REKLAMA
REKLAMA

Parkiet PLUS

Wyceny małych spółek oderwane od fundamentów, ale to bez znaczenia

Na październik strategie większości zarządzających właściwie się nie zmieniają. Choć nie dlatego, że we wrześniu przyniosły zyski.
Foto: Bloomberg

Czwarta edycja portfela funduszy trwa już od sześciu miesięcy. Oznacza to, że taki skład zarządzających pozostanie jeszcze przez równo rok. To dobry moment, żeby podsumować dotychczasowe wyniki, które są mocno zróżnicowane. Po pierwsze dlatego, że ostatnie miesiące nie były łatwe ani na GPW, ani na większości rynków wschodzących. W Polsce doszły jeszcze lokalne problemy z nasileniem umorzeń w funduszach, natomiast zarabiało się głównie na Zachodzie. Ogółem dla całego portfela funduszy najtrudniejszy był wrzesień.

Prawie 7 proc. w pół roku

Przez cały okres tej edycji portfela najwyższą stopą zwrotu cieszy się Piotr Rojda, młodszy zarządzający w Caspar AM – zdołał pomnożyć kapitał już o 6,8 proc. Dlaczego? Jego strategia mocno różni się od pozostałych, wychodzi bowiem daleko poza granice Polski, a zyski wzięły się ze wzrostu cen akcji na Zachodzie. Drugi jest Piotr Zatryb, główny strateg Skarbca TFI. W jego inwestycjach solidną domieszkę stanowią akcje zagranicznych spółek technologicznych, które do niedawna napędzały wyniki. Portfel Zatryba mocno zyskał w pierwszych miesiącach tej edycji, ale ostatnio jest nieco gorzej, choć cały czas utrzymuje mocne drugie miejsce, z wynikiem 2,7 proc. Na trzecim miejscu, niezmiennie od dłuższego czasu, jest Izabela Sajdak, zarządzająca BPS TFI, która zarobiła łącznie 0,5 proc. Pod kreską są z kolei Artur Włoch, członek zarządu Opery TFI. Stracił niecałe 1,6 proc., natomiast portfel Piotra Szuleca, dyrektora ds. komunikacji inwestycyjnej Pekao TFI, stopniał o prawie 3 proc. Najtrudniej wygląda sytuacja w przypadku inwestycji Krzysztofa Mazurka, prezesa Altusa TFI.

W portfelach raczej bez zmian

W prognozach na październik ciekawe jest to, że choć wrzesień dał niektórym mocno w kość, to tylko jeden – Artur Włoch – z szóstki zarządzających zdecydował się na jakiekolwiek zmiany w strukturze portfela. I to ten, który akurat we wrześniu jako jedyny zarobił. Przekwalifikowanie Polski w indeksach miało okazać się bodźcem do zwyżek, jednak, jak zauważa Włoch, jedynie hamowało spadki większych przedsiębiorstw. Jeśli chodzi zaś o notowania „maluchów" na GPW, waga argumentów o niskich wycenach jest zdecydowanie za mała, by powstrzymać zniżki, skoro klienci wciąż umarzają jednostki w bardziej ryzykownych produktach. Jakby tego było mało, ostatnio doszedł jeszcze problem w strefie euro z Włochami. Stąd m.in. decyzja eksperta Opery TFI o przesunięciu kapitału w kierunku funduszy dłużnych.

Oczywiście wciąż głównym tematem na globalnych rynkach pozostaje kwestia ceł, którymi Donald Trump nie tylko straszy. Jak jednak zauważa Szulec, ostatnia decyzja Trumpa o cłach na chińskie towary wcale nie popsuła nastrojów, podobnie zresztą jak rosnący dolar. Może być to sygnałem, że rynki w obawie o politykę prezydenta USA reagowały zbyt mocno. Szulec wierzy głównie w rynki wschodzące, natomiast Zatryb myślami wybiega już do końcówki roku, która zwykle dla akcji jest dobrym okresem.

Rynki wschodzące mogą odreagować spadki

Izabela Sajdak zarządzająca, BPS TFI

We wrześniu rynek akcji wykazał się dużą zmiennością. WIG20 od szczytu z końcówki sierpnia do połowy września spadł o blisko 8 proc. W dniu wygasania kontraktów doszło również do rekordowych obrotów na GPW. Tego dnia FTSE przekwalifikował Polskę z kategorii krajów rozwijających się do krajów rozwiniętych. Końcówka miesiąca przyniosła silne odreagowanie spadków i WIG20 zakończył miesiąc tylko nieznacznie na minusie. Poprawa nastrojów pod koniec miesiąca zbiegła się z poprawą nastrojów do rynków wschodzących na świecie. Rynki odreagowywały pomimo braku korzystnych rozstrzygnięć na froncie potyczek handlowych między USA i Chinami. Wiele wskazuje, że kwestia barier handlowych została przesadnie zdyskontowana we wcześniejszych miesiącach i przy braku dalszych zaostrzeń w kolejnych tygodniach rynki nadal mogą odreagowywać ostatnie spadki. Notowania płynnych akcji w Polsce pozostaną pod wpływem trendów na rynkach globalnych. Nadal nie należy oczekiwać przełomu w segmencie małych i średnich spółek. Nie zmieniam składu.

Dzięki przecenie „misie” są jeszcze bardziej atrakcyjne

Krzysztof Mazurek prezes Altus TFI

Wrzesień był miesiącem wyjątkowo trudnym dla segmentu małych i średnich firm, jak i dla samego Altusa TFI. Po informacji dotyczącej zatrzymania Piotra Osieckiego i Jakuba Ryby spółki, w których Altus posiadał udział w akcjonariacie powyżej 5 proc., czyli taki, który wymaga podania do publicznej wiadomości, uległy bardzo dużej przecenie. Największe spadki obserwowaliśmy na firmach z sWIG80. Pogłębienie przeceny segmentów małych i średnich firm czyni je bardziej atrakcyjnymi w dłuższym horyzoncie. Jesteśmy oczywiście świadomi presji, której poddana jest aktualnie ta część rynku – także za sprawą znacznej ilości zleceń odkupienia jednostek w funduszach inwestujących w ten segment, co dotyczy również Altus TFI. Jednak niezmiennie i konsekwentnie dostrzegamy tu potencjał. Nie pojawiały się argumenty za zmianą portfela, jednak w wyniku tak dynamicznej przeceny spadkom uległy praktycznie wszystkie portfelowe fundusze. Spadki te powodują, że potencjał, który jest naszym zdaniem w tych spółkach, stał się jeszcze większy.

Ostrożnie wobec włoskich akcji

Piotr Rojda młodszy zarządzający w Caspar Asset Management

Na październik nie proponuję żadnych zmian w portfelu. Jest to pochodną tego, że niewiele zmieniło się otoczenie rynkowe. Dalej wałkowany jest temat „trade tariffs", dalej też ryzykiem pozostają zbyt gwałtowne podwyżki stóp procentowych przez amerykański Fed, stąd każda wypowiedź członków Komitetu jest skrupulatnie analizowana pod kątem jastrzębich lub