W środę na GPW odbył się formalny debiut firmy Syn2bio. To spółka z grupy Synektik, do której wydzielona została działalność związana z badaniami nad kardioznacznikiem oraz przyszłą komercjalizacją tego radiofarmaceutyku. Debiut był formalny, bo w trakcie środy nie została zawarta żadna transakcja. I to nie dlatego, że nikt nie chciał handlować walorami spółki.  Na otwarciu notowań przewaga popytu była tak duża, że kurs nie mógł ruszyć – również po południu utrzymywał się w fazie równoważenia. Pierwsze transakcje odbyły się dopiero w czwartek.

Również piątkowy debiut wydzielonej z giełdowego Creotechu kwantowej spółka Creotech Quantum wzbudził sporo emocji. Tak, jak w przypadku Syn2bio, inwestorzy przez długi czas nie mogli handlować akcjami bo kurs był równoważony. W drugiej części dnia udało się zawrzeć pierwsze transakcje, ale później mieliśmy znów powtórkę z rozrywki.

Czytaj więcej

Debiut Creotech Quantum. Inwesorzy rzucili się na akcje

Brak handlu na debiutach. Co na to GPW?

O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy GPW czyli organizatora obrotu. Giełda przedstawiła ogólne stanowisko dotyczące notowań handlu.

– Na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie obowiązują zasady, które mają chronić inwestorów i cały rynek przed gwałtownymi, niekontrolowanymi skokami cen. Jednym z takich mechanizmów są tzw. statyczne widełki cenowe, czyli maksymalny dopuszczalny zakres zmian kursu w stosunku do ceny odniesienia. W dniu debiutu spółki punktem odniesienia dla tych widełek jest najczęściej cena emisyjna (a w niektórych przypadkach kurs ustalony na podstawie wyceny wydzielanej części przedsiębiorstwa). Dla takich instrumentów statyczne ograniczenie wahań kursu wynosi +/- 20 proc. względem tej ceny. Przed rozpoczęciem notowań ciągłych GPW wyznacza tzw. Teoretyczny Kurs Otwarcia (TKO). Jest to cena, po której – na podstawie złożonych zleceń kupna i sprzedaży – mogłoby dojść do zawarcia największej liczby transakcji. Jeżeli jednak wyliczony TKO znajduje się poza dopuszczalnym zakresem wahań, Giełda nie może dopuścić do zawarcia transakcji – tłumaczy  Arkadiusz Detyniecki, Dyrektor Działu Notowań Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Odniósł się on także do opisanej sytuacji z ostatnich dni.

Czytaj więcej

W tym roku na GPW będzie więcej debiutów niż w zeszłym

- W opisywanej sytuacji:

  • inwestorzy składali bardzo dużą liczbę zleceń kupna „po każdej cenie” (PKC),
  • jednocześnie brakowało zleceń sprzedaży po cenach mieszczących się w dozwolonych widełkach,
  • w efekcie TKO ustalał się na poziomie nawet około 90 proc. powyżej ceny odniesienia, czyli znacznie ponad dopuszczalny limit.

Tak duża nierównowaga popytu i podaży a tym samym znaczące odchylenie od kursu odniesienia powodowało, kontynuację fazy równoważenia rynku. Taka sytuacja utrzymywała się przez całą sesję, bo struktura zleceń się nie zmieniała – popyt zdecydowanie przeważał, a oferta sprzedaży w dopuszczalnym przedziale cenowym się nie pojawiła.W konsekwencji, mimo dużego zainteresowania inwestorów, nie zostały spełnione warunki bezpiecznego rozpoczęcia notowań, a handel akcjami nie mógł się rozpocząć" - tłumaczy przedstawiciel GPW.