Czy rząd brytyjski zaczął korzystać z możliwości, jakie dał mu brexit?
Umowa handlowa z USA to spory sukces, a Londyn może odgrywać rolę łącznika między Waszyngtonem a Europą. Rząd nie chce jednak wykorzystać okazji do radykalnego cięcia regulacji oraz zakończenia niepopularnej polityki dążenia do neutralności klimatycznej.
Brytyjski premier Keir Starmer może się pochwalić sukcesami w polityce międzynarodowej, takimi jak umowa handlowa z USA. Jego popularność w kraju jednak spada.
Zwolennicy brexitu wreszcie mogą triumfować. Choć w ostatnich latach wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej mogło się wydawać procesem bezsensownym i szkodliwym dla gospodarki, to teraz Londyn zdołał uzyskać realną korzyść dzięki swojej niezależności. Wielka Brytania jako pierwszy kraj na świecie zawarła wstępną umowę handlową z Ameryką Trumpa. Co prawda umowa ta przewiduje utrzymanie amerykańskiej podstawowej stawki celnej na brytyjskie produkty wynoszącej 10 proc., ale kraj uniknie 25-proc. ceł na samochody i stal. Brytyjscy przedsiębiorcy mają dużo większą pewność co do warunków handlu z USA niż mieszkańcy Unii Europejskiej. Perspektywa zawarcia umowy handlowej pomiędzy Waszyngtonem i Brukselą nie wygląda bowiem na rychłą. UE może więc obudzić się z większymi cłami niż Brytyjczycy.
Pozostało jeszcze 91% artykułu
Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!
Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.
Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".