Amazon, Alphabet, Airbnb, Axa, Allianz, BNP Paribas, Booking.com, BP, Caterpillar, Hyundai, IBM, Palantir, Lockheed Martin, Leonardo, Microsoft czy Volvo – to tylko przykłady międzynarodowych koncernów, wymienionych w raporcie zatytułowanym „Od ekonomii okupacji do ekonomii ludobójstwa”, przygotowanym przez specjalną sprawozdawczynię ONZ Francescę Albanese. Raport wzywa do nałożenia sankcji i pociągnięcia korporacji do odpowiedzialności. Podkreśla, że działania Izraela są sprzeczne z orzeczeniem Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, który w 2024 r. stwierdził, że izraelska okupacja w świetle prawa międzynarodowego jest nielegalna.

60 tys.

co najmniej tylu Palestyńczyków zginęło od czasu izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy, trwającej od 7 października 2023 r.

Polska uznaje prawo narodu palestyńskiego do samostanowienia i jego aspiracje do posiadania niepodległego państwa. Zapytaliśmy MSZ, jakie jest stanowisko Polski wobec działalności wspomnianych w raporcie koncernów.

60 firm

co najmniej tyle koncernów pośrednio lub bezpośrednio korzy- sta biznesowo na trwającej wojnie na Bliskim Wschodzie – wynika z raportu Francesci Albanese, specjalnej sprawozdawczyni ONZ.

„MSZ ocenia ten stan rzeczy jednoznacznie negatywnie” – brzmi odpowiedź. Jednocześnie resort podkreśla, że ewentualne przyjęcie przez UE sankcji w reakcji na te działania wymagałoby jednomyślnej zgody wszystkich państw członkowskich.

– Możliwym środkiem oddziaływania, znajdującym odbicie w kształtowaniu wartości rynkowej przedsiębiorstwa, jest presja konsumentów i opinii publicznej – podkreśla polski MSZ.

Zapytaliśmy Komisję Europejską, czy rozważane jest objęcie przez UE sankcjami firm wymienionych w raporcie. Do czasu publikacji tego artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Czytaj więcej

Jak Ameryka może teraz przemodelować Bliski Wschód

Głosy koncernów

Nasza redakcja wysłała do globalnych central korporacji pytania, prosząc o odniesienie się do raportu. Zapytaliśmy je również, czy w świetle coraz bardziej dramatycznej sytuacji w Strefie Gazy nie rozważają zmiany swojej polityki biznesowej i zakresu współpracy z Izraelem.

Niektóre firmy umyły ręce, zrzucając odpowiedzialność na innych i przekierowując nas np. do amerykańskiego rządu.

– Sprzedaż zagranicznego sprzętu wojskowego to transakcje międzyrządowe. Dyskusje na temat tej sprzedaży najlepiej prowadzić z udziałem rządu USA – twierdzi rzecznik Lockheed Martin. Inna firma zbrojeniowa – włoski Leonardo – nie odpowiedziała na pytania. Podobnie jak globalne koncerny IT, które według raportu również pośrednio wspierają izraelską ofensywę za pomocą świadczonych usług informatycznych, pomagających w kontrolowaniu Palestyńczyków, identyfikacji celów oraz gromadzeniu danych wywiadowczych. Z tej grupy firm na nasze pytania odpowiedział tylko Palantir. Nie krył swojego stanowiska.

– Palantir otwarcie poparł Izrael i wyraził solidarność z nim w odpowiedzi na barbarzyńskie ataki z 7 października (2023 r. – red.), szczególnie w świetle przerażających nadużyć i tortur izraelskich cywilów, do których doszło tego dnia. Nasza praca w Izraelu ma początki przed atakiem terrorystycznym i jest zgodna z naszym globalnym wsparciem dla sojuszników USA i liberalnych demokracji – mówi Ben Mascall, rzecznik Palantira.

Dużą grupę wymienioną w raporcie stanowią dostawcy pojazdów i ciężkiego sprzętu, jak wspomniane już Caterpillar, Hyundai czy Volvo Group. Według informacji ONZ Caterpillar już od lat dostarcza Izraelowi sprzęt używany do burzenia palestyńskich domów i infrastruktury, a w 2025 r. podpisał kolejny wielomilionowy kontrakt z Izraelem. Caterpillar nie odpowiedział na nasze pytania. Również Hyundai nabrał wody w usta.

Czytaj więcej

Riwiera w Strefie Gazy, czyli najbardziej szalony sen Donalda Trumpa

Otrzymaliśmy natomiast komentarz od Volvo, kwestionujący informacje zawarte w raporcie ONZ.

– Przede wszystkim wyrażamy ubolewanie z powodu katastrofalnej sytuacji humanitarnej, której jesteśmy świadkami. Nie podzielamy krytyki wyrażonej przez specjalnego sprawozdawcę ONZ. O ile nam wiadomo, krytyka ta opiera się na niewystarczającej i częściowo błędnej bazie danych. Skontaktowaliśmy się ze sprawozdawcą, aby wyjaśnić fakty – informuje Volvo. Podkreśla, że nie chce i nie zgadza się z tym, żeby jego produkty były wykorzystywane w sposób naruszający prawa człowieka. – Ale ponieważ nasze produkty mają długą żywotność i często zmieniają właścicieli, niestety istnieją ograniczenia co do zakresu kontroli i wpływu, jaki możemy mieć na to, jak i gdzie są wykorzystywane – podkreśla Volvo.

Sektor finansowy pod lupą

W raporcie ONZ wymieniono też instytucje finansowe: banki inwestujące w obligacje państwa izraelskiego, ubezpieczycieli, a także fundusze. Wśród tych ostatnich jest Caisse de Dépot et Placement du Québec, duży kanadyjski fundusz emerytalny, który deklaruje przestrzeganie praw człowieka. Trudno to pogodzić z faktem, że – jak podaje ONZ – w latach 2023-2024 inwestycje funduszu w koncern zbrojeniowy Lockheed Martin wzrosły niemal trzykrotnie.

Kontrowersyjne przykłady znajdziemy też w Europie. W raporcie wymieniono m.in. norweski Government Pension Fund Global. Jak sam podaje, ma bardzo restrykcyjne zasady etyczne. Tymczasem z danych ONZ wynika, że do końca 2024 r. zainwestował 121,5 mld dol. – czyli 6,9 proc. swojej całkowitej wartości – w firmy wymienione w raporcie.

Poprosiliśmy Norwegów o komentarz.

– Ministerstwo Finansów zażądało ponownego przeglądu inwestycji funduszu w izraelskie spółki oraz współpracy z zarządem. Niezwłocznie rozpoczniemy szczegółową analizę i przekażemy aktualizację – odpowiedziała Line Aaltvedt, szefowa działu komunikacji Norges Bank Investment Management.

Etyka w biznesie

Współczesne konflikty unaoczniają, jak złożonym pojęciem jest etyka w biznesie. Musi funkcjonować w świecie napięć, sprzeczności interesów i trudnych wyborów.

– W takich warunkach nie wystarczą już deklaracje. Kluczowa staje się spójność między słowami a rzeczywistymi decyzjami biznesowymi. Czy zatem ESG to tylko ładnie opakowana fikcja? Nie. O ile towarzyszy mu realna, zewnętrzna kontrola i presja – mówi Piotr Rybicki, ekspert ds. ładu korporacyjnego. Dodaje, że przykład Rosji po inwazji na Ukrainę oraz tzw. lista wstydu pokazują, że międzynarodowa opinia publiczna może skutecznie wymuszać etyczne decyzje.

– W dobie globalnych kryzysów i rosnących oczekiwań społecznych, firmy muszą rozumieć, że same deklaracje to za mało. Liczy się to, jak reagują w momentach próby – podsumowuje Rybicki.