Wskaźnik mierzy przepływy środków w funduszach akcyjnych i obligacyjnych, stan posiadania akcji funduszy hedgingowych i zarządzających funduszami, warunki na rynku kredytowym oraz szerokość rynku.
Analiza wskazuje, że ostatni wzrost tego wskaźnika jest napędzany głównie przez alokacje gotówkowe zarządzających funduszami, które spadły o 0,5 punktu procentowego do 3,6 proc. w ujęciu miesięcznym, zbliżając się do najniższego poziomu od 13 lat.
Optymizm rynkowy zbliża się do granicy bańki spekulacyjnej
Po trafnym przewidzeniu dna rynku w marcu tego roku, Michael Hartnett, główny strateg inwestycyjny Bank of America, ponownie bije na alarm. Uważa on, że obecne pozycjonowanie rynkowe osiągnęło niezwykle niezdrowy poziom zatłoczenia, a optymizm zbliża się do granicy bańki spekulacyjnej. Dla inwestorów najlepszą strategią tego lata nie jest „kupowanie w dołku”, ale zdecydowane „wycofanie się” i zabezpieczenie się przed ryzykiem.
Według najnowszego badania zarządzających funduszami przeprowadzonego przez BofA, autorski wskaźnik „Bull-Bear Indicator” firmy wzrósł do ekstremalnego poziomu 9,6, ustanawiając nowy historyczny rekord. Hartnett stwierdził wprost, że odczyty tej skali historycznie wskazywały na ten sam wniosek: teraz jest czas na zabezpieczenie, a nie na pogoń za wzrostami.
Jego rekomendowany plan działania jest jasny i klarowny: całkowite wycofanie się z aktywów ryzykownych, rotacja kapitału w obligacje o długim terminie zapadalności, sektory defensywne, akcje o wysokiej dywidendzie i aktywa denominowane w dolarach amerykańskich. Hartnett szczególnie podkreślił, że ETF śledzący „Wspaniałą Siódemkę” gigantów technologicznych (skrót: MAGS) jest kluczowym barometrem kierunku rozwoju szerszego rynku. Jeśli MAGS spadnie poniżej 65 USD, może to pociągnąć w dół cały kompleks cykliczny; z kolei solidny ruch powyżej 70 USD byłby sygnałem powrotu na rynek, wskazującym na jego odbudowę.
Trzy główne kontrariańskie sygnały handlowe
W swoim raporcie Hartnett przeanalizował obecny skrajny optymizm rynkowy, który jego zdaniem opiera się na czterech podstawowych założeniach: braku twardego lądowania gospodarczego, braku podwyżek stóp procentowych Rezerwy Federalnej, braku cięć w wydatkach inwestycyjnych na hiperskalową sztuczną inteligencję oraz braku zwycięstwa Partii Demokratycznej w wyborach uzupełniających. Nazwał to zjawisko „bez lądowania, bez podwyżek, bez cięć, bez zwycięstwa”, zauważając, że właśnie dlatego krótkie pozycje praktycznie nie występują na całym rynku.
Jednak właśnie dlatego, że prawie wszyscy jednostronnie obstawiają dobrobyt gospodarczy, logika transakcji kontrariańskich wydaje się coraz bardziej przekonująca. Hartnett omówił trzy główne kontrariańskie sygnały handlowe, wzywając inwestorów do zwrócenia na nie uwagi.
Po pierwsze, aż 54 proc. zarządzających funduszami obstawia scenariusz „bez lądowania” – co nie oznacza ani miękkiego, ani twardego lądowania. Hartnett argumentuje jednak, że gdy większość wierzy w bezbłędne funkcjonowanie gospodarki, stosunek ryzyka do korzyści z inwestowania w długoterminowe obligacje skarbowe i sektory defensywne staje się znacznie bardziej atrakcyjny.
Po drugie, aż 83 proc. ankietowanych zarządzających uważa, że Fed nie podniesie stóp procentowych przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi. Hartnett ostrzega jednak, że jeśli obecne trendy cenowe się utrzymają, amerykański wskaźnik cen konsumpcyjnych (CPI) może wzrosnąć do 3,9 proc. do końca 2026 roku. Do tego dochodzi ponowna blokada Cieśniny Ormuz i spadek zapasów ropy naftowej w USA do najniższego poziomu od 45 lat, wynoszącego zaledwie 43 dni, mimo że oczekiwania zarządzających dotyczące cen ropy na koniec roku spadły z 86 do 71 USD za baryłkę. Uważa on, że jeśli Fed niespodziewanie powróci do podwyżek stóp procentowych, to długa pozycja w dolarze amerykańskim pozostanie najbezpieczniejszym zabezpieczeniem.
Po trzecie, i najbardziej kontrowersyjne, 61 proc. respondentów uważa, że nakłady inwestycyjne na sztuczną inteligencję nie zostaną obniżone przed końcem 2026 roku. Hartnett wydał w tej sprawie ostre ostrzeżenie: chociaż nakłady inwestycyjne na sztuczną inteligencję wciąż dynamicznie rosną, wolne przepływy pieniężne tych gigantów technologicznych stały się już ujemne, a presja finansowa ze strony rynku obligacji stale rośnie. Jako przykład podał firmę Oracle, zauważając, że spread jej swapów ryzyka kredytowego (CDS) wzrósł z 59 punktów bazowych we wrześniu do 87 punktów bazowych, zbliżając się do poprzednich maksimów. Niedawne względne lepsze wyniki strategii „długi MAGS, krótki Philadelphia Semiconductor Index (SOX)” zdają się już sygnalizować zbliżające się cięcia nakładów inwestycyjnych.
Wskazał poziomy 65 i 70 USDna funduszu MAGS ETF jako kluczowe linie obrony przed spadkami, ostrzegając, że jeśli giganci technologiczni ograniczą wydatki kapitałowe na sztuczną inteligencję, może to wywołać masową sprzedaż krótką akcji bankowych i przemysłowych. Dane EPFR wykazały rekordowy tygodniowy odpływ 119,6 mld USD z funduszy rynku pieniężnego, a gotówka gwałtownie napływała do akcji i akcji technologicznych, co stanowi wyraźny sygnał kontrariański.
Kryzys w sektorze półprzewodników w obliczu szaleństwa na rynku gotówki
Obecnie sytuacja techniczna akcji spółek półprzewodnikowych wyraźnie się pogorszyła. Indeks Philadelphia Semiconductor Index notowany jest obecnie z zaledwie 33 proc. premią do swojej 200-dniowej średniej kroczącej, co stanowi gwałtowny spadek w porównaniu z poziomem 76 proc. z 3 czerwca, kiedy to warunki wykupienia ustępowały jedynie szczytowi bańki internetowej w marcu 2000 roku. Indeks SOX spadł o 20 proc. od swoich maksimów, podczas gdy potrójnie lewarowany fundusz ETF na półprzewodniki, SOXL, zanurkował aż o 55 proc..
Co intrygujące, pomimo znacznej korekty cen, praktycznie nie widać oznak ucieczki kapitału. Dane Hartnetta pokazują, że osiem głównych funduszy ETF na półprzewodniki wchłonęło łącznie 2,3 miliarda dolarów w ciągu jednego tygodnia, a skumulowany napływ kapitału w tym roku osiągnął oszałamiające 46 miliardów dolarów, co stanowi 31 proc. ich całkowitych aktywów w zarządzaniu. Opisał to zjawisko jako „instytucjonalnie sterowane, bezmyślne podążanie za impulsem”.
Zdaniem Hartnetta największym potencjalnym ryzykiem jest to, że jeśli megakapitalowe spółki technologiczne niespodziewanie ogłoszą cięcia wydatków kapitałowych związanych ze sztuczną inteligencją, nie zdołają jednocześnie doprowadzić akcji siódemki wspaniałych do nowych maksimów, to akcje spółek finansowych, domów maklerskich i przemysłowych mogą stawić czoła fali krótkiej sprzedaży, która może przerodzić się w prawdziwą panikę na rynku.
Dane dotyczące przepływów funduszy EPFR z tego tygodnia do pewnego stopnia potwierdzają obawy Hartnetta. Poziom euforii na rynku osiągnął zdumiewający poziom, a gotówka ucieka z funduszy rynku pieniężnego w niespotykanym dotąd tempie i napływa do akcji i spółek technologicznych.