Reklama
Rozwiń
Reklama

Mizerne odbicie w Warszawie

Środowa sesja przyniosła odreagowanie spadków, choć biorąc pod uwagę przebieg notowań, wcale nie było pewne, że rodzime indeksy skorzystają z poprawy nastrojów.
Jacek Mysior

Jacek Mysior

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski

Mimo obiecującego początku notowań w kolejnych godzinach handlu inicjatywę przejęli sprzedający. Co ciekawe, pogłębienie spadków na GPW nastąpiło w sytuacji, gdy główne indeksy na największych europejskich parkietach obrały kurs na północ. Tamtejsi inwestorzy ochoczo zabrali się za odrabianie strat z poprzedniej sesji. W samej końcówce notowań w Warszawie do głosu znów doszli kupujący, dzięki czemu udało się wyciągnąć rodzime indeksy nad kreskę, choć w porównaniu z pozostałymi rynkami nasz parkiet wypada blado. Na zamknięciu sesji WIG20 znalazł się 0,5 proc. na plusie, podczas gdy niemiecki DAX i paryski CAC40 poszybowały odpowiednio o 2,5 i 2,3 proc., ustanawiając kolejne historyczne rekordy notowań. Dobre zachowanie dojrzałych giełd nie kontrastowało ze słabością rynków wschodzących, co ma związek z gwałtownym umocnieniem dolara, który uderza w ceny surowców, prowokując do wyprzedaży spółek wydobywczych i paliwowych, które mają silną reprezentację na wielu rynkach, nie wyłączając naszego.

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama