REKLAMA
REKLAMA

Surowce i paliwa

Budzanowski: łupki to temat na dziś

Minister skarbu Mikołaj Budzanowski zaprzecza, jakoby w kwestii wydobycia gazu ziemnego ze złóż łupkowych w Polsce pojawiało się coraz więcej niewiadomych.

Zdaniem ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego nie ma obecnie możliwości, by rząd wsparł inwestycję w elektrownię jądrową.

Foto: Archiwum

– Zdecydowanie tak nie jest. Łupki to temat na dziś. Jestem przekonany, że warto rozwijać projekt łupkowy, niezależnie od tego, jakie jest zdanie innych państw europejskich – wyjaśnia szef resortu skarbu. – Nikt nie powiedział, że to będzie łatwy proces. W USA pracowano nad technologią 20 lat, teraz trzeba dostosować ją do polskich warunków. Prace przyspieszają, 13 nowych odwiertów zapowiedziało PGNiG, kilka przeprowadzi Orlen, zagraniczne firmy mogą wykonać do kilkunastu kolejnych – wyjaśnia Mikołaj Budzanowski.

LOT trudno będzie szybko sprzedać. Rozmowa z Mikołajem Budzanowskim dostępna na ekonomia24.pl

Pytany przez nas twierdzi, że w dzisiejszych warunkach nie jest możliwe, by rząd wspierał budowę polskiej elektrowni jądrowej. Może to zwiastować problemy z realizacją projektu, ponieważ władze Polskiej Grupy Energetycznej regularnie sygnalizują, że pomoc państwa jest niezbędna, by minimalizować ryzyko projektu i bez przeszkód go sfinansować.

Minister Budzanowski potwierdza, że gdańska grupa energetyczna Energa do końca czerwca zadebiutuje na warszawskiej giełdzie. Po IPO rozpoczną się poszukiwania inwestora strategicznego, który odkupi od Skarbu Państwa większościowy pakiet jej akcji. – Ani przyszłość Energi, ani Enei nie jest koniecznie związana ze Skarbem Państwa – wyjaśnia.

Kontrola w rękach inwestora z doświadczeniem w branży to los, który czeka również PHN, którego notowania na GPW rozpoczęły się w ostatnich dniach. Jak zaznacza minister, Skarb Państwa nie powinien zajmować się zarządzaniem nieruchomościami.

Stanowisko Mikołaja Budzanowskiego w sprawie dywidendy z KGHM za 2012 r. jest zdecydowane – nie ma możliwości, by koncern miedziowy zachował całość zysku dla siebie. – Polityka dywidendowa KGHM jest uzależniona od wysokości zysku i zakłada bazowo 30-proc. dywidendę, wyższą w przypadku osiągnięcia wyższego wyniku. To jest minimum jakiego oczekuję. Udział w zyskach jest jednym z podstawowych praw akcjonariuszy i to oni, decyzją walnego zgromadzenia, podzielą dywidendę. Postępujemy zgodnie z zasadą, że wypłata godnej dywidendy nie ogranicza inwestycji spółki. Zawsze podejmujemy w tej kwestii racjonalne decyzje – mówi Budzanowski.

Pytany o sytuację w Polimeksie-Mostostalu odpowiada, że chce by Agencja Rozwoju Przemysłu sprzedała swoje udziały z zyskiem po tym, jak po restrukturyzacji spółka budowlana stanie na nogi.

Minister Budzanowski ma pełne zaufanie do Sebastiana Mikosza, którego po przerwie przywrócono za stery LOT-u. – Ta spółka potrzebuje menedżera, który jest gotowy podejmować trudne decyzje i skutecznie je realizować. Mikosz zna branżę lotniczą i problemy spółki, dzięki czemu szybko stanie za jej sterami i bezzwłocznie zacznie realizować plan restrukturyzacji – twierdzi minister. Proszony o komentarz do słów premiera Donalda Tuska, który zaznaczył, że rządowa przyszłość ministra skarbu będzie zależała od losów LOT-u, odpowiada, że przyjmuje to z pokorą. – Wiem, że muszę dać z siebie wszystko, ale nie boję się podejmowania trudnych zadań. Taka praca... – podsumowuje.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA