Inaczej niż w przypadku inflacji, gdzie ceny towarów i usług, choć wolniej, to wciąż bardzo mocno rosną, ceny skupu podstawowych produktów rolnych w maju 2023 r., jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, spadły zarówno w stosunku do miesiąca poprzedniego (o 3,6 proc.), jak i w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku (o 4,6 proc.). To pierwsza taka sytuacja od dawna. – Obniżce krajowych cen znacznej części surowców rolnych sprzyja spadek notowań na rynku światowym – komentuje Grzegorz Rykaczewski, ekspert sektora rolno-spożywczego w Banku Pekao. – Taką sytuację obserwujemy od wielu miesięcy na rynku zbóż, roślin oleistych oraz produktów mlecznych. W dodatku w kolejnych miesiącach dynamikę spadku będzie zwiększała wysoka baza odniesienia z 2022 r. Wzrost cen surowców rolnych w ubiegłym roku mocno przyspieszył po agresji rosyjskiej na Ukrainę, a jego szczyt odnotowano w trzecim kwartale. Te efekty statystyczne będą widoczne do końca 2023 r., a pewnie i na początku 2024 r. – dodaje.

Zwraca przy tym uwagę, że spadek notowań surowców rolnych zmniejsza presję kosztową w przemyśle spożywczym i w kolejnych okresach będzie wspierać wyhamowanie zwyżek cen w ujęciu rocznym na poziomie gotowego produktu w sprzedaży detalicznej.

– Natomiast proces transmisji tańszego surowca na poziom cen detalicznych żywności może odbywać się z opóźnieniem. Wynika to przede wszystkim z faktu, że koszty surowca nie są jedynym elementem ceny finalnego produktu – mówi Rykaczewski. I tłumaczy, że im większy stopień przetworzenia produktu, tym rola surowca rolnego w strukturze kosztów jest mniejsza, a więc i spadek cen surowca będzie miał mniejsze znaczenie. Ponadto w przypadku wielu produktów firmy spożywcze jeszcze przez pewien okres będą wykorzystywały zapasy surowca zakupionego po wysokich cenach w poprzednich miesiącach lub dostarczone obecnie, ale na bazie wcześniej zawartych kontraktów. W efekcie z opóźnieniem odczują spadek presji kosztowej.