Jak zarząd ocenia zeszły rok, był zgodny z oczekiwaniami?

Rok 2025 był dla nas intensywnym i w ostatecznym rozrachunku owocnym i udanym okresem, również jeśli chodzi o wyniki finansowe. Na 36-proc. wzrost przychodów, do 282,5 mln zł, złożyły się istotnie wyższe przychody ze sprzedaży insuliny na rynkach zagranicznych oraz solidne przychody z działalności na rynku polskim, na którym obok sprzedaży insuliny jesteśmy obecni z szerszą paletą produktów (leków i urządzeń) związanych z leczeniem cukrzycy, jak i innymi schorzeniami.

Jaką część przychodów stanowiła sprzedaż krajowa, a jaką eksport? Gdzie są wyższe marże?

W 2025 r. rynki zagraniczne odpowiadały za blisko dwie trzecie sprzedaży grupy, o czym przesądziła m.in. realizacja istotnych dostaw insuliny do Malezji. Ze względu na strukturę sprzedaży marże na eksporcie są niższe niż w Polsce. Równocześnie jednak realizacja zamówień eksportowych, szczególnie wysoko wolumenowych, pozwala nam na osiągnięcie atrakcyjnej wartościowo marży na sprzedaży oraz na lepsze wykorzystanie mocy całego zakładu, wpływając zdecydowanie korzystnie na całkowite wyniki grupy.

Czy struktura przychodów – sprzedaż krajowa vs. eksport – będzie się zmieniać?

Pracujemy równolegle nad wzrostem skali działalności zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych. W krótkiej i średniej perspektywie proporcje między sprzedażą eksportową a krajową mogą się istotnie wahać. Z jednej strony, ze względu na globalne trendy na rynku leków cukrzycowych, widzimy przestrzeń dla istotnego wzrostu skali naszej sprzedaży za granicą. Malezja nie jest jedynym rynkiem, na którym w efekcie biznesowych decyzji części z naszych konkurentów o ograniczeniu produkcji i sprzedaży insuliny rekombinowanej (RHI), pojawiają się i w naszej ocenie będą się pojawiać również w przyszłości nowe, istotne wartościowo szanse sprzedażowe. Równocześnie jednak realizacja tego potencjału zależna jest również od decyzji oraz dynamiki działań zamawiających, często na szczeblu rządowym.

Jak zapowiada się 2026 r.? Jakie są priorytety grupy?

Ze względu na biznesową złożoność naszej działalności odpowiedź na pytanie o plany i perspektywy również jest złożona i wielopłaszczyznowa. Z jednej strony koncentrujemy się na osiągnięciu jak najlepszych bieżących wyników, w tym na wykorzystaniu pojawiających się szans na wzrost, z drugiej – realizujemy przyjęty w 2024 r. wieloletni plan transformacji biznesowej firmy, będący naszą odpowiedzią na globalną transformację rynku diabetycznego oraz metabolicznego (terapia otyłości).

Czytaj więcej

Jak radzą sobie spółki medyczne na warszawskiej giełdzie

Podzielmy może zatem tegoroczne priorytety na rynek krajowy i zagraniczny. Jakie są cele związane z Polską?

Koncentrujemy się m.in. na maksymalnym wykorzystaniu zmian rynkowych, związanych z wycofaniem się dwóch naszych konkurentów, ze sprzedaży klasycznej insuliny, jak również na poszerzaniu naszej oferty o nowe leki diabetyczne oraz wspierające leczenie otyłości.

O jakie konkretnie leki chodzi?

Do końca roku nasza krajowa oferta ma zostać poszerzona m.in. o lek zawierający glarginę, analog insuliny oraz o lek zawierający GLP-1 liraglutyd. Pracujemy również nad popularyzacją produktów już wprowadzonych do naszej oferty w minionych okresach, takich jak CareSens Air – system ciągłego monitorowania poziomu glukozy we krwi.

Warto wspomnieć, że w październiku 2025 r. Europejska Agencja Leków poinformowała o niedoborach insuliny ludzkiej, będących skutkiem wspomnianych wcześniej decyzji biznesowych części dostawców. Wskazano, że świadczeniodawcy opieki zdrowotnej we wszystkich państwach członkowskich powinni przejść na alternatywne insuliny. Uważamy, że Bioton jest w dobrej pozycji, aby pomóc rozwiązać problem tych niedoborów.

Przejdźmy zatem do priorytetów związanych z rynkami zagranicznymi.

Prowadzimy aktywne działania sprzedażowe, związane ze wspomnianym już pojawieniem się globalnej luki podażowej insuliny rekombinowanej. Przygotowujemy się do uruchomienia produkcji glarginy w modelu produkcji kontraktowej w zakładzie w Macierzyszu, na mocy zawartej w lutym 2025 r. umowy z globalnym dostawcą leków.

Na jakim etapie jest ten projekt?

Jesteśmy w trakcie doposażania zakładu o systemy do przygotowania dawek leku i jego konfekcjonowania oraz montażu jednorazowych penów, które zwiększą naszą wydajność. To przedsięwzięcie dobrze wpisuje się w koncepcję zwiększenia bezpieczeństwa lekowego Unii Europejskiej (wyrażoną m.in. w procedowanym obecnie unijnym Akcie o lekach krytycznych), zakładającą przeniesienie produkcji kluczowych molekuł leczniczych na terytorium UE. Równolegle realizujemy projekty R&D, jak również pracujemy nad pozyskaniem finansowania o charakterze dotacyjnym.

Czytaj więcej

Biotechnologia czeka na impuls

Przejdźmy do tegorocznych wyników. Analitycy oczekują spadku przychodów, ale poprawy rentowności – zarówno na poziomie EBITDA, jak i operacyjnym i netto. Czy te oczekiwania są uzasadnione?

Nie publikujemy prognoz wyników, stąd zamiast o budżecie na 2026 r. możemy rozmawiać o perspektywach sprzedażowych. Ze względu na istotny wpływ kontraktu malezyjskiego na wyniki 2025 r. o dodatniej lub ujemnej dynamice sprzedaży w 2026 r. decydować będzie pozyskanie zleceń eksportowych o zbliżonej skali. Cały czas realizujemy zamówienia na rynek malezyjski i liczymy, że w 2026 r. pozostanie on jednym z naszych największych rynków zbytu.

Prowadzimy również obiecujące procesy sprzedażowe o dużej skali w innych krajach, które jednak do dziś nie zostały zakończone. Na rynku polskim mierzymy się z dalszym spadkiem popytu na klasyczną insulinę, równocześnie dążąc do istotnego wzrostu udziału rynkowego i pracując nad dalszym wzrostem sprzedaży w innych kategoriach produktowych.

Mamy potencjał, by w 2026 r. zwiększyć rentowność działalności. To, z jakim ostatecznie rezultatem zamkniemy bieżący rok, będzie zależeć nie tylko od skuteczności naszych działań, ale również od strategicznych decyzji zamawiających na kilku rynkach zagranicznych. Pozycja rynkowa firmy, związana z certyfikacją produktów na poszczególnych rynkach, jest naszym niewątpliwym atutem, mamy jednak świadomość, że takie czynniki jak harmonogramy przetargów są poza naszą kontrolą.

Jak zamierzacie sobie radzić z odchodzeniem od RHI? W 2025 r. jej sprzedaż na rynku polskim spadła o 3 proc. mimo wzrostu waszego udziału rynkowego z 40,4 do 43,3 proc., co wskazuje, że spadek wynika z kurczącego się rynku.

Zmiany na globalnym rynku diabetycznym, z malejącym udziałem RHI w globalnej sprzedaży oraz dynamicznym wzrostem popytu na inne produkty, w oczywisty sposób wpływają na działalność grupy, a przyjęta w 2024 r. strategia rozwoju Biotonu stanowi naszą odpowiedź na te trendy. Równocześnie jesteśmy przekonani, że RHI jeszcze przez wiele lat, a zapewne i dekad, pełnić będzie istotną rolę, w skali całego globu, w walce z cukrzycą. Decydują o tym zarówno względy finansowe, jak i terapeutyczne. Pamiętajmy, że RHI to wysoce wydajny i dostępny cenowo lek i z m.in. tych względów w wielu regionach świata ma on strategiczne znaczenie dla leczenia cukrzycy.

Ale czy zapowiedziane wycofanie się największych producentów z dostaw rekombinowanej insuliny ludzkiej na rynek unijny nie jest sygnałem, że wasza spółka też powinna podążyć tą ścieżką?

O ile rozumiemy biznesowe decyzje naszych konkurentów, koncentrujących się m.in. na wzroście produkcji GLP-1, na który popyt w coraz większym stopniu pochodzi spoza rynku diabetycznego, o tyle nie zakładamy, by globalny popyt na RHI gwałtownie się ograniczy. Stwarza to dla nas szanse na zagospodarowanie tych luk podażowych. By tę szansę wykorzystać w pełni, musimy, dla części z rynków, m.in. w krajach europejskich, przełamać bariery administracyjne związane z dopuszczeniem naszych leków na rynek, co w standardowym scenariuszu byłoby bardzo kosztowne i czasochłonne. Pracujemy nad alternatywnymi ścieżkami rejestracyjnymi, takimi jak procedury Well Established Use czy warunkowego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, co może umożliwić nam sprawniejsze wejście na kolejne rynki.

Nie rezygnujemy z rynku RHI, równocześnie jednak aktywnie pracujemy nad transformacją biznesową grupy.

Na jakim etapie jesteście?

W pierwszym kroku poszerzyliśmy i poszerzamy naszą ofertę produktową o leki diabetyczne, których jesteśmy dystrybutorem. Nasze ambicje wykraczają jednak poza dystrybucję. W średnim terminie planujemy rozwój własnych kompetencji produkcyjnych w segmencie analogów insuliny, opartych na własnej technologii produkcji API (substancja czynna – red.). W 2025 r. osiągnęliśmy istotny kamień milowy, jakim było wytworzenie API glarginy w skali laboratoryjnej. Kolejne etapy w tym projekcie to industrializacja produkcji, opracowanie gotowej postaci leku oraz jego rejestracja jako produktu biopodobnego. Biorąc pod uwagę, że Glargine 300U pozostaje objęta wyłącznością patentową do 2028 r., a wartość tego rynku przekracza 1 mld euro rocznie, jesteśmy w dobrym miejscu, rozszerzenie naszej działalności o produkcję glarginy jest jednym z naszych priorytetów na najbliższe lata.

Na jakim etapie są inne projekty Biotonu, w tym projekt dotyczący GLP-1? Jaki jest harmonogram?

Zdobycie kompetencji w obszarze produkcji GLP-1, stosowanych nie tylko w terapii cukrzycy, ale i innych chorób przewlekłych, z otyłością na czele, jest jedną z naszych strategicznych ambicji, której realizacja otworzyłaby nowy rozdział w historii naszej firmy. Jesteśmy dziś na początku drogi do tego celu, a dla jego osiągnięcia konieczny będzie niebagatelny wysiłek z naszej strony, finansowy i organizacyjny. Rozważamy szereg scenariuszy dla tego projektu, od partnerstwa przez samodzielne opracowanie technologii. To długoterminowy projekt, z perspektywą realizacji wykraczającą poza obecną dekadę.

Na jakim etapie jest uruchomienie produkcji glarginy w zakładzie w Macierzyszu?

Przeszliśmy pozytywnie technologiczną ocenę partnera. Rozpoczęliśmy transfer technologii i zmian w fabryce oraz realizację inwestycji w rozwój zdolności produkcyjnych. Chcielibyśmy, by z naszej strony gotowość do rozpoczęcia produkcji została osiągnięta w perspektywie roku.

Czy Bioton ma środki, żeby ten segment rozwijać?

Praktycznie każdy z naszych projektów rozwojowych wymaga zaangażowania istotnego kapitału. By np. wprowadzić naszą insulinę na rynek innych krajów Unii Europejskiej w standardowym scenariuszu konieczne byłoby przeprowadzenie badań klinicznych i wiązałoby się z wydatkami liczonymi w dziesiątkach milionów euro. Dlatego koncentrujemy się na szukaniu alternatywnych, efektywniejszych rozwiązań. Inwestycje w obszarze doposażenia zakładu w Macierzyszu realizujemy we współpracy z kontrahentem, pracujemy nad otwarciem nowych rynków dla naszej insuliny w alternatywnych procedurach, związanych z zagrożeniem deficytem leku. W końcu pracujemy nad pozyskaniem dotacji na rozwój naszych projektów. Jesteśmy przekonani, że Bioton, szczególnie w dzisiejszych czasach, ma unikalne znaczenie dla bezpieczeństwa lekowego zarówno Polski, jak i Europy. Nasze obecne moce produkcyjne pozwalają już dziś w pełni zabezpieczyć zapotrzebowanie europejskiego rynku na RHI. Wierzę, że ostatnie lata uświadomiły wszystkim istotę posiadania własnego potencjału produkcji krytycznych leków, niezależnego od globalnych łańcuchów dostaw, o których wrażliwości w tej dekadzie już wielokrotnie boleśnie się przekonaliśmy. Nasza strategia doskonale wpisuje się w europejskie trendy w obszarze bezpieczeństwa lekowego. Liczymy, że będzie to naszym dodatkowym atutem w procesie pozyskiwania finansowania ze środków publicznych.

Czy spółka nie szuka inwestora? Nie rozważa dokapitalizowania? W przeszłości Bioton był znany z tego, że przeprowadzał dużo emisji poszczególnych serii akcji.

Nie pracujemy nad dokapitalizowaniem spółki, w pierwszej kolejności staramy się pozyskać finansowanie z innych źródeł, z programami na czele.

NWZ Biotonu podjęło niedawno uchwałę w sprawie obniżenia kapitału zakładowego poprzez zmniejszenie wartości nominalnej akcji. Z czego wynikała ta decyzja?

Główną motywacją są kwestie formalne, związane z wymaganiami dla wnioskodawców w procesach aplikacyjnych o dotacje. Dotychczasowa struktura bilansu, z nierozliczonymi stratami z lat minionych, wykluczała nas z szeregu postępowań. Nie bez znaczenia są też kwestie wizerunkowe, w szczególności w relacjach z zagranicznymi kontrahentami. Historyczny bagaż Biotonu, widoczny w strukturze kapitałów własnych, nie pomagał nam w rozwijaniu biznesu, stąd zaproponowaliśmy akcjonariuszom spółki tę zmianę.

Na koniec przyjrzyjmy się jeszcze potencjałowi poszczególnych segmentów. Szacuje się, że wartość europejskiego rynku dla glarginy jest czterokrotnie większa od wartości rynku insuliny RHI – jakie są długofalowe prognozy dla tych segmentów? Czy znaczenie RHI będzie dalej spadać?

Zakładamy, że zarówno globalny, jak i europejski rynek leków diabetycznych będzie rósł, a równocześnie segment insuliny RHI będzie malał, zarówno jako procentowy udział w całym rynku, jak i wartościowo. Obecnie insulina – zarówno RHI jak i jej analogi, odpowiada za około jedną czwartą globalnego rynku leków diabetycznych (z wyłączeniem USA) i jej procentowy udział maleje ze względu na popularyzację nowszych rozwiązań terapeutycznych, w tym analogów GLP-1 i leków doustnych.

Wieszczenie kresu RHI jest jednak nieuprawnione. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje na RHI jako kluczowy lek w terapii cukrzycy, ze względu na jego efektywność, ugruntowaną wiedzę o jego działaniu czy dostępność cenową. Popyt na RHI, ze względów ekonomicznych, terapeutycznych czy osobistych preferencji będzie dalej istnieć również w krajach z wyższym PKB, będących głównym rynkiem docelowym dla rynkowych gigantów, stawiających na inne niż RHI rozwiązania terapeutyczne. Nie można oczekiwać, że cały świat, w szczególności kraje tzw. Globalnego Południa, z dnia na dzień przestawią się na istotnie droższe terapie w odpowiedzi na decyzje biznesowe liderów branży.

Jak dużo osób choruje na cukrzycę?

Jest ona chorobą cywilizacyjną, która niestety dotyka nawet co dziesiątego mieszkańca globu, a jej epidemia jest jedną z negatywnych konsekwencji globalizacji i zmian stylu życia. Stosunkowo niski odsetek zdiagnozowanych osób z cukrzycą w szeregu ludnych zakątków świata nie oznacza, że społeczności te mają wyjątkową odporność na tę chorobę. Wręcz przeciwnie – zmiany w modelu życia i żywienia sprawiają, że w wielu krajach rozwijających się choroba ta szybko się rozprzestrzenia, a istotna część chorych nie jest na nią zdiagnozowana. W naszej ocenie RHI, jako sprawdzony i efektywny kosztowo środek terapeutyczny, będzie dalej pełnić istotną rolę globalnej walki z tą chorobą.

CV

Jeremy Launders

ma bogate doświadczenie w międzynarodowych firmach w branży biotechnologicznej, farmaceutycznej i wyrobów medycznych. Ukończył Dublińską Politechnikę w Irlandii. Przed dołączeniem do Biotonu spędził ponad 25 lat pracując na stanowiskach kierowniczych w firmach takich jak Baxter International, Pfizer Global Supply, Diasorin International oraz Bimeda. 27 kwietnia 2026 r. rada nadzorcza Biotonu powołała go na stanowisko prezesa na kolejną kadencję, która rozpocznie się 1 stycznia 2027 r.