Z perspektywy końca sesji piątkowych widać, iż pierwszy element był generalnie ignorowany, gdy drugi przesądził o obrazie tygodnia. W istocie, piątkowy spadek Nasdaqa Composite o 4,18 procent w największym stopniu wpłynął na tygodniową stratę 4,68 procent. W przypadku S&P500 cofnięcie na finałowej sesji tygodnia o 2,64 procent było niemal identyczne ze spadkiem w całym tygodniu o 2,59 procent. Wreszcie DJIA oddał w piątek 1,35 procent, gdy strata w perspektywie tygodniowej sięgnęła 0,32 procent. Europa zaprezentowała się relatywnie lepiej, ale piątkowy spadek DAX-a o 0,75 procent odpowiada za przeszło połowę tygodniowego cofnięcia o 1,38 procent, ale w tym wypadku warto brać pod uwagę fakt, iż połowa piątkowego spadku na Wall Street została zagrana w czasie, gdy rynki europejskie już nie pracowały. W praktyce, warto liczyć się ze scenariuszem dalszych przecen w regionie, które dostosują wyceny do spadków w USA i powiększą straty najważniejszych indeksów. Analogicznego scenariusza warto oczekiwać od innych rynków – zwłaszcza azjatyckich – które dopiero na starcie nowego tygodnia będą miały szanse odpowiedzieć na piątkowe przeceny na Wall Street.
Szukając przyczyn piątkowego tąpnięcia giełd w USA trudno pominąć fakt, iż Wall Street wysyłała już sygnały zmęczenia dwumiesięcznym rajdem w sektorze technologicznym, który przełożył się na serię dziewięciu tygodni zwyżek indeksu S&P500. W centrum uwagi zaczynały być wątpliwości o zbliżające się debiuty spółek SpaceX, Anthropic i OpenAI. Bez wątpienia, największy atak podaży pojawił się tam, gdzie popyt dominował najmocniej w ostatnich dwóch miesiącach. Koszyk spółek sektora półprzewodników – mierzony ETF-em iShares Semiconductor (SOXX) – spadł w piątek o 10,44 procent, co przełożyło się na spadek w skali tygodnia o 5,15 procent. Oceniając tąpnięcie trudno jednak pominąć fakt, iż jeszcze w czwartek zwyżka SOXX w perspektywie year-to-date przekraczała imponujące 100 procent przy zwyżce w ledwie trzy miesiące o 76 procent. Korekta była w pewnym sensie oczekiwana i jej dynamika jest adekwatna do skali optymizmu, w kontekście którego operował segment – a wraz z nim cały rynek – w ostatnich tygodniach. Bez wątpienia, ważną częścią układu sił były dane z rynku pracy w USA, które pokazały wzrost etatów poza rolnictwem w maju o 172 tys., przy podniesieniu danych z kwietnia i marca o 93 tys. etatów. Dane połączone ze stabilną stopą bezrobocia na poziomie 4,3 procent zarysowały obraz polityki Fed skupionej raczej na zagrożeniach inflacyjnych niż zagrożeniach dla rynku pracy i podniosły wyceny podwyżki ceny kredytu przez amerykański bank centralny.
Zarysowane wyżej impulsy korekcyjne zostały w weekend uzupełnione ożywieniem walk na Bliskim Wschodzie. Bombardowania Izraela w Libanie spotkały się z atakami Iranu na Izrael oraz kontratakami Izraela na Iran. Bilansem jest wzrost cen ropy, który nie służy obniżaniu inflacji i w pewnym sensie wzmacnia awersję do ryzyka, jaka pojawiła się po piątkowych odczytach amerykańskiego Departamentu Pracy. Zadając jednak pytania o głębokość korekty na rynkach warto odnotować, iż piątkowe spadki w USA zostały zagrane w kontekście rotacji kapitałów w stronę innych segmentów rynku. W istocie, porównywanie notowań dwóch ETF-ów – Invesco S&P500 Momentum i Invesco S&P500 Low Volatility – pokazuje, iż pierwszy stracił 4,19 procent, gdy drugi zyskał 1,74 procent przy piątkowej zwyżce o 1,45 procent. Ostatni element jawi się jako sygnał, iż w przecenie więcej było oczekiwanej wcześniej czy później realizacji zysków niż poważnego ataku niedźwiedzi. Niemniej, sesje piątkowe wskazują, iż giełdy akcji wschodzą w fazę większej zmienności i mniej jednokierunkowego handlu, który zaowocował wspomnianymi wyżej dziewięcioma tygodniami wzrostów S&P500. Ostatnie tygodnie były okresem wyceniania scenariusza perfekcyjnego i przyszedł czas nieco bardziej zdroworozsądkowego spojrzenia na rynki, a szczególnie sektor półprzewodników. Sumując, piątkowa przecena mogła była zaskoczeniem tylko dla osób, które wierzą w zwyżki pozbawione korekt.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.