 procent., gdy sWIG80 osunął się o 0,67 procent. Przeciwko bykom grał wzrost awersji do ryzyka w kontekście zwyżek cen ropy oraz lekkiego umocnienia dolara. Apetyt na ryzyko redukowała również Wall Street, gdzie Nasdaq Composite i S&P500 cofały się dziś z nowych rekordów hossy wyznaczonych w poniedziałek. Pochodną był spadek cen metali, co pozwoliło KGHM grać rolę lidera obozu podażowego przy przecenie o 4,10 procent. Słabo radziła sobie energetyka, której indeks spadł o 2,53 procent. Stabilizująco na rynek działał sektor bankowy i indeks WIG-Banki zyskał 0,23 procent. Z perspektywy technicznej sesja wtorkowa była kolejnym dniem realizacji oczekiwanego scenariusza, w którym WIG20 miał osunąć się do strefy wsparcia w rejonie 3500 pkt. Cofnięcie WIG20 od szczytu hossy wyznaczonego nad 3700 pkt. przekroczyło dziś 5 procent, co połączone z wagą wsparć w rejonie 3500 pkt. i wcześniej okazywaną wrażliwością rynku na równe poziomy pozwala oczekiwać mocnego zwarcia między podażą i popytem. Problemem w tym układzie stają się rynki bazowe, a zwłaszcza Wall Street, która jeszcze w poniedziałek – oglądana przez pryzmat indeksów S&P500 i Nasdaqa Composite – szybowała na historycznych maksimach i jest w doskonałym położeniu do majowej korekty. W przypadku rozczarowania graczy wynikami spółek z koszyka Magnificent Seven, których pięć ogłosi wyniki w bieżącym tygodniu, otoczenie może pokrzyżować szanse na zakończenie korekty w Warszawie, gdy podaż i popyt będą liczyły się w rejonie 3500 pkt.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.