Ropa Brent przebiła w tym tygodniu granicę 100 USD za baryłkę, patrząc na wrześniowy kontrakt, co było pierwszą taką sytuacją od dwóch miesięcy. Tygodniowy wzrost przebija już 10%.Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie, w tym ataki Huti na tankowce na Morzu Czerwonym, zablokowanie ruchu w rejonie Cieśniny Ormuz oraz groźby Donalda Trumpa dotyczące „zmasowanego ataku” na Iran uderzają bezpośrednio w globalne łańcuchy dostaw surowców. Czy w takim razie prezentowane lepsze dane gospodarcze i dzisiejsze spadki na rynkach energetycznych nie są złudne? Czy EBC jest faktycznie gotowy na podwyżki i czy nie czeka nas kolejne fala wyprzedaży walut silnie uzależnionych od importowanych surowców?
Gaz w Europie coraz większym problemem
Coraz bardziej niepokojący obraz wyłania się z rynku gazu naturalnego. Holenderskie kontrakty TTF rosną już czwarty tydzień z rzędu, przekraczając poziom 61 EUR/MWh (co oznacza wzrost o ponad 40% w samym lipcu). Deklaracja Kataru o przedłużeniu siły wyższej na dostawy LNG do połowy września oraz niski poziom zapełnienia europejskich magazynów na poziomie mniejszym niż 55% przy 5 letniej średniej wynoszącej 71% stawiają Europę w trudnym położeniu przed zbliżającym się sezonem zimowym. Presja na wzrost cen gazu w kierunku przynajmniej 100 EUR/MWh staje się coraz bardziej realna, a warto pamiętać, że już w 2021 roku obserwowaliśmy silny wzrost cen gazu powyżej 100 EUR/MWh w wakacje, natomiast rok później w 2022 roku nastąpiła kulminacja przy 300 EUR/MWh. Choć powtórka tego scenariusza nie jest już realna ze wzlęgu na dywersyfikację dostaw, to jednak bazując na obecnym trendzie uzupełnianai zapasów, z pewnością nie uda się dobić do celu 90% wypełnienia magazynów przed 1 listopada.
EBC gotowy na wrześniową podwyżkę. Czy na pewno?
W tym wybuchowym otoczeniu makroekonomicznym decyzja Europejskiego Banku Centralnego o pozostawieniu stóp procentowych bez zmian może budzić spore kontrowersje. Choć prezes Christine Lagarde podczas czwartkowej konferencji starała się zachować jastrzębi ton, rynek odebrał przekaz Banku jako zachowawczy i pozbawiony zdecydowania. Biorąc pod uwagę rosnące ryzyko proinflacyjne wynikające ze skoku cen ropy i gazu, brak podwyżki już na lipcowym posiedzeniu sprawia wrażenie asekuracyjnego przesunięcia problemu na później. Przedstawiciele EBC, w tym Joachim Nagel z Bundesbanku czy Emmanuel Moulin z Banku Francji zasłaniają się koniecznością analizy nadchodzących danych i podejściem „z posiedzenia na posiedzenie”. Mimo tej powściągliwości rynki finansowe nie pozostawiają złudzeń: wycena kontraktów wskazuje obecnie na 87,5% prawdopodobieństwa podwyżki stóp o 25 punktów bazowych na posiedzeniu 10 września. Choć może wydawać się to dużo, to wcześniej rynek wskazywał na 100% prawdopodobieństwa, w trakcie pierwszego etapu wojny na Bliskim Wschodzie widział nawet potencjał na mocniejszy ruch.
Złudny obraz mocniejszej Europy
Dzisiejsze, stosunkowo niezłe odczyty wskaźników PMI ze strefy euro mogą okazać się jedynie krótkotrwałą iluzją. Ankiety przedsiębiorstw zbierane były w połowie lipca, przez co nie zdążyły w pełni uchwycić skokowego wzrostu cen paliw i gazu, do którego doszło w ostatnich dniach. Powrót wysokich kosztów energii szybko uderzy w marże przemysłu i zdusi odbicie popytu konsumpcyjnego. Dla polskiego złotego oraz walut całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej przedłużający się szok energetyczny oznacza podwyższony poziom ryzyka i ograniczenie potencjału do umocnienia, zwłaszcza w otoczeniu umacniającego się amerykańskiego dolara i odpływu kapitału do bezpiecznych przystani.
Chwilę po godzinie 10:30 za dolara płacimy 3,7999 zł, za euro 4,3254 zł, za franka 4,6538 zł, a za funta 5,0624 zł.
Michał Stajniak, CFA
Wicedyrektor Działu Analiz XTB
michal.stajniak@xtb.pl