Reklama

Fed panuje nad inflacją

Prezes amerykańskiego banku centralnego Ben Bernanke od kilku miesięcy zapewnia, że wzrost inflacji w USA jest przejściowym skutkiem skoku cen surowców i nie wymaga zaostrzenia polityki pieniężnej. Posiadacze amerykańskich papierów skarbowych zdają się podzielać to przekonanie

Aktualizacja: 25.02.2017 20:00 Publikacja: 10.05.2011 17:14

W marcu indeks cen konsumpcyjnych w USA wzrósł o 2,7 proc. rok do roku

W marcu indeks cen konsumpcyjnych w USA wzrósł o 2,7 proc. rok do roku

Foto: www.photoxpress.com

Taki wniosek nasuwa analiza rentowności obligacji indeksowanych inflacją (tzw. TIPS). W przypadku papierów 10-letnich, jest ona o 2,5 pkt proc. wyższa, niż rentowność zwykłych obligacji o tym samym okresie zapadalności. W przypadku papierów dwuletnich, różnica ta wynosi 2,3 pkt proc.

[b][link=http://blog.parkiet.com/siemionczyk/2011/05/10/fed-panuje-nad-inflacja/ " target="_blank"]Czytaj i komentuj[/link][/b]

Różnice w rentowności TIPS-ów i zwykłych obligacji o takich samych okresach zapadalności stanowi popularną miarę oczekiwań inflacyjnych. Obecnie sugerują one, że w oczach inwestorów inflacja w najbliżej dekadzie będzie wynosiła średnio 2,5 proc., a w najbliższych dwóch latach 2,3 proc. Tymczasem w ciągu 20 przedkryzysowych lat ceny konsumpcyjne rosły w USA średnio o 3,1 proc. rocznie.

Zaskakująco mała jest też różnica (0,2 pkt proc.) między oczekiwaną inflacją w horyzoncie 10-letnim i dwuletnim. Zwykle bowiem ryzyko wyższej inflacji wydaje się inwestorom w dłuższym horyzoncie wyraźnie wyższe. Przykładowo, w ostatnim roku różnica ta wynosiła średnio 1,1 pkt proc.

- Te wskaźniki sugerują na utrzymującą się wiarę rynków, że Fed jest w stanie utrzymać inflację pod kontrolą w średnim okresie – powiedziała agencji Bloomberga Dana Saporta, ekonomistka z Credit Suisse.

Reklama
Reklama

Amerykański bank centralny pod koniec kwietnia zadecydował, aby utrzymać główną stopę procentową w przedziale 0-0,25 proc. i kontynuować zgodnie z planem tzw. ilościowe łagodzenie polityki pieniężnej. W kontekście przyspieszającej inflacji oraz zaostrzania polityki pieniężnej w Europie, gołębie stanowisko niepokoi część ekonomistów.

W marcu indeks cen konsumpcyjnych w USA wzrósł o 2,7 proc. rok do roku. Jeszcze pięć miesięcy wcześniej inflacja wynosiła zaledwie 1,2 proc. Ale Fed uważa, że przyspieszenie inflacji to przejściowy skutek wzrostu cen surowców, a w amerykańskiej gospodarce presji cenowej nie widać. Inflacja bazowa, nie obejmująca chwiejnych cen energii i żywności, wyniosła w marcu tylko 1,2 proc., a mierzona preferowanym przez Fed alternatywnym indeksem PCE, zaledwie 0,9 proc.

Ostatnio szereg wpływowych ekonomistów apelował do Fedu, aby nie kierował się w swoich decyzjach przyspieszającą inflacją podstawową.

- Zmienne ceny są...zmienne. Dlatego właśnie nie powinno się ich wykorzystywać do ustalania polityki pieniężnej – napisał niedawno w swoim blogu Paul Krugman, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii z 2008 r.

Z kolei Gregory Mankiw, profesor ekonomii na Uniwersytecie Harvarda, przypomniał w blogu o swojej publikacji z 2003 r., w której dowodził, że ceny produktów, które są mocno podatne na zewnętrzne szoki i które mają duży udział w wydatkach konsumpcyjnych, nie powinny mieć dużego udziału w indeksie inflacyjnym, który starają się kontrolować banki centralne. Do tej kategorii produktów należy ropa naftowa i surowce rolne.

Według Mankiwa, z perspektywy banku centralnego największe znaczenie ma wzrost płac. Tymczasem te obecnie w USA nie są źródłem presji inflacyjnej.

Gospodarka światowa
Rekordowe IPO na horyzoncie. SpaceX z 8 mld USD EBITDA
Gospodarka światowa
Kevin Warsh oficjalnie nominowany na nowego szefa Fedu
Gospodarka światowa
Kevin Warsh nowym szefem Fedu?
Gospodarka światowa
Jen zaczął nadawać ton globalnym rynkom
Gospodarka światowa
Trump pociągnął w dół notowania dolara
Gospodarka światowa
Fed nie zmienił stóp procentowych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama