– Ceny celulozy spadają z miesiąca na miesiąc. Sądzę, że do końca tego roku rynek pozostanie w trendzie spadkowym. Spodziewam się, że cena celulozy tym okresie może jeszcze spaść o 100 dolarów za tonę – uważa Michał Jarczyński, prezes Arctic Paper.
Zwraca uwagę, że korzystna dla spółki sytuacja na rynku podstawowego surowca jest efektem wojny handlowej między USA i Chinami.
– Ograniczenie chińskiego eksportu wywołało spadek popytu na opakowania, co oznacza wzrost światowych zapasów celulozy. Jej producenci ograniczają więc moce, co powoduje spadek cen surowca – wyjaśnia.
Mimo to ceny papieru utrzymywały się na stabilnym poziomie, co jest bardzo korzystną sytuacją dla Arctica.
– Spadek cen papieru do tej pory był niewielki, ale w dłuższej perspektywie liczymy się z tym, że rynek może wymusić większe obniżki na producentach – wskazuje Jarczyński.
Grupa zamierza się uniezależnić od rynku papierów graficznych, stawiając na rozwój papieru do opakowań.
– Ten segment rynku jest bardzo perspektywiczny. Chcemy go rozwijać samodzielnie lub we współpracy z partnerami. W tym celu prowadzimy rozmowy z firmami mającymi doświadczenie w produkcji opakowań – wyjaśnia Jarczyński. Rosnąca produkcja papieru do opakowań zaowocowała 3 tys. ton nowego wolumenu w I połowie roku, ale plany zarządu są bardziej ambitne. W przyszłym roku grupa planuje zwiększyć wolumen sprzedaży do kilkunastu tysięcy ton.
Zarząd podtrzymał zawarty w strategii cel osiągnięcia 10-proc. rentowności EBIT segmentu papieru do 2022 r.
– Z każdym kolejny rokiem powinniśmy być coraz bliżej zakładanego celu dzięki obniżce kosztów, zwiększeniu wydajności i rozwojowi portfolio naszych produktów – podkreśla szef Arctica. Jednym ze środków ma być realizowany plan oszczędności, który w 2020 r. ma przynieść 40 mln zł.
W II kwartale EBITDA wyniosła 90,5 mln zł, o ponad 37 proc. więcej niż rok wcześniej. Przychody sięgnęły 762 mln zł i były o prawie 3 proc. niższe niż przed rokiem.