Reklama

Branża chce wyrównania szans na unijnym rynku

Azoty, PCC Rokita, PCC Exol, MOL i Orlen postulują wprowadzenie zmian, które pomogą obniżyć koszty energii, surowców i wdrażania coraz to nowych regulacji. Dzięki temu mogłyby na w miarę podobnych warunkach konkurować z producentami spoza Europy.

Publikacja: 02.03.2026 06:00

Branża chce wyrównania szans na unijnym rynku

Foto: parkiet.com

Branża chemiczna w Polsce i całej Europie znajduje się w bardzo trudnym położeniu, o czym świadczy m.in. spadająca konkurencyjność względem firm z innych części świata, rosnąca liczba zamknięć instalacji produkcyjnych i zwyżkujące koszty. Azoty zauważają, że uderzyła w nie coraz bardziej wymagająca sytuacja rynkowa, w szczególności w obszarze tworzyw sztucznych oraz w sektorze motoryzacyjnym, gdzie doszło do istotnego ograniczenia popytu, a z drugiej strony doszło do napływu tańszych surowców oraz gotowych półproduktów i produktów z Azji.

Azoty sprzeciwiają się zawieszeniu unijnego mechanizmu CBAM

Czasowe ograniczenia produkcyjne dotknęły też grupę kapitałową Azoty. Dotyczyły przede wszystkim instalacji kaprolaktamu w ZA Puławy (od marca 2023 r.), stanowiącego surowiec do dalszego przetwórstwa w kierunku Poliamidu 6, oraz jednej z instalacji Poliamidu 6 w Tarnowie. Wstrzymano także pracę instalacji melaminy (w latach 2022-24 i od połowy 2024 r. do dziś), wykorzystywanej głównie w przemyśle budowlanym i meblarskim.

Decyzje te były podejmowane w odpowiedzi na zmieniające się uwarunkowania rynkowe oraz pogarszającą się pozycję koncernu w zakresie konkurencyjności kosztowej, w celu ochrony rentowności i stabilności operacyjnej. Jednocześnie Azoty zapewniają, że na bieżąco analizują sytuację w poszczególnych obszarach działalności i dostosowują wolumeny produkcji do popytu.

Azoty przypominają, że zgodnie z nową strategią koncernu, opublikowaną w październiku 2025 r., biznes zaawansowanej chemii będzie rozwijany głównie w oparciu o współpracę partnerską, w tym projekty joint venture z podmiotami zainteresowanymi dalszym przetwórstwem. Taki model ma pomóc w ograniczeniu ryzyka inwestycyjnego, zwiększeniu efektywności kapitałowej oraz w budowaniu wartości w bardziej zintegrowanych łańcuchach dostaw.

Azoty prowadzą główną działalność w sektorach energochłonnych. Z tego też powodu kluczowymi kosztami są te związane z szeroko rozumianą energią, czyli pozyskaniem surowców energetycznych oraz wytwarzaniem i zakupem energii elektrycznej. Spółka zauważa, że koszty gazu ziemnego oraz prądu w dużej mierze decydują o konkurencyjności polskiej produkcji chemicznej nie tylko w stosunku do towarów z państw spoza UE, ale także w stosunku do produkcji zlokalizowanej w innych państwach wspólnoty. Tymczasem w Polsce są one jednymi z najwyższych w Europie. Istotne koszty wiążą się także z funkcjonowaniem systemu EU ETS (unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2) oraz wymogami dotyczącymi wodoru RFNBO (tzw. zielonego wodoru).

Reklama
Reklama

Foto: GG Parkiet

– Przy tak konkurencyjnym światowym rynku jak w przypadku sektora chemicznego powinniśmy mieć pragmatyczne podejście do rozwiązań regulacyjnych, które czekają na wdrożenie i uwzględniać uwarunkowania rynkowe. Najlepszym przykładem jest cel 42-proc. udziału wodoru RFNBO w przemyśle z dyrektywy RED III (dotyczy OZE – red.), który jest niemożliwy do zrealizowania przy obecnych cenach energii, dlatego powinien zostać zawieszony – komentuje Piotr Mikusek, dyrektor biura regulacji Azotów.

Ponadto koncern sprzeciwia się pomysłom zawieszenia unijnego mechanizmu CBAM (unijne opłaty za emisję CO2 w importowanych towarach) dla nawozów oraz zniesienia ceł na import nawozów spoza UE. W jego ocenie, takie działania mogą zwiększyć napływ tańszych produktów z rynków o niższych kosztach energii i mniej restrykcyjnych regulacjach, pogłębiając istniejącą lukę kosztową między producentami unijnymi a konkurencją zewnętrzną.

Czytaj więcej

Przyszły rok może być równie trudny jak bieżący

PCC Rokita i PCC Exol zwracają uwagę na wysokie koszty regulacyjne

Według PCC Rokity europejski przemysł chemiczny oraz większość branż energochłonnych (hutnictwo, papiernictwo, cementownie, itd.), które są klientami lub dostawcami grupy, od blisko trzech lat zmagają się z bardzo trudną sytuacją. „Z powodu wysokich cen energii europejska gospodarka straciła konkurencyjność. Mamy do czynienia z olbrzymią presją ze strony głównie chińskich i amerykańskich firm, a na dodatek polskie przedsiębiorstwa mierzą się z gorszą konkurencyjnością względem firm z Europy Zachodniej (energia elektryczna i gaz w Niemczech i Francji są istotnie tańsze niż w Polsce)” – przekonuje PCC Rokita. Z kolei przewaga amerykańskich firm wynika z bogactw naturalnych m.in. w zakresie gazu łupkowego i ropy naftowej, a innych krajów również z zakupów ropy z wysokimi rabatami z Wenezueli, Rosji i Iranu.

„Dodatkowo przewaga ta jest wynikiem wysoce spekulacyjnych kosztów certyfikatów CO2. Tu warto podkreślić, że przemysł chemiczny nie płaci kosztów CO2 wyłącznie bezpośrednio w związku z potrzebą zakupu certyfikatów związanych z własną emisją CO2, ale również pośrednio w cenach energii elektrycznej oraz w cenach surowców, w tym pochodnych ropy naftowej, węgla czy innych produktów” – zauważa PCC Rokita.

Reklama
Reklama

Na domiar złego od 2027 r. wzrosną koszty logistyki towarów i surowców, z powodu dołączenia branży transportowej do systemu EU ETS. W efekcie gdyby zsumować cały koszt CO2 płacony pośrednio i bezpośrednio przez firmy europejskie, to mogłoby się okazać, że jest on jednym z największych w spółkach chemicznych.

Foto: GG Parkiet

PCC Rokita ocenia, że zmiana regulacji w zakresie certyfikatów CO2 jest teoretycznie łatwa do wprowadzenia i natychmiast wpłynęłaby na konkurencyjność europejskiego przemysłu. Mogłaby też mieć pozytywny wpływ na inflację w UE. „Z drugiej strony doszłoby do zmniejszenia dochodów budżetowych państw. Tylko w 2024 r. Polska uzyskała z tego tytułu 16 mld zł, ale wypłaciła tylko około 3 mld zł rekompensat sektorowych” – podaje PCC Rokita. Nasz kraj jest jednak importerem netto CO2, co oznacza, że krajowa gospodarka zapłaciła więcej za CO2 niż wyniosły wpływy do budżetu. Ponadto utrzymanie systemu takim, jakim jest obecnie, może ostatecznie doprowadzić do jeszcze większego spadku dochodów poszczególnych państw i wzrostu kosztów w ich budżetach.

PCC Rokita zwraca uwagę nie tylko na rosnące koszty energii elektrycznej i surowców, ale i wysokie koszty dostosowawcze tzw. compliance. „Według danych CEFIC (Europejskiej Rady Przemysłu Chemicznego), koszty regulacyjne w Europie stanowią istotną część nakładów inwestycyjnych firm, a w niektórych przypadkach koszty utrzymania zgodności z przepisami (np. REACH, regulacje środowiskowe) przewyższają nakłady na nowe technologie” – twierdzą obie spółki.

W przypadku PCC Exol główne wyzwanie stanowią przepisy w zakresie REACH (dotyczą bezpiecznej produkcji i stosowania chemikaliów), EUDR (mają na celu eliminację z rynku UE produktów przyczyniających się do wylesiania i degradacji lasów), biodegradowalności i bezpieczeństwa. „Wysokie koszty regulacyjne, złożoność prawa i opóźnienia administracyjne w postępowaniach prowadzonych na poziomie UE, w tym legislacyjnych, realnie utrudniają rozwój i inwestycje. W surfaktantach szczególne znaczenie ma REACH oraz rosnące wymagania dotyczące biodegradowalności i braku toksyczności, co generuje dodatkowe koszty, wymusza zwiększone zaangażowanie w działalność badawczo-rozwojową oraz przebudowę portfela” – tłumaczy PCC Exol.

Dla grupy istotnym wyzwaniem jest też presja środowiskowa i transformacja na tzw. zielone surfaktanty. W wyniku zmieniających się regulacji musi ona również intensywnie inwestować w niskoemisyjne technologie, ograniczać zużycie energii i redukować ślad węglowy w łańcuchu dostaw.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Branża chemiczna z dużą ostrożnością patrzy w przyszłość

MOL i Orlen domagają się reform na europejskim rynku

Powodów do zadowolenia nie mają też producenci petrochemikaliów tacy, jak MOL i Orlen. Węgrzy przytaczają kilka liczb świadczących o spadającej konkurencyjności europejskiego przemysłu. Chodzi m.in. o zamknięcie 160 zakładów produkcyjnych, co doprowadziło do wyeliminowania z europejskiego rynku około 9 proc. zdolności wytwórczych oraz utraty pracy przez 20 tys. osób i naraziło na ryzyko kolejne 89 tys. Według MOL-a, aby zabezpieczyć przyszłość europejskiego przemysłu, potrzebne są reformy nie tylko na szczeblu unijnym, ale także na krajowym. Ich celem powinno być obniżenie kosztów energii dla przemysłu (obecnie 3–4 razy wyższych niż w USA), zawieszenie lub zamrożenie podatku węglowego do czasu wdrożenia kompleksowej reformy oraz zatrzymanie napływu niekonkurencyjnie dotowanych towarów spoza wspólnoty.

MOL uważa, że bez natychmiastowych działań negatywny trend w wynikach europejskiego przemysłu będzie się utrzymywał, prowadząc do znacznej deindustrializacji. – Europa może przewodzić transformacji energetycznej i wzmocnić swoją suwerenność tylko dzięki silnemu przemysłowi. Aby to osiągnąć, kontynent potrzebuje praktycznych i przewidywalnych przepisów, bezpiecznej i niedrogiej energii i surowców, środowiska biznesowego sprzyjającego inwestycjom i uczciwej konkurencji oraz ograniczenia biurokracji i podatków – twierdzi Péter Császár, starszy wiceprezes MOL Group Chemicals.

Orlen zauważa, że w ostatnich latach wielu europejskich producentów ograniczało produkcję lub zamykało instalacje, szczególnie w Niemczech, Holandii i Belgii. „W grupie Orlen dostosowujemy obciążenie instalacji do sytuacji rynkowej, natomiast nie podejmowaliśmy działań polegających na trwałym zamknięciu linii produkcyjnych z wyżej wymienionych powodów. Obecnie nie zakładamy także konieczności znaczących ograniczeń produkcji w kolejnych kwartałach” – informuje dział prasowy płockiego koncernu.

Dla firmy najbardziej uciążliwe pozostają koszty energii oraz uprawnień do emisji CO2. Pozostałe grupy kosztowe, takie jak surowce, logistyka czy wynagrodzenia, pozostają względnie stabilne. Według Orlenu w kolejnych latach wiele będzie zależało od sytuacji gospodarczej i decyzji regulacyjnych na poziomie wspólnoty.

Reklama
Reklama

Spółka za konieczne uważa wzmocnienie narzędzi handlowych wspólnoty, które pomogą wyrównać szanse w konkurencji z producentami spoza Unii. „Mowa przede wszystkim o skutecznym stosowaniu środków antydumpingowych oraz szybszej reakcji na gwałtowne wzrosty importu. W przeciwnym razie istnieje realne ryzyko dalszego przesuwania produkcji poza Europę” – ocenia dział prasowy Orlenu.

Chemia
Grupa Azoty ma plan dla wierzycieli GAP
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Chemia
Trzęsienie ziemi w Grupie Azoty. Prezes pożegnał się ze stanowiskiem
Chemia
Już w piątek Azoty zdecydują o emisjach akcji
Materiał Promocyjny
Największy na świecie program edukacyjny, który od 20 lat zmienia życie młodego pokolenia
Chemia
W Puławach narasta konflikt między zarządem a załogą
Materiał Promocyjny
Centralny magazyn OMODA & JAECOO w Duchnicach rośnie wraz z rekordową sprzedażą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama