Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła stóp procentowych. Dzięki temu nadal będzie trwało spowolnienie obniżek oprocentowania depozytów. Średnia dla wszystkich nowo zakładanych lokat spadła według danych NBP z 3,34 proc. na koniec ub.r. do 2,98 proc. na koniec kwietnia. Co dalej?

Decyzja RPP nie jest zaskoczeniem, zwłaszcza po majowym odczycie inflacji. CPI zaskoczył pozytywnie i nadal mieści się w paśmie odchyleń od celu NBP. – To dało Radzie czas i zmniejszyło ryzyko podwyżek stóp w najbliższych miesiącach – podkreśla Andrzej Gwiżdż, analityk platformy inwestycyjnej Portu.

Jak jednak dodaje, ryzyka inflacyjne nie zniknęły. Według analityka inflacja będzie najprawdopodobniej ponownie rosnąć, bo wysokie ceny ropy zaczną coraz szerzej przenikać do gospodarki. Im dłużej ropa pozostanie droga, tym mocniejsze będą efekty drugiej rundy.

– Nie oznacza to jednak, że podwyżki stóp jeszcze w tym roku są przesądzone. Presja płacowa słabnie, rynek pracy się schładza, a konsumpcja nie generuje nadmiernej presji popytowej. Ryzyko rozpędzenia się spirali cenowo-płacowej pozostaje więc ograniczone. To pozwala RPP nie spieszyć się z decyzją i poczekać na rozwój wydarzeń. Kluczowe będzie to, jak długo ropa pozostanie droga oraz w jakim stopniu zacznie podbijać inflację bazową i odkotwiczać oczekiwania inflacyjne – analizuje Andrzej Gwiżdż.

– W kontekście dalszych perspektyw polityki pieniężnej kluczowe znaczenie będzie miała lipcowa projekcja inflacji NBP. Może ona pomóc rozstrzygnąć obecne rozbieżności pomiędzy bazowym scenariuszem ekonomistów, zakładającym utrzymanie stóp procentowych na obecnym poziomie, a wycenami kontraktów terminowych, które wciąż wskazują na możliwość podwyżek stóp procentowych w kolejnych kwartałach – zauważa Jan Karczewski, dyrektor ds. klientów strategicznych, Michael/Ström Dom Maklerski.

Czytaj więcej

Sprzedawca będzie musiał sprawdzić, kim jest nabywca luksusowego zegarka

Jak więcej zarobić?

Polski rynek kapitałowy potrzebuje nowych narzędzi i bardziej elastycznych regulacji, które pozwolą lepiej wykorzystać potencjał krajowych oszczędności - zgodzili się uczestnicy panelu „Fundusze w gorsecie regulacji: jak uwolnić kapitał?”, który odbył się podczas Ekonomicznego Kongresu Finansowego w Sopocie.

Zdaniem Pawła Borysa, partnera zarządzającego MCI Capital, prezesa zarządu MCI Capital TFI, w Polsce jest „fatalna” struktura oszczędności.

– Przede wszystkim jest za dużo depozytów. Mieliśmy trzy dekady banków, dlatego przydałoby się teraz otworzyć trzy dekady asset managementu, żeby te środki pracowały dużo aktywniej poprzez rynek kapitałowy – powiedział.

Według niego przyniosłoby to korzyść zarówno gospodarce, jak również klientom, którzy mogliby zarobić więcej ponad poziom inflacji, czyli realnie podnosić oszczędności.

Tymczasem jak podał bank centralny, w kwietniu wartość depozytów i innych zobowiązań w sektorze gospodarstw domowych wzrosła o 18,4 mld zł, tj. 1,2 proc., do poziomu 1 499,3 mld zł.

Wartość pieniądza gotówkowego w obiegu wzrosła o 9,9 mld zł, tj. 2,1 proc., do poziomu 477,9 mld zł. Polacy szykują się powoli do zwiększenia konsumpcji, ale być może również do zaciągania kredytów.

Czytaj więcej

Wraz z pojawieniem się dzieci rośnie ryzyko konfliktów finansowych

Wysoki priorytet

Zadłużenie sektora gospodarstw domowych wzrosło w kwietniu o 5,4 mld zł, tj. 0,6 proc. do poziomu 848,6 mld zł. Tymczasem najnowsze dane Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce pokazują wyraźne ożywienie na rynku kredytów hipotecznych. W I kwartale wartość kredytów udzielonych przy udziale pośredników wzrosła o 56,8 proc. rok do roku, osiągając poziom 22,43 mld zł. Ale z raportu „Polacy i kredyt: między finansową odpowiedzialnością a codziennymi potrzebami i pragnieniami”, przygotowanego przez prof. Katarzynę Sekścińską w ramach Programu Analityczno-Badawczego WIB we współpracy z ANG Odpowiedzialne Finanse, Związkiem Banków Polskich pod patronatem Biura Informacji Kredytowej wynika, że niemal połowa respondentów (48 proc.) doświadczyła problemów ze spłatą zaciągniętych zobowiązań. Jednocześnie spłata zadłużenia ma u Polek i Polaków wysoki priorytet – staje się ważniejsza niż gromadzenie oszczędności i pochłania nadwyżki finansowe. Co jednak istotne, zaledwie u 18 proc. taka sytuacja występowała w chwili przeprowadzania badania (maj 2026 r.). U pozostałych dotyczyła wydarzeń z przeszłości. Również zaledwie co piąta osoba deklarowała, że trudności ze spłatą raty miały lub mają u niej długotrwały charakter.

Dokładniejsza analiza problemów ze spłatą zobowiązań finansowych, jakich doświadczyła część respondentów pokazuje, że dla ok. 60 proc. z nich powodem był kredyt gotówkowy, podczas gdy na trudności ze spłatą kredytu hipotecznego wskazywało ok. 30 proc.