Notowania Arctic Paper w 2026 r. kontynuują fatalną passę. W ostatnich dniach kurs papierniczo-celulozowej grupy wyznaczył nowy kilkuletni dołek notowań schodząc wyraźnie poniżej 6 zł, choć jeszcze w kwietniu akcje spółki były wyceniane powyżej 8 zł. Od tamtej pory nastawienie inwestorów do spółki wyraźnie się pogorszyło. W poprzednim roku papiery Arctica zostały przecenione o połowę. W tym roku pogłębiły spadek już o prawie 30 proc., osiągając najniższą wycenę od prawie pięciu lat. Papierniczo-celulozowa grupa od dłuższego czasu zawodzi wynikami, które są pod presją trudnego otoczenia rynkowego, mającego negatywny wpływ na segmenty celulozy, papieru i opakowań.

 Niestety perspektywy na 2026 r. nie dają powodów do optymizmu w związku z niepewnością wywołaną konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz brakiem widoków na szybki powrót ożywienia popytu. Dodatkowym wyzwaniem są zawirowania na rynku surowców, podbijające koszty transportu i chemikaliów powiązanych z ropą. Grupa musi więc coraz mocniej zaciskać pasa. Jej zarząd wdrożył programy oszczędnościowe i mocno ograniczył wydatki. Wydatki inwestycyjne zaplanowane na 2026 r. mają nie przekroczyć 150 mln zł w porównaniu do 300 mln zł wydanych w poprzednim roku. Ponadto wprowadzono kilkuprocentowe podwyżki cen papieru od kwietnia i czerwca, które wynikały z presji kosztów i potrzeby ochrony marży. – Pomimo spadku cen drewna do produkcji celulozy w Szwecji oraz wdrażanych podwyżek cen papieru od kwietnia i czerwca, nie oczekujemy istotnej poprawy rentowności w najbliższym czasie ze względu na utrzymującą się presję kosztów oraz brak widocznej poprawy otoczenia rynkowego – zauważa Alicja Marcinkiewicz, analityk BM PKO BP.

Czytaj więcej

Arctic Paper mocno zaciska pasa

Lekko niepokojąco wybrzmiały słowa prezesa Arctica Michała Jarczyńskiego, który podczas majowej konferencji wynikowej stwierdził, że jeśli grupie uda się zrealizować programy oszczędnościowe, będzie jedną z nielicznych firm branży, które przetrwają. – Bieżąca sytuacja po zakończeniu pierwszego  kwartału br. wciąż jest wymagająca. Spółka nie widzi szybkiej poprawy popytu, a odbudowa marż ma zależeć głównie od podwyżek cen, kontroli kosztów i ograniczenia inwestycji. Zarząd nie widzi silnych przesłanek do odbudowy popytu w najbliższych 3-5 miesiącach, szczególnie w UE, a w papierze zakłada raczej trend boczny, przy ograniczaniu wydatków marketingowych przez branżę poligraficzną – zwraca uwagę Adam Zajler, analityk BM Banku Millennium.

Wyjaśnia, że w kolejnych kwartałach Arctic Paper będzie działał w trybie defensywnym, a poprawa wyników będzie zależała bardziej od skuteczności działań własnych niż od poprawy rynku. – Zarząd zakłada utrzymującą się niepewność związaną z napięciami geopolitycznymi, barierami handlowymi i słabym popytem, a w celulozie oczekuje stabilizacji cen w trzecim  i czwartym kwartale br., co powinno pomagać segmentowi papieru kosztowo, ale nie powinno istotnie zwiększać przychodów samego segmentu bez odbicia popytu – zauważa ekspert BM Banku Millennium.