13 IPO spółek biotechnologicznych na amerykańskiej giełdzie w I półroczu według danych Biopharma Dive, co jest wynikiem prawie tak dobrym, jak cały zeszły rok z 16 pierwszymi ofertami publicznymi. Ale gdy spojrzymy na pozyskane środki w wysokości około 5 mld USD, które przekraczają łączne wpływy z lat 2022-2025, to widać gołym okiem, że jest poprawa. Nie bez znaczenia jest również to, że notowania większości z tegorocznych debiutantów są na plusie. Kolejna kwestia to transakcje partnerskie i przejęcia spółek biotechnologicznych, które w tym roku osiągnęły już wartość ponad 106 mld USD, co jest najlepszym wynikiem postcovidowym. Ruch w biznesie biotechnologicznym raczej będzie się tylko nasilać ze względu na klif patentowy w najbliższych latach. Jeśli spróbować znaleźć wspólny mianownik najczęstszych transakcji, to są to aktywa późnofazowe i „odryzykowane”(„derisked”), które najszybciej mogą zacząć generować przychody i zyski. Trzecia i ostatnia kwestia to mocne zachowanie publicznych spółek biotechnologicznych – amerykański ETF szerokiego indeksu biotechnologicznego (IShares Biotechnology ETF) wzrósł od początku roku o prawie 11 proc. i jest blisko historycznych maksimów. A jak w tym kontekście wygląda rynek polski biotechnologiczny na GPW? Można to krótko podsumować – odstaje daleko od rynku amerykańskiego. W mojej ocenie, cały czas brakuje sukcesu w postaci np. podpisania umowy partnerskiej, który może być tą przysłowiową iskrą, która rozpali emocje inwestorów i poprawi ich nastawienie do całego sektora. Cały czas stawiałbym na to, że bliżej jesteśmy tego sukcesu niż dalej.