Spółka ma nową strategię. Jakie są jej główne założenia, cele?
Ten rok rozpoczęliśmy od publikacji strategii w perspektywie dwu-trzyletniej. Jest ewolucją sprawdzonych sposobów na rozwój spółki, które przetestowaliśmy wcześniej. Stawiamy na wzrost sprzedaży danych, czyli naszego kluczowego produktu. Widzimy tutaj duże perspektywy. Rynek jest chłonny, szybko się rozwija. Mamy też sprawdzone metody skalowania naszego biznesu, oparte na organicznym wzroście. Pozyskując nowe kontrakty, nowych klientów, ale także lepiej wykorzystując już posiadaną sieć dystrybucji, chcemy rosnąć. Dodatkowym czynnikiem wzrostu dla nas są akwizycje. Mają przede wszystkim na celu zakup dostępu do rynku. A wisienką tej strategii, to jest nasz nowy produkt, czyli Data Curation. Jest to nowa forma sprzedaży danych. Dostarczamy je rynkowi razem z paczką mediów. Klient będzie w stanie nie tylko odpowiednio targetować, ale także faktycznie zrealizować kampanię reklamową. Będzie miał dużą kontrolę nad jej przebiegiem. Nowy produkt odniósł sukces, już blisko 15 proc. przychodów grupy pochodzi z tego nowego kanału.
Cloud działa na globalnym rynku danych dla reklamy internetowej. Dlaczego ten nowy produkt pojawił się dopiero w tym roku? Będą kolejne nowości?
Dlaczego tak późno? To wynika ze zmian, transformacji rynku. Reagujemy na bieżąco i wykorzystujemy nisze, gdy tylko się pojawiają. To jest zmiana strukturalna. Niektóre raporty mówią, że 20 proc. sprzedaży danych w ogóle będzie w ten sposób realizowana w tym czy w przyszłym roku. Istotną część nadwyżek, które generuje spółka, przeznaczamy na obszar R&D. Pracujemy nad nowymi produktami i można się ich spodziewać w przyszłości.
Czy zestaw danych, które oferujecie, może też zainteresować podmioty, które szkolą, trenują modele sztucznej inteligencji?
Dziś ponad 90 proc. naszych przychodów wynika z targetowania reklamy internetowej. Ale dla nas te nowe obszary związane z analityką biznesową z AI są atrakcyjne. Ten rynek przechodzi transformację, jest coraz bardziej regulowany. Myślę, że w przyszłości to też może być dla nas ciekawy obszar działalności.
Czytaj więcej
Technologiczna spółka w maju zwiększyła sprzedaż do klientów o niemal trzy czwarte. To już drugi z rzędu udany miesiąc. Jakie będą kolejne?
Sprzedaż danych grupy w maju wzrosła o 72 proc. rok do roku. W kwietniu wzrost wyniósł 58 proc. W czerwcu i lipcu były mistrzostwa świata w piłce nożnej, impreza z dużym potencjałem reklamowym. Czy mogła dodatkowo podbić sprzedaż firmy?
Majowa dynamika sprzedaży była rekordowa w ostatnim czasie, a nominalnie to jest największy przyrost sprzedaży w historii spółki. Poziom półtora miliona dolarów sprzedaży miesięcznej, który osiągnęliśmy pod koniec zeszłego roku już zdecydowanie przebiliśmy. Do wzrostu sprzedaży przyczynił się też nowy produkt Data Curation. Jeśli chodzi o kolejne miesiące, to jestem dobrej myśli. Duże wydarzenia, takie jak mundial, zawsze powodują, że w niektórych kanałach dystrybucji te segmenty związane bezpośrednio z targetowaniem na sport czy piłkę nożną osiągają zauważalny wymiar. U nas nigdy tego typu jednorazowe zdarzenia nie decydowały o sukcesie. Nie sądzę, żeby mundial miał jakąś istotną kontrybucję do naszych wyników za czerwiec czy lipiec.
W strategii pojawią się szacunki sprzedaży: 16-18 mln USD w 2026 r. i 18-24 mln USD w 2027 r. Czy po tak wysokich dynamikach w maju i kwietniu będziecie podwyższać prognozy na ten rok?
Prezentujemy dane w walucie bazowej, czyli w dolarze, żeby oddzielić biznes od tego, co się dzieje na rynkach walutowych. Ten cel sprzedaży, to nie jest formalna prognoza przychodów spółki. Poprzedni rok kończyliśmy sprzedażą wynoszącą blisko 13,5 mln USD. Utrzymanie miesięcznego wzrostu o około jedną trzecią powoduje, że celujemy w tym roku w ten próg 18 mln USD. Natomiast te miesięczne dynamiki, które dziś prezentujemy, są znacznie powyżej tej trajektorii.
A jakie będzie drugie półrocze?
Z jednej strony to jest kwestia tego, jak będzie wyglądała koniunktura na rynku. Zewnętrzne źródła, raporty mówią, że rynek rozwija się zgodnie z przewidywaniami. Towarzyszy nam typowa sezonowość. Druga połowa roku przeważnie jest istotnie lepsza niż pierwsze półrocze. Okres wakacyjny to – podobnie jak początek roku, czyli styczeń, luty – taki sezon, przynajmniej w ujęciu nominalnym, spowolnienia. Czwarty kwartał to okres żniw. Do tego dochodzi nasza praca organiczna, w zakresie rozwoju biznesu, pozyskiwania nowych kontraktów itp. Zakładam, że w najbliższych miesiącach ta praca powinna też procentować i przynosić wymierne korzyści. Przed nami też potencjalne akwizycje. Poszukujemy podmiotów, prowadzimy negocjacje. Mam nadzieję, że ten nasz rytm, czyli przynajmniej jedno przejęcie w ciągu roku utrzymamy. To będzie paliwo rozwoju w przyszłości.
Na jakim etapie są rozmowy w sprawie przejęcia? Ostatnia wasza transakcja to był zakup w 2025 r. spółki w Kanadzie. Czy teraz myślicie o rynku amerykańskim?
Prowadzimy kilka rozmów równolegle, ale nie raportujemy na bieżąco ich postępu. Dopóki transakcja nie zostanie sfinalizowana, to bardzo ciężko jest oszacować harmonogram, jak i ostateczne warunki. Proszę o chwilę cierpliwości. Transakcja w tym roku jest realna. Jeśli chodzi o kierunki, to kluczowe dla nas, w tym momencie są Stany Zjednoczone. Stany są ważnym rynkiem. Większość naszych przychodów pochodzi z tamtego rejonu.
Jaki spółka ma budżet na przejęcie?
Patrzymy na podmioty, które mają dobrą sieć dystrybucji, pozycję rynkową, niekoniecznie są to firmy o dużej skali. Wycena na poziomie kilku milionów dolarów jest jak najbardziej dla nas.
Czytaj więcej
Strategia zakłada zmianę modelu sprzedaży, wzrosty przychodów, skup akcji i politykę dywidendową. Zarząd zapowiada skokowy wzrost skalowalności bi...
Płacicie dywidendy, będzie przejęcie, w planach jest też skup do 250 tys. akcji, na który jest na razie budżet 15 mln zł. Ten skup ruszy w tym roku?
Jeśli chodzi o finansowanie, to zarówno akwizycje, wypłatę dywidend, oraz skup akcji własnych będziemy realizować ze środków własnych. Nie planujemy emisji akcji czy obligacji. Będziemy się finansować z własnego cash flow, który jest coraz mocniejszy. Rozwój naszego biznesu powoduje, że co miesiąc spółka generuje coraz więcej gotówki. Skup akcji własnych jest przewidziany w perspektywie blisko trzyletniej. Na razie mamy uchwaloną pierwszą transzę budżetu – do 15 mln zł. Nie mamy jeszcze harmonogramu tego skupu. Jest to też uzależnione od przebiegu innych inwestycji czy też rozmów w sprawie akwizycji.
W uchwale o skupie akcji jest cena maksymalna 240 zł. Na giełdzie akcje kosztują teraz około 100 zł …
Ten przedział cenowy jest bardzo szeroki. Z perspektywy spółki chcielibyśmy kupować akcje w możliwie okazyjnej cenie. Z drugiej strony chcemy kupować akcje własne po cenie godziwej. Historia pokazuje, że takie zakupy realizowaliśmy z uczciwą premią w stosunku do kursu rynkowego i tak też planujemy działać w przyszłości. Życzę akcjonariuszom, żeby kurs akcji spółki zachowywał się jak najlepiej.
Czy ta obecna wycena akcji w okolicach 100 zł to jest poziom godziwy? Pod koniec czerwca, po wzroście o 90 proc. w ciągu 6 tygodni, kurs sięgał 118 zł i był najwyżej od 10 lat.
Cenę akcji wyznacza rynek. Moim zdaniem to jest najlepsza definicja ceny godziwej. Nie wypada mi tego komentować. Jako akcjonariusz jestem pasywny. Nie byłem odpowiedzialny za podaż akcji, która się na rynku do tej pory pojawiła. Wierzę w dobre perspektywy naszego biznesu. Mamy jeszcze dużo do osiągnięcia. Rynek jest cały czas chłonny, rosnący, więc spółka ma duży potencjał wzrostu.