Jednocześnie dodał, że Irańczycy chcieliby zawrzeć porozumienie pokojowe, ale nie są na to jeszcze gotowi. Taka narracja przypomina to, co już wielokrotnie widzieliśmy - schemat TACO, kiedy to prezydent USA wpierw mocno straszy, a później się wycofuje. Warto zwrócić uwagę, że Irańczycy konsekwentnie odrzucają możliwość rozejmu i powrotu do rozmów, jakie proponują im mediatorzy, oraz kraje ościenne (ostatnio premier Iraku). Z kolei decyzja o otwarciu nowego frontu ekonomicznej blokady na Morzu Czerwonym przy wsparciu jemeńskich Huti pokazuje, że to raczej Iran nadal kontroluje "drabinę eskalacyjną" w tym konflikcie. Tym samym tylko scenariusz TACO może pozwolić na chwilę wytchnienia na rynkach. Czy będziemy jego świadkami w najbliższych dniach? W piątek ropa cofa się od szczytów, widać też cofnięcie się dolara i próbę odreagowania na kontraktach na Wall Street. Rynki na koniec tygodnia, zatem nie eskalują, a próbują szukać jakiejś deeskalacyjnej furtki.

Ta może być jednak krótkotrwała, gdyż wygląda na to, że zarówno USA, jak i Iran nie wiedzą tak naprawdę jak zakończyć tę wojnę, której kontynuacja nie przybliży nas do jakichś konkretów. Administracja Trumpa jest na dobrej drodze, aby w wyborach połówkowych w listopadzie republikanie oddali demokratom obie izby Kongresu, ale to jest najmniejszy problem - ból głowy to skutki tej wojny dla globalnej gospodarki. Idziemy w środowisko podwyższonej inflacji, czego nie negują bankierzy centralni. Wczoraj prezeska Europejskiego Banku Centralnego nie zamknęła dużych oczekiwań rynku, co do wrześniowej podwyżki stóp. Rynki spekulują o takich ruchach także w przypadku innych banków centralnych - BOE, czy RBA. W przypadku FED ścieżka staje się coraz bardziej "jastrzębia" - wyceny zaczynają iść w stronę aż trzech podwyżek stóp do połowy 2027 r.

W piątek rano dolar jednak cofa się na szerokim rynku. Wyjątkiem jest tylko nieco słabsza korona norweska, co może mieć związek z cofnięciem się ropy od szczytu. Pośród walut G-10 najmocniej wypadają AUD i NZD, dalej mamy SEK i GBP, oraz EUR. Stabilnie wypada JPY, który osiągnął wczoraj 40-letnie minimum wobec dolara na poziomie 163,98. Amerykański Departament Skarbu w opublikowanym okresowym raporcie określił tą sytuację, jako "manipulację" i wezwał do podjęcia działań zmierzających do zmiany tej sytuacji. Czy to zapowiada jakąś konkretną interwencję? Mało realny scenariusz biorąc pod uwagę, że "dolarowy flow" na rynkach ma swoje mocne średnioterminowe fundamenty. Zresztą to co mówią i robią Amerykanie zaczyna być coraz mniej "rozumiane" przez rynki. Wczoraj Departament Handlu ogłosił wejście w życie nowych stawek celnych dla ponad 60 krajów w wysokości od 10 do 12,5 proc., które mają być kontynuacją wygasłych już taryf nałożonych wiosną po tym, jak Sąd Najwyższy zakwestionował wcześniejsze stawki. Dla wielu krajów taki obrót spraw jest jednak sporym zaskoczeniem, pomijając już timing dla takiej decyzji - chociaż z opłat ma być zwolniony import niektórych surowców.

Dzisiaj w kalendarzu makro mamy dzień z lipcowymi szacunkami indeksów PMI. Te dla strefy euro wypadły powyżej prognoz - przemysł odbił do 52,0 pkt., a usługi do 51,6 pkt. Wcześniej poznaliśmy równie dobre dane z Australii. Przed nami jeszcze odczyty z Wielkiej Brytanii (godz. 10:30) i USA (godz. 15:45), które powinny przynieść podobne, pozytywne wskazania. Czy to sygnał, że nie jest tak źle? Z tych danych można by się cieszyć w sytuacji, gdybyśmy mieli perspektywę spokoju na Bliskim Wschodzie, a tak nie jest.

EURUSD - flaga wybita i co dalej?

Wczoraj na fali pewnego rozczarowania nie na tyle "jastrzębim" przekazem z ECB, doszło do wybicia się dołem EURUSD i zarazem połamania wsparcia przy 1,14. Przy czym ważniejszym aspektem była siła dolara będąca przełożeniem z drożejącej ropy, która nakręca spiralę obaw inflacyjnych. Dzisiaj ropa nieco się cofa od szczytów, co daje pole do odbicia na EURUSD, ale charakterystyka ruchu przypomina schemat ruchu powrotnego. To oznaczałoby, że szanse na wyraźniejszy powrót są niewielkie, a w perspektywie tygodnia test dołka z połowy czerwca przy 1,1324 i jego naruszenie, są dość prawdopodobnym scenariuszem.

Wykres dzienny EURUSD

Wykres dzienny EURUSD

Foto: DM BOŚ

Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