Miniony tydzień przebiegł w iście kosmicznej atmosferze. Nie dość, że na amerykańskiej giełdzie w końcu zadebiutował lider branży kosmicznej SpaceX, to pojawiły się też dane o amerykańskiej inflacji, która niczym Starship wzbiła się na orbitę.
Debiut kolejnej spółki ze stajni Elona Muska budził wielkie emocje. O IPO mówiło się od lat, ale dopiero teraz zdecydowano się na pozyskanie 75 mld USD kapitału. Co ciekawe, największe nadzieje odnośnie do wzrostu wartości firmy wcale nie są związane z sektorem kosmicznym, a rozwojem xAI, które zostało wchłonięte przez SpaceX na początku bieżącego roku. To właśnie ta odnoga biznesu ma zagwarantować ponad 10-krotny wzrost przychodów do końca dekady. Wśród chętnych na wykorzystanie mocy obliczeniowej znalazły się już Anthropic i Google. Odpowiedzią Muska na olbrzymie zapotrzebowanie na półprzewodniki jest budowana właśnie TeraFab w Austin, która według zapowiedzi ma rozbudowywać zasoby o 1TW mocy obliczeniowej rocznie. Pojawił się też pomysł samowystarczalnego satelity mającego pełnić funkcję serwerowni. W tym jednak przypadku odezwało się wiele ekspertów sceptycznych co do ekonomicznej opłacalności.
Co prawda, SpaceX w ostatnim czasie poczynił ogromne nakłady na rozwój technologii wynoszenia rakiet w kosmos, a już historycznie ma pod tym względem olbrzymie sukcesy, ale wydaje się, że osiągnięcie wystarczającej przepustowości dla pomysłu umieszczania centrów danych na orbicie to wciąż melodia dalekiej przyszłości.
W kolejce po kapitał stoją też spółki stricte wywodzące się z branży sztucznej inteligencji. Zarówno Anthropic , jak i OpenAI złożyły dokumenty do SEC, rozpoczynając tym samym proces IPO. Wycena obu potentatów rewolucji AI może przekroczyć 1 bilion dolarów. Tym samym wśród inwestorów pojawiają się wątpliwości, czy tak duże emisje akcji nie doprowadzą do wyssania płynności z rynku. Szczególnie że na horyzoncie pojawiła się też chęć pozyskania kapitału na rozwój AI przez Alphabet i mówimy tu o kwocie rzędu kilkudziesięciu miliardów dolarów.
Tak duże zainteresowanie pozyskiwaniem kapitału wśród liderów AI oraz wciąż niezachwiana wiara rynku w efektywność wdrażanej technologii nasuwa pytanie, czy aby nie jesteśmy u progu odwrócenia nastrojów. Być może staniemy u progu sytuacji, kiedy rosnące koszty infrastruktury AI, w tym konieczność zaopatrzenia sprzętu w stałe źródło energii, okażą się jednak niewspółmiernie wysokie względem szeregu potencjalnych korzyści. A wtedy rynek zwróci uwagę na najwyższą od 3 lat inflację, całe szczęście że póki co widoczną tylko w części towarowej.