Reklama

Atestowania sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju

Za nami kolejny, drugi rok atestowania sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju. Tym razem przyniósł przede wszystkim zamieszanie związane ze zwolnieniami podmiotowymi, które były wprowadzane na ostatnią chwilę.
Paweł Zaczyński partner, biegły rewident, Grant Thornton

Paweł Zaczyński partner, biegły rewident, Grant Thornton

Foto: materiały prasowe

Na szczęście ostateczne regulacje, w przeciwieństwie do pierwotnych projektów legislacyjnych, wprowadziły już oczekiwane rozwiązania, niegenerujące kolejnych problemów związanych czy to z prawidłowym wyborem audytora, czy to z dodatkowymi obostrzeniami dotyczącymi atestacji dobrowolnego raportowania ESG. Część podmiotów skorzystała z możliwości rezygnacji z raportowania zrównoważonego rozwoju, jednak wiele podmiotów, które miały taką możliwość, z niej nie skorzystało. Powody były różne. Przede wszystkim spółki poniosły już ogromne nakłady zarówno finansowe, jak i przede wszystkim czasu i dodatkowego wysiłku, dotyczące pozyskania specjalistów czy też przygotowania raportowania po raz pierwszy. Przygotowanie i atestacja samego raportu to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Spółki w zeszłym roku musiały ustawić odpowiednie procesy, procedury i polityki, wdrożyć kontrolę wewnętrzną, systemy pozyskiwania danych od spółek zależnych i podmiotów w łańcuchu wartości. Po sporządzeniu pierwszego raportowania trudno te inwestycje wyrzucić do kosza.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama