REKLAMA
REKLAMA

Wierzytelności

Ogromna strata GetBacku - raport roczny za 2017

Windykator opublikował roczny raport, ale bez oceny audytora. Wynika z niego, że w 2017 r. miał ujemne przychody, ogromny wzrost kosztów i wykazał dużą stratę netto. Jest też problem z windykacją.
Foto: Fotorzepa, Andrzej Bogacz

GetBack miał w 2017 r. 1,327 mld zł straty netto wobec 200 mln zł zysku w 2016 r. Głównie na gigantyczną stratę wpłynęły odpisy wartości głównego aktywa spółki, czyli portfeli wierzytelności.

Spadła aktywność windykacyjna

Windykator wykazał ujemne przychody w wysokości 302 mln zł wobec 423 mln zł dodatnich w 2016 r. Tłumaczy, że głównie to właśnie efekt zrewidowanej wyceny wartości portfeli z zastosowaniem metodologii o charakterze stress-test. Odpis wyniósł 640 mln zł z tytułu obsługiwanych portfeli wierzytelności i powracających portfeli oraz z wycofanych umów sprzedaży z powodu braku zapłat, a także z powodu wycofania wyniku na sprzedaży pakietów wierzytelności w wysokości 179 mln zł z tytułu nabycia certyfikatów inwestycyjnych i przejęcia kontroli nad dwoma funduszami oraz z powodu braku zapłaty ceny przez wybrane fundusze co wiązało się z sytuacją reputacyjną spółki. W 2016 r. aktualizacja wartości portfela podbiła wynik o 56 mln zł.

Grupa przyznaje, co źle wróży na przyszłość, że jej problemy płynnościowe spowodowały znaczące obniżenie skali działań windykacyjnych pod koniec 2017 r. i w bieżącym roku, co miało znaczny wpływ na wycenę portfeli na datę bilansową. Dla portfeli powracających w okresie sprzedaży prowadzone były tylko działania polubowne, nie prowadzono działań sądowo – egzekucyjnych co znacząco wpłynęło na wycenę tych portfeli. Zarząd szacuje, że spadek aktywności działań windykacyjnych sięgnął 70 proc. w porównaniu do poprzednich okresów, w szczególności z tytułu działań sądowych i egzekucyjnych, a także spadku liczby nowych ugód z dłużnikami. Dlatego w wycenie portfeli przyjęto założenie, że prognozowane przepływy za I kwartał tego roku są zbliżone do faktycznego wykonania.

Spółka dodaje, że prognoza działań operacyjnych na kolejne pół roku licząc od kwietnia opiera się o utrzymanie trendu zaobserwowanego od ostatniego kwartału 2017 r., czyli zakłada się utrzymanie niskiej skali aktywności operacyjnych, co w konsekwencji powoduje zmniejszone prognozy odzysków. „W średnim okresie (6-18 miesięcy od kwietnia) oczekuje się wzrostu skali aktywności windykacyjnej co powoduje stopniowy wzrost prognozowanych odzysków i w efekcie w długim okresie (powyżej 18 miesięcy) następuje powrót do pierwotnie prognozowanych aktywności operacyjnych" – przekonuje zarząd w raporcie. Koszty mocno wzrosły

Strata z tytułu udziału w jednostek stowarzyszonych wycenianych metodą praw własności wzrosła do 54 mln zł z 11 mln zł rok wcześniej. Uwagę z zwraca prawie dwukrotny wzrost kosztów wynagrodzeń i świadczeń pracowniczych, do 139 mln zł, ale także ogromny wzrost usług obcych, do 185 mln zł z 72 mln zł, oraz pozostałych kosztów operacyjnych do 483 mln zł z ledwie 26 mln zł. W tej ostatniej pozycji to efekt przede wszystkim odpisu wartości firmy (189 mln zł, chodzi o EGB Investments i fundusz GetPro NS FIZ), odpisów na należności (40 mln zł), rezerwy na umowy gwarancyjne (60 mln zł) i koszt umowy z Trigonem (49 mln zł). W usługach obcych widać duży wzrost kosztów doradztwa (wyniosły 28 mln zł) a także usług prawnych i zarządzania (44 mln zł) oraz usług serwisowych (56 mln zł). Koszty finansowe grupy wzrosły do 188 mln zł z 45 mln zł w 2016 r. Główną składową były odsetki od obligacji, których koszt wzrósł aż do 155 mln zł z 28 mln zł. Zwiększyły się też pozostałe koszty z tytułu odsetek oraz różnice kursowe.

