Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z czego wynika znacząca różnica między oficjalnymi danymi GUS a wskaźnikiem bezrobocia według metodologii Eurostatu.
  • W jaki sposób ubiegłoroczna reforma wpłynęła na statystyki i dlaczego wyższy wskaźnik bezrobocia nie musi oznaczać pogorszenia sytuacji na rynku pracy.
  • Jaka jest struktura bezrobocia w Polsce i kto najczęściej trafia do rejestrów urzędów pracy.
  • Jak głębokie są regionalne dysproporcje na rynku pracy i które województwa notują najniższy oraz najwyższy wskaźnik bezrobocia.

Tym samym urząd potwierdził szacunek Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z początku miesiąca. Odczyt jest też zgodny ze średnią prognoz ekonomistów dla „Rzeczpospolitej”, a także niższy niż w maju (wówczas 5,9 proc.). Taki spadek wynika z czynników sezonowych: w cieplejszych miesiącach bezrobocie spada, ponieważ rośnie zapotrzebowanie na pracowników sezonowych – głównie w rolnictwie, turystyce oraz budownictwie.

Czytaj więcej

9400 zł średniej pensji w firmach. Rynek pracy wchodzi w fazę równowagi

W czerwcu w urzędach pracy zarejestrowanych było 901,5 tys. osób, o ponad 14 tys. mniej niż w maju. Dane są za to sporo wyższe niż w czerwcu 2025 r.: wówczas stopa bezrobocia wynosiła 5,1 proc., liczba zarejestrowanych bezrobotnych około 797 tys. Jest to przede wszystkim efekt reformy z 2025 r., która umożliwiła rejestrację rolnikom oraz zniosła rejonizację urzędów pracy – o przyznaniu statusu bezrobotnego przesądza dziś faktyczne miejsce zamieszkania, a nie meldunek. Zmiany te nie „stworzyły” nowego bezrobocia, lecz pozwoliły oficjalnym statystykom dokładniej odzwierciedlić realną skalę zjawiska.

Stopa bezrobocia według BAEL dużo niższa

Obaw o gwałtowny wzrost bezrobocia nie potwierdzały również dane z Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL). Jak podaje Eurostat, w maju (danych za czerwiec jeszcze nie ma) stopa bezrobocia w Polsce wyniosła zaledwie 3,1 proc., minimalnie więcej niż rok wcześniej (3 proc.). Bez pracy było szacunkowo około 546 tys. osób, o 13 tys. więcej niż rok wcześniej. BAEL zalicza do bezrobotnych wyłącznie osoby faktycznie poszukujące zatrudnienia i gotowe do natychmiastowego podjęcia pracy. Tymczasem w statystykach urzędów pracy znajdują się także osoby rejestrujące się m.in. dla ubezpieczenia zdrowotnego lub udziału w szkoleniach.

Czytaj więcej

Kuloodporna polska gospodarka

Bez efektu mniejszego finansowania aktywizacji

W pierwszych miesiącach 2026 r. ekonomiści zwracali też uwagę na to, że urzędy pracy borykały się z wyraźnie niższym finansowaniem programów aktywizacyjnych z Funduszu Pracy, co znacząco zmniejszyło liczbę subsydiowanych miejsc pracy. Jak oceniają jednak analitycy Pekao, teraz zmiana poziomu bezrobocia jest już bliska wzorcowi sezonowemu. „Wpływ zmniejszenia finansowania programów aktywizacyjnych w naszej ocenie jest już prawie niezauważalny” – komentują.

Zdecydowana większość bezrobotnych bez prawa do zasiłku

Zgodnie z danymi GUS, 87 proc. zarejestrowanych bezrobotnych nie ma prawa do zasiłku. Brak prawa do zasiłku wynika najczęściej ze zbyt krótkiego okresu przepracowanego przed rejestracją, rozwiązania umowy z winy pracownika lub odrzucenia oferty pracy czy formy aktywizacji. Jak informuje urząd, w czerwcu większy niż przed rokiem był wśród bezrobotnych odsetek osób dotychczas niepracujących (12,5 proc.), natomiast nieco mniejszy – osób zwolnionych z przyczyn dotyczących zakładu pracy (4,5 proc.) oraz absolwentów (1,6 proc.). Jak wynika ze statystyk GUS, blisko połowa (49,8 proc.) zarejestrowanych to osoby długotrwale bezrobotne, a co trzecia (33,6 proc.) nie ma kwalifikacji zawodowych.

Wyraźnie podzielona pozostaje „geografia bezrobocia”. Najniższy wskaźnik stopy bezrobocia notuje województwo wielkopolskie (3,7 proc.), podczas gdy w warmińsko-mazurskim sięga on 9,3 proc. Rok do roku bezrobocie rejestrowane najsilniej urosło w województwie lubuskim i warmińsko-mazurskim (po 1,2 pkt. proc.), a najłagodniej na Mazowszu (o 0,4 pkt. proc.).