Chodzi o rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z opłatami uiszczanymi na rzecz Komisji Nadzoru Finansowego, który we wtorek był tematem posiedzenia dwóch sejmowych komisji: finansów publicznych oraz ds. deregulacji.

Celem usprawnienie postępowań prowadzonych przez KNF

Komisje przyjęły poprawki Biura Legislacyjnego Kancelarii Sejmu, które nie ingerowały w merytoryczny sens projektu.

Posłowie zasiadający w komisjach przyjęli też poprawki posłanki Krystyny Skowrońskiej (KO), dotyczące opłaty za czynności związane z rozpatrywaniem przez UKNF zawiadomień o zamiarze nabycia lub objęcia akcji domu maklerskiego oraz TFI, którą wprowadza projekt. Pierwotnie miała ona być nie wyższa niż równowartość 4500 euro, lecz przyjęta poprawka zakłada, że opłata wyniesie równowartość 4500 euro.

Czytaj więcej

Gorset regulacji nie musi hamować skłonności do ryzyka

Opłata z góry ma zdopingować składających wnioski

Sam projekt - jak argumentują rządzący - ma uprościć i usprawnić postępowania prowadzone przez KNF, a zmiany dotyczą głównie sposobu wnoszenia opłat za zezwolenia, zgody oraz wpisy do rejestrów prowadzonych przez Komisję. Obecnie opłaty za wydanie zezwoleń, zgód lub dokonanie wpisu do rejestru KNF są pobierane dopiero po zakończeniu postępowania. Projekt zakłada, że taka opłata będzie wnoszona z góry, czyli już przy składaniu wniosku do KNF.

Rząd argumentuje, że w praktyce część wniosków trafiających obecnie do KNF ma błędy lub braki, co wydłuża postępowania i generuje dodatkową pracę urzędu. „Wnoszenie opłaty na początku postępowania ma zachęcić do staranniejszego przygotowywania dokumentów i przyspieszyć wydawanie decyzji” - stwierdzono.