Sezon dywidend na warszawskiej giełdzie powoli nabiera tempa, ale tym razem przyjrzeliśmy się spółkom, które nie mają w planach wypłaty. Na krajowym parkiecie nie brakuje firm, które jej nie wypłacają lub ich akcjonariusze już dawno zdążyli o niej zapomnieć.

Dywidenda musi poczekać

Kluczowym argumentem przemawiającym za zatrzymaniem wypracowanych zysków jest realizacja planów rozwojowych, które wymagają odpowiednich nakładów finansowych. Dodatkowy wypływ gotówki mógłby doprowadzić do nadmiernego zadłużenia. Czasem brak dywidendy może także wynikać z długofalowej polityki. Dla zarządów spółek wzrostowych z reguły priorytetem jest dynamiczny rozwój, który wiąże się z większymi inwestycjami w rozwój organiczny biznesu czy przejęcia innych podmiotów.

– Dobrym przykładem jest Dino, które jak dotąd nie dzieliło się zyskiem z akcjonariuszami, koncentrując się na dynamicznej rozbudowie sieci sklepów. Taka strategia ma jednak swoje granice. W pewnym momencie rynek zaczyna się nasycać, a stopa zwrotu z kolejnych inwestycji stopniowo maleje. Wówczas spółka wchodzi w fazę dojrzałości i przekształca się w stabilny biznes generujący wysokie przepływy pieniężne. Naturalną konsekwencją tego etapu jest rozpoczęcie regularnych wypłat dywidend – wyjaśnia Krzysztof Kamiński, analityk Oanda TMS Brokers.

Podczas ostatniej konferencji podsumowującej wyniki 2025 r. spółka dała wyraźnie do zrozumienia, że w kwestii dywidendy jej stanowisko pozostaje niezmienione. – Spółka ma coraz mniejsze zadłużenie i netto pozycja długu jest już ujemna (środki pieniężne wyższe od zadłużenia oprocentowanego). Na konferencji zarząd nie chciał jednak deklarować wypłaty dywidendy i podkreślał, że priorytetem Dino jest dalszy wzrost – wskazuje Seweryn Żołyniak, analityk BM Banku Millennium.

W kontekście możliwości wypłaty dywidendy nie bez znaczenia jest specyfika branży. – W wielu sektorach regularna polityka dywidendowa byłaby zbyt ryzykowna ze względu na dużą zmienność wyników. Dotyczy to przede wszystkim spółek cyklicznych, takich jak firmy surowcowe, przedstawiciele ciężkiego przemysłu czy deweloperzy. Ich rezultaty finansowe w dużym stopniu zależą od koniunktury gospodarczej oraz cen surowców, dlatego okresy bardzo wysokich zysków mogą być przeplatane słabszymi latami. W czasie „dobrobytu” przedsiębiorstwa często budują poduszkę finansową lub decydują się na jednorazowe, wysokie wypłaty, ale nie są w stanie zagwarantować inwestorom, że podobna sytuacja powtórzy się w kolejnym roku – zauważa Kamiński. Podobnie wygląda sytuacja w sektorze gier, charakteryzującym się dużą zmiennością wyników. – W przypadku spółek gamingowych zyski mają zazwyczaj charakter skokowy i kumulują się po premierze dużego tytułu, a następnie wyraźnie maleją. Zatrzymana gotówka jest wówczas niezbędna do finansowania kilkuletniego procesu produkcji kolejnych projektów – wyjaśnia ekspert. Warto jednak zauważyć, że rodzimi producenci w ostatnich latach zrobili spory postęp osiągając, mniej lub bardziej stabilne wpływy dzięki nowym tytułom, które zadebiutowały na rynku.

Nieco inaczej wygląda sprawa w spółkach kontrolowanych przez Skarb Państwa, gdzie realizacja polityki dywidendowej jest podporządkowana interesom głównego akcjonariusza. W spółkach z branży energetycznej dywidendy były zamrożone już od ponad dziesięciu lat , choć wcześniej chętnie i regularnie dzieliły się one zyskami. Sytuacja jednak zaczęła zmieniać się na korzyść ich akcjonariuszy. Dużą niespodziankę sprawił inwestorom Tauron, który nieoczekiwanie zarekomendował wypłatę dywidendy z zysku wypracowanego w zeszłym roku. Jeśli propozycja zostanie przegłosowana na walnym, będzie to pierwsza wypłata od ponad 11 lat. Dzięki rekordowym wynikom za 2025 r. , wypłaci on dywidendę trzy lata wcześniej, niż zakładano w strategii. W ocenie analityków na podobny krok nie ma jednak co liczyć w przypadku PGE, ale już nie wykluczają jej wypłaty przez Eneę.

Czytaj więcej

25 dywidendowych mocarzy do portfela na drugi kwartał

Dużo lepiej wygląda sytuacja w sektorze bankowym. Banki po kilku latach posuchy wróciły do sowitych wypłat z zysków. Ale i tutaj możemy znaleźć spółki, gdzie akcjonariusze będą musieli „obejść się ze smakiem”. – Na wypłatę dywidendy w 2026 r. będzie sobie mogła pozwolić podobna liczba banków, jak w poprzednim roku. W przypadku banków frankowych, jak Bank Millennium i mBank, które obecnie nie wypłacają dywidendy, zakładamy jej powrót dopiero w 2027 r. (z zysków wypracowanych za 2026 r.) – przewiduje Piotr Rychlicki, analityk Ipopemy.

Czytaj więcej

Akcjonariuszy czekają w tym roku dywidendowe żniwa

Priorytetem jest gotówka

W przypadku części spółek na wypłatę dywidendy nie pozwala ich kondycja finansowa. W takiej sytuacji są spółki przemysłowe, które borykają się z wieloma wyzwaniami, jak spowolnienie popytu czy presja kosztów, które pogorszyły ich możliwości w zakresie wypłaty dywidendy. Dlatego ich zarządy wolą zatrzymać gotówkę, by przeczekać okres dekoniunktury. W ich sytuacji wypłata mogłaby pogorszyć tylko ich płynność finansową. Z wypłaty dywidendy w tym roku zrezygnował Arctic Paper. Z uwagi na słabsze wyniki i niepewne otoczenie rynkowe w najbliższym czasie priorytetem zarządu celulozowo-papierniczej grupy jest utrzymywanie silnego bilansu oraz bezpiecznego poziomu gotówki. Pogarszające się perspektywy wynikowe w połączeniu ze wzrostem wskaźników zadłużenia sprawiły, że w zeszłym roku spółka po raz pierwszy od 2020 r. nie wypłaciła dywidendy, pozostawiając cały zysk w firmie. Ze względu na niesprzyjające warunki makroekonomiczne i priorytet utrzymania bezpieczeństwa finansowego, podobną decyzję podjęła PCC Rokita. Będzie to pierwszy brak wypłaty dywidendy od czasu giełdowego debiutu w 2014 r. Rekomendacja zarządu, aby zatrzymać zysk w spółce, wynika z ostrożnego podejścia do obecnego otoczenia rynkowego oraz potrzeby zachowania komfortowej pozycji płynnościowej i finansowej. Spółka podkreśla jednak chęć powrotu do kilkunastoletniej tradycji wypłat z zysków.

Warto zauważyć, że spora grupa spółek przemysłowych już wcześniej musiała porzucić plany związane z dywidendą. Dużo słabsze wyniki w połączeniu ze wzrostem wskaźników zadłużenia spółek sprawiły, że ich akcjonariusze musieli pogodzić się z brakiem dywidendy, którą jeszcze nie tak dawno chętnie wypłacały. W takiej sytuacji znalazły się m. in. Forte i Wielton.

Brak dzielenia się wypracowanymi zyskami z akcjonariuszami dziś nie oznacza braku wypłaty dywidendy w niedalekiej przyszłości. W ostatnich latach nie brakowało spółek, które musiały zawiesić realizację polityki dywidendowej, boleśnie odczuwając finansowe skutki lockdownów wprowadzonych na czas pandemii czy zawirowań związanych z wybuchem wojny w Ukrainie. Tym samym nawet na kilka lat wypadły z grona spółek dywidendowych. Priorytetem była dla nich odbudowa przychodów i zysków, co, jak pokazały kolejne lata, udało się zrealizować. W efekcie po kilku latach przerwy znów mogą sobie pozwolić na wypłatę sowitych dywidend, czego przykładem są m.in. spółki związane z branżą turystyczną (Rainbow Tours, Enter Air) czy Benefit Systems.