Surowce i paliwa

Zarząd JSW skarży się na urzędnika z resortu energii

Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej skierował do ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego krytyczne pismo w sprawie audytu, jaki przeprowadzono ostatnio na zlecenie rady nadzorczej. „Rzeczpospolita” i „Parkiet” dotarły do treści pisma.
Foto: materiały prasowe

O audycie mówił sam minister Tchórzewski, twierdząc, że kontrola pokazała pewne wątpliwości co do funkcjonowania węglowej grupy. W odpowiedzi zarząd JSW poskarżył się ministrowi na postępowanie osób wchodzących w skład zespołu kontrolerów pod przewodnictwem Andrzeja Burskiego, dyrektora Departamentu Kontroli i Audytu w Ministerstwie Energii. W piśmie, datowanym na 10 września, wskazuje na niekompetencję zespołu kontrolującego.

Czytaj także: Zaostrza się wojna o prezesa JSW

Zarząd podkreśla, że Burski na ostatniej radzie nadzorczej miał poinformować o licznych nieprawidłowościach w spółce, a nawet o uzasadnionych podejrzeniach popełnienia przestępstw, takich jak oszustwa czy fałszowanie dokumentacji. – Słysząc takie stwierdzenia, mające charakter poważnie dyskredytujący osoby zajmujące się działalnością poddaną kontroli, należało oczekiwać przedstawienia przez pana Andrzeja Burskiego jako urzędnika państwowego, określającego się samodzielnie jako prokurator, konkretnych, niepodważalnych dowodów. Bardzo szybko okazało się jednak, że takowych całkowicie brakuje – czytamy w liście zarządu do ministra. Do dziś nie przekazano zarządowi na piśmie nawet głównych wątków ustaleń lub zarzutów.

Czytaj także: Związkowcy z JSW piszą do premiera

Zarząd w liście podaje wiele przykładów błędnych – ich zdaniem - ustaleń kontrolerów. Jak choćby oskarżenie, że JSW na 2017 r. zaplanowała środki w odniesieniu do tzw. umów wirtualnych w kwocie 260 mln zł. Następnie stwierdzono, że było to 135 mln zł, by w trakcie dyskusji z udziałem głównego księgowego spółki ustalić, że kwota wydatków przypisana do tej kategorii wynosiła niespełna 20 mln zł. Inny przykład - kontrolerzy jako abstrakcyjną uznali dokonaną wycenę potencjalnej transakcji zakupu akcji Przedsiębiorstwa Budowy Szybów przez KPMG i profesora SGH. Zarzucili JSW, że prognoza ze zdyskontowanych przepływów pieniężnych jest zrobiona do roku 2025, podczas gdy zdaniem kontrolerów powinna obejmować tylko trzy lata, a PBSz jest ich zdaniem warte tyle, co wartość nominalna akcji tej spółki.

Pojawił się też ciekawy wątek rozważanej emisji akcji przez JSW. Kontrolerzy zarzucili zarządowi JSW, że spółka zawarła umowę na obsługę prawną tego procesu, nie informując o tym ministra Tchórzewskiego. Zarząd twierdzi jednak, że do podpisania takiej umowy ostatecznie nigdy nie doszło, a 4 lipca tego roku zarząd przedłożył ministrowi opinię trzech profesorów na temat nowej emisji akcji JSW.

Członkowie zarządu alarmują ministra, że formułowanie przez Burskiego bezpodstawnych zarzutów nie pozostanie bez wpływu na awersję do ryzyka członków rady nadzorczej. – A w konsekwencji może spowodować szkody materialne spółce i Skarbowi Państwa, jeśli w wyniku jego działań np. strategiczne dla spółki decyzje nie będą podejmowane lub będą opóźniane – czytamy w piśmie.

Pod listem do ministra podpisał się prezes Daniel Ozon i trzej zastępcy prezesa: Artur Dyczko, Tomasz Śledź i Jolanta Gruszka. Zabrakło natomiast podpisów Artura Wojtkówa, zastępcy prezesa ds. pracy i polityki społecznej, wybranego do zarządu z ramienia załogi, oraz Roberta Ostrowskiego, zastępcy prezesa ds. finansowych, typowanego jako jeden z kandydatów na nowego prezesa JSW.

Przypomnijmy, że w tym tygodniu rada nadzorcza JSW ma zająć się zmianami w składzie zarządu. Stanowisko może stracić prezes Ozon, który twierdzi, że był naciskany na inwestycje nie związane ze strategią JSW, jak np. budowa cementowni czy zakup akcji Polimeksu – Mostostalu.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły