Handel miał w tym roku odżyć, ale jak dotąd pozostaje sektorem niechcianym przez inwestorów. Z jednej strony rysują się szanse powrotu inflacji, ale jest też ryzyko pogorszenia nastrojów konsumentów.
Czytaj więcej
Mimo konfliktu w Cieśninie Ormuz i związanego z tym mocnego skoku cen paliw, drożyzna na razie nie jest na sklepowych półkach odczuwalna.
Biedronka znów rozczarowała
Przy 2,5-proc. przecenie podczas poniedziałkowej sesji akcje Dino Polska były już 28 proc. pod kreską od początku roku i jednocześnie 47 proc. od najwyższego poziomu w historii. Wygląda na to, że dla inwestorów może być to zatem najgorszy rok w giełdowej historii właściciela sieci sklepów Dino. Kiepsko prezentują się także i inne spółki handlu podstawowego, również te należące do WIG20.
Akcje Żabki są obecnie w tym samym punkcie co na koniec 2025 r. i nawet Grupa Pepco, która w ostatnich miesiącach przełamała wreszcie lata spadków, jest ledwie 6,7 proc. nad kreską od początku roku.
Dla porównania WIG20 Total Return w tym samym czasie wzrósł o 12,7 proc., a WIG o 12,4 proc. Sektor handlowy hamuje zatem szeroki rynek i wypada dużo gorzej od oczekiwań sprzed kilku miesięcy wielu analityków i zarządzających. Wyraźne pogorszenie nastawienia do spółek handlowych widać też w notowaniach Jeronimo Martins, właściciela Biedronki, które są po 8-proc. przecenie od początku roku. Warto też odnotować dość kiepskie zachowanie spółek odzieżowych – Modivo od początku roku traci aż 36 proc., a LPP piątkową przeceną w reakcji na wyniki niemal w całości zredukowało zwyżki z tego roku.
Spółki handlu dóbr podstawowych, głównie Dino, od miesięcy zwracają uwagę, że co prawda konsumenci pozostają w dobrych nastrojach, ale robią ostrożne zakupy. Tymczasem na horyzoncie coraz mocniej zarysowuje się ryzyko podwyżek stóp procentowych, które raczej nie poprawią nastrojów konsumentów.
- Podwyżka stóp procentowych wpływa negatywnie na dochód rozporządzalny, co z kolei może przełożyć się na bardziej ostrożne decyzje konsumentów. W ostatnich latach wyraźnie jednak urósł portfel kredytów hipotecznych na stałą stopę procentową, a to oznacza, że część kredytobiorców po ewentualnej podwyżce stóp odczuje wyższe raty kredytów dopiero po kilku kwartałach. Efekt podwyżek stóp nie będzie natychmiastowy, tak jak to było kilka lat temu – podkreśla Łukasz Jańczak, analityk Erste Securities. Jego zdaniem na ten moment można założyć, że Rada Polityki Pieniężnej będzie najprawdopodobniej powstrzymywać się od zmian stóp procentowych. Możliwe, że stopy pozostaną na obecnych poziomach do końca roku. – Pamiętajmy jednak, że sytuacja na Bliskim Wschodzie może być bardzo dynamiczna - podkreśla.
Wyniki Jeronimo Martins, właściciela Biedronki, rozczarowały inwestorów. Wygląda na to, że sprzedaż porównywalna w I kwartale wzrosła zaledwie o 2,3 proc. rok do roku. Co więcej, zarząd wskazuje, że wciąż w I kwartale mieliśmy do czynienia z deflacją cen żywności i dopiero obecne „tendencje w zakresie kosztów paliwa i czynników w zakresie produkcji” mogłyby przynieść dodatnią dynamikę wzrostu cen w kolejnych kwartałach.
Według Moniki Zduńskiej zarządzającej funduszami w Ipopemie TFI, miniony rok był dla sektora dóbr podstawowych wymagający, a początek bieżącego nie przyniósł poprawy. – Jednym z największych wyzwań, z jakimi mierzą się dziś sieci detaliczne, pozostaje deflacja koszyka żywności. Co istotne, dane publikowane przez GUS, wskazujące kilkuprocentową inflację żywności, wyraźnie odbiegają od danych największych detalistów w Polsce. Ci raportują kilkuprocentową deflację cen w swoich koszykach zakupowych. Pokazuje to, że presja cenowa w handlu detalicznym pozostaje bardzo silna – mówi.
Czytaj więcej
Eksperci Trigon DM prześwietlili poszczególne sektory i spółki z GPW. Wskazali firmy, które warto przeważać w portfelu i które mogą zaskoczyć wynik...
Nikt nie robi zapasów
Jakub Bentke, zarządzający AgioFunds TFI, zauważa, że słabość krajowych spółek handlu żywnością może być powiązana między innymi z czynnikami atmosferycznymi. – Po i tak słabym ubiegłorocznym lecie i jesieni, zima była najchłodniejsza od 13 lat. Z kolei w kwietniu średnia temperatura w Polsce była o ponad 4 stopnie niższa od średniej. Negatywny wpływ takiej sytuacji znalazł potwierdzenie w wypowiedzi przedstawiciela Biedronki. Wskazywał on na niższy ruch w sklepach i oszczędności konsumentów w mniejszych miejscowościach, związanych z wydatkami na ogrzewanie – przypomina. – Sytuację poprawiła trochę Wielkanoc w marcu, ale odbije się to z kolei na wynikach za II kwartał. W dodatku istnieje na rynku olbrzymia konkurencja, co doprowadziło do deflacji koszyka zakupowego. Ostatnie zwyżki cen paliw i gazu na razie nie zostały przełożone na konsumenta. Poprawa (podobnie jak wiosną 2025 r.) spodziewana jest w II połowie roku. Ale na razie mamy wysokie kilkuprocentowe spadki od początku roku przy WIG-u rosnącym o 12 proc. – analizuje Bentke.
Zarząd Jeronimo Martins wciąż dostrzega, że klienci w Polsce są ostrożni i wrażliwi na ceny. Możliwe nawet, że w II kwartale sprzedaż porównywalna będzie ujemna, na co wpływ miał też termin Świąt Wielkanocnych.
– Deflacja koszyka, przy jednoczesnym braku wzrostu wolumenów na rynku, dodatkowo zaostrza konkurencję cenową pomiędzy sieciami handlowymi. Najwięksi gracze konsekwentnie zwiększają swoje udziały rynkowe kosztem mniejszych detalistów, którzy w wielu przypadkach walczą dziś o utrzymanie się na rynku. Konsument pozostaje bardzo wrażliwy na ceny oraz działania promocyjne, co wymusza na sieciach utrzymywanie agresywnej polityki cenowej – mówi Zduńska.
Zdaniem zarządzającej Ipopemy TFI w II połowie roku możemy oczekiwać wzrostu inflacji żywności, wynikającego przede wszystkim z rosnących kosztów produkcji. – Taki scenariusz powinien przynieść sektorowi detalicznemu częściową poprawę warunków funkcjonowania i pozwolić spółkom „złapać oddech”. Warto pamiętać, że sektor ten charakteryzuje się wysoką dźwignią operacyjną, dlatego wzrost przychodów ma kluczowe znaczenie dla poprawy wyników operacyjnych. Jednocześnie nie należy pomijać czynników specyficznych dla poszczególnych spółek, które mogą istotnie wpływać na ich wyceny rynkowe – zaznacza Zduńska. - Byłabym daleka od stwierdzenia, że polski konsument jest dziś słaby. Moim zdaniem konsument przede wszystkim się zmienił. Po okresie bardzo wysokiej inflacji żywności w latach 2022–2023 wyraźnie zmieniły się nawyki zakupowe klientów – dodaje.
Według Zduńskiej konsumenci są dziś znacznie bardziej wrażliwi na ceny, ostrożniej planują wydatki i nie mają już potrzeby robienia zakupów „na zapas”. – Dodatkowo rynek nie otrzymuje już silnego impulsu popytowego, jaki wcześniej generował napływ ludności z Ukrainy. Negatywnym czynnikiem pozostają również trendy demograficzne – ujemny przyrost naturalny sprawia, że z roku na rok liczba konsumentów w Polsce maleje. Wszystkie te czynniki powodują, że sieci detaliczne stoją obecnie przed dużym wyzwaniem w zakresie zwiększania wolumenów sprzedaży – tłumaczy.