Odzyski nie tak duże

Mimo dużego wzrostu aktywów, czyli zakupów portfeli wierzytelności, odzyski z nich wzrosły w 2017 r. tylko do 435 mln zł z 323 mln zł w 2016 r. Przypomnijmy, że jeszcze w połowie stycznia w podsumowaniu wyników operacyjnych GetBack podawał, że łączna kwota zakupów portfeli wierzytelności w imieniu własnych oraz zewnętrznych funduszy sekurytyzacyjnych wyniosła w 2017 r. blisko 2 mld zł, co stanowi wartość o 111 proc. wyższą niż w 2016 r.

Według raportu aktywa na koniec 2017 r. były warte 2,3 mld zł wobec 1,63 mld zł rok wcześniej, Wartość portfeli wierzytelność wyceniono na 1,75 mld zł w porównaniu do 1,02 mld zł na koniec 2016 r. Zobowiązania długoterminowe urosły do 1,41 mld zł z 583 mln zł a krótkoterminowe do 1,53 mld zł z 662 mln zł. Kapitał ma wartość ujemną i wynosi 622 mln zł wobec 386 mln zł w 2016 r.

Obligacje oprocentowane na 28 proc.

GetBack na koniec 2017 r. miał łącznie 2,41 mld zł długu wobec 872 mln zł w 2016 r. Głównie są to obligacje warte 2,22 mld zł (rok wcześniej było ich tylko 805 mln zł). W tym roku do spłaty przypadają papiery za 507 mln zł (średnie oprocentowanie to 6,66 proc.), a w 2019 r. za 775 mln zł (średnie oprocentowanie 6,12 proc.). Jednak trzeba pamiętać, że GetBack jest w postępowaniu układowym i proponuje obligatariuszom rozłożenie spłat na siedem lat poczynając de facto od przyszłego roku (65 proc. obligacji ma zostać spłacone, pozostała część zamieniona na akcje). Spółka podała, że zakres oprocentowania jej obligacji wynosi od 4,5 proc. do 28 proc. (sic!). Papiery dłużne warte 1,02 mld zł nie spełniają kowenantów finansowych.

Jednak wartość wyemitowanych przez GetBack obligacji istotnie wzrosła od końca roku, bo spółka sprzedała sporo papierów z opcją put, czyli dającą możliwość żądania przez obligatariusza przedterminowego wykupu – w tym przypadku już po paru miesiącach bez konieczności spełniania dodatkowych warunków. Na koniec 2017 r. takich papierów było 554 mln zł, ale dzień publikacji raportu - już 894 mln zł.

Z raportu wynika, że emisje obligacji z opcją put były prowadzone na sporą skalę już od początku 2017 r. (wartość odpowiednio po 150 mln zł, 118 mln zł, 123 mln zł i aż 231 mln zł kwartalnie). Natomiast w I kwartale uplasowano ich aż za 408 mln zł, co wskazuje, że spółka na koniec 2017 r. i na początku 2018 r. była pod sporą presją płynnościową. Jeszcze w kwietniu, kiedy było wiadomo jak duże ma problemy finansowe, udało jej się wcisnąć papiery z opcją put za 22 mln zł. Większość z całej kwoty tych obligacji, wartych obecnie 894 mln zł, dawała szansę skorzystania przedterminowego wykupu po trzech albo sześciu miesiącach.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA