Sytuacja i perspektywy giełdowych spółek z branży chemicznej od dłuższego czasu nie wyglądają najlepiej, o czym może świadczyć chociażby spadająca od wielu kwartałów wartość indeksu sektorowego WIG-chemia. Dwa lata temu jego wartość niemal 9,8 tys. pkt., rok temu spadła poniżej 8,7 tys. pkt., a obecnie oscyluje w pobliżu 7,4 tys. pkt.
Optymizmem nie napawają też dane produkcyjne publikowane przez GUS. Po dwóch pierwszych miesiącach tego roku, w porównaniu z tym samym okresem 2025 r., produkcja nawozów azotowych wzrosła jedynie o 1,4 proc., a fosforowych spadła o 9,7 proc. W zakresie tworzyw sztucznych nastąpił 7,3-proc. wzrost, przy czym produkcja polietylenu i polichlorku winylu zwyżkowała, a polipropylenu spadła. Mniej wytworzono też pestycydów i innych środków agrochemicznych (o 5,6 proc.). W tym kontekście trzeba mieć na uwadze, że produkcja chemiczna w Polsce i całej Europie utrzymuje się od dłuższego czasu na stosunkowo niskim poziomie.
W Azoty uderzają przede wszystkim wysokie ceny gazu ziemnego
Azoty zwracają uwagę, że sytuacja rynkowa pozostaje wymagająca i silnie uzależniona od czynników zewnętrznych. „Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie obserwujemy istotny wzrost cen surowców energetycznych – przede wszystkim gazu i ropy - co bezpośrednio przekłada się na koszty produkcji w całym sektorze chemicznym. W ślad za tym rosną ceny produktów chemicznych, a jednocześnie zwiększa się zmienność rynku” – informuje biuro prasowe Azotów. Dodaje, że w krótkim okresie widoczny jest wysoki poziom cen oraz relatywnie silny popyt wynikający m.in. z efektu zabezpieczania dostaw. Natomiast w średnim horyzoncie istotnym ryzykiem pozostaje popyt końcowy – osłabiony sentyment konsumencki oraz wysokie koszty życia, które mogą ograniczać zapotrzebowanie na produkty chemiczne i pochodne.
Co gorsza, perspektywa kolejnych kwartałów pozostaje obarczona wysoką niepewnością. „Kluczowe znaczenie będą miały czynniki geopolityczne, w szczególności rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz wpływ na globalne szlaki logistyczne, w tym Cieśninę Ormuz. O potencjalnej poprawie mogą decydować stabilizacja cen surowców energetycznych, odbudowa popytu konsumenckiego oraz większa przewidywalność regulacyjna w Europie” – twierdzą Azoty.
Koncern przyznaje, że największym obciążeniem kosztowym są dla niego drogie surowce energetyczne, w tym przede wszystkim gaz ziemny, który jest kluczowym komponentem w produkcji chemicznej i nawozowej. Dodatkowo rosną wydatki na logistykę, w tym transport, co jest bezpośrednio powiązane ze wzrostem cen paliw oraz zakłóceniami w globalnych łańcuchach dostaw. Spółki należące do grupy kapitałowej Azoty cały czas muszą sobie też radzić z rosnącymi wymaganiami regulacyjnymi w UE oraz konkurencją producentów spoza Europy, którzy funkcjonują w odmiennych warunkach kosztowych i prawnych.
Te negatywne czynniki tylko częściowo niweluje duża skala działalności grupy oraz strategiczne jej znaczenie dla rynku krajowego i regionalnego. Istotne znaczenie ma również rosnąca rola lokalnej produkcji w warunkach niestabilnych łańcuchów dostaw oraz ograniczeń importowych. W biznesie nawozowym krajowa produkcja Azotów pełni z kolei funkcję stabilizującą rynek – zarówno pod względem dostępności, jak i poziomu cen.
W obecnym otoczeniu priorytetem dla Azotów pozostaje utrzymanie stabilności operacyjnej i ciągłości produkcji we wszystkich kluczowych biznesach. „Równolegle grupa koncentruje się na poprawie efektywności operacyjnej oraz dostosowaniu modelu działania do zmieniających się warunków rynkowych. Działania te mają na celu wzmocnienie pozycji konkurencyjnej grupy, poprawę rentowności oraz zwiększenie odporności na czynniki zewnętrzne w kolejnych kwartałach” – twierdzą Azoty.
Czytaj więcej
Producenci i przetwórcy tworzyw sztucznych widzą możliwość wzrostu popytu na surowce i produkty powstające z recyklingu odpadów. To, jak ten biznes...
PCC Exol i PCC Rokita narzekają na duży import z Azji
O prowadzeniu od dłuższego czasu działalności w wyjątkowo trudnych warunkach informują dwie siostrzane spółki, PCC Exol i PCC Rokita. Zwracają zwłaszcza uwagę na to, że europejski rynek jest mocno obciążony napływem taniego importu z Azji, który wpływa na każdą oferowaną przez nie grupę produktową. Jednocześnie mają nadzieję na ożywienie w tym roku polskiej gospodarki, w tym przemysłu chemicznego. Na funkcjonowanie branży duży wpływ będą też miały regulacje środowiskowe, zwłaszcza związane z granicznym podatkiem węglowym (CBAM) oraz rosnącymi kosztami emisji CO2. W tej sytuacji dużo będzie zależeć od zdolności firm do adaptowania się do nowych warunków oraz od uzyskiwanego wsparcia w procesach transformacji energetycznej i dekarbonizacji.
PCC Rokita przekonuje, że jej przewaga konkurencyjna na rynku opiera się na wieloletnim doświadczeniu oraz budowanym przez lata kapitale w postaci elastycznego potencjału produkcyjnego i kompetencji działów badawczo-rozwojowych. „Kluczowe znaczenie ma dalsze wdrażanie nowych produktów oraz zachęcanie odbiorców do korzystania z innowacyjnych rozwiązań. To właśnie te działania mogą tworzyć fundamenty długoterminowego rozwoju i wzmacniać naszą pozycję konkurencyjną” – ocenia PCC Rokita. Z kolei PCC Exol do najważniejszych czynników wspierających działalność zalicza inwestycję w drugi ciąg technologiczny w Płocku, elastyczność produkcji oraz stabilny popyt zgłaszany przez klientów.
PCC Rokita, odnosząc się do pytania o cele, jakie chce w tym roku realizować, podaje, że krótkoterminowo największym wyzwaniem pozostaje poprawa marż. Nie będzie ona jednak możliwa do czasu spadku lub przynajmniej stabilizacji importu z Azji do Europy. „W perspektywie średnioterminowej widzimy szansę przede wszystkim w zmianie struktury sprzedaży – rozwijaniu polioli o bardziej specjalistycznych parametrach oraz zastosowaniach mniej wrażliwych na cenę. Jednocześnie liczymy, że ograniczenia mocy produkcyjnych w Europie oraz ewentualne dalsze działania antydumpingowe będą sprzyjać przywracaniu równowagi rynkowej” – twierdzi PCC Rokita.
Spółka przypomina, że w ostatnich miesiącach koncentrowała się na inwestycji związanej z rozbudową elektrolizy membranowej. Jej głównym celem jest zwiększenie elastyczności pracy instalacji oraz ograniczenie jednostkowego zużycia energii przy produkcji ługu i chloru. Ponadto PCC Rokita wraz z PCC Exol, poprzez wspólną firmę PCC BD, budują nowy uniwersalny zakład produkcji alkoksylatów oraz innych związków chemicznych. Zakończenie projektu planowane jest na 2028 r.
Przyszłość Polwaksu, po przejęciu przez Mostostal Zabrze, w dużym stopniu zależy od realizacji strategii opracowanej na lata 2025-2027, która opiera się na trzech filarach. Pierwszy dotyczy uregulowania kwestii związanych z inwestycją o nazwie Future (instalacja odolejania rozpuszczalnikowego gaczy parafinowych), drugi obejmuje weryfikację zasad finansowania spółki, a trzeci koncentruje się na dywersyfikacji dostaw kluczowego surowca, czyli gaczu parafinowego. Spółka nie odpowiedziała, jak ocenia obecną sytuację w swojej branży ani jakie perspektywy widzi na przyszłość.
Czytaj więcej
Płocki koncern zawarł przedwstępną umowę nabycia wszystkich akcji GA Polyolefins. Z petrochemiczną produkcją w nowym zakładzie zamierza ruszyć w 20...
Orlen informuje o małej konsumpcji w kluczowych branżach
Częścią szeroko rozumianej branży chemicznej jest petrochemia, w której silną pozycję w naszym regionie ma grupa Orlen. Również według tego koncernu warunki do prowadzenia działalności w Europie pozostają wymagające. Sytuację dodatkowo komplikuje konflikt na Bliskim Wschodzie, który wpływa na ceny produktów i surowców. Sektor zmaga się ze słabym otoczeniem makroekonomicznym, ograniczoną konsumpcją w kluczowych branżach końcowych oraz wysokimi kosztami energii.
Z jaką sytuacją możemy mieć do czynienia w kolejnych kwartałach, zależy od wielu czynników, m.in. od perspektywy zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie, który wpływa na dostępność produktów, zmiany w globalnych przepływach handlowych oraz cen. O kondycji branży chemicznej zdecyduje także tempo postępującej racjonalizacji mocy produkcyjnych oraz efektywność mechanizmów ochronnych w Europie.
Orlen zwraca też uwagę na rosnące koszty. „Najsilniejszą presję cenową obserwujemy obecnie w obszarze energii, w tym gazu ziemnego, co wynika przede wszystkim z napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie. Równolegle rosną ceny podstawowych surowców chemicznych, co dodatkowo obciąża marże sektora” – twierdzi dział prasowy Orlenu. W jego ocenie istotnym czynnikiem wpływającym na konkurencyjność europejskiego rynku są także koszty logistyki, w szczególności frachtu morskiego. Obserwowany w ostatnich tygodniach wzrost stawek wpływa na wyższe ceny produktów. Z kolei rozwój działalności grupy Orlen w biznesie petrochemicznym wspiera dziś przede wszystkim stabilizujący się popyt w Europie oraz rosnące zapotrzebowanie na produkty specjalistyczne, związane z rozwojem nowych technologii i branż przemysłowych.
Do najważniejszych celów w biznesie chemii koncern zalicza realizację strategii poprzez uporządkowanie portfela inwestycji petrochemicznych oraz wdrożenie projektu Nowa Chemia jako kluczowego przedsięwzięcia rozwojowego w Płocku. W praktyce oznacza to dostosowanie inwestycji do realiów rynkowych, zapewnienie pełnego zakresu prac i realnego harmonogramu oraz ograniczenie ryzyk wykonawczych i finansowych. Projekt Nowa Chemia zakłada dokończenie budowy instalacji do produkcji olefin o docelowej zdolności wytwarzania około 740 tys. ton etylenu rocznie do 2029 r. i pełne uruchomienie produkcji w 2030 r. Równolegle stopniowo mają być wyłączane instalacje Olefin II, tak aby utrzymać ciągłość operacyjną zakładu przy jednoczesnym zmniejszeniu emisyjności i energochłonności produkcji petrochemicznej.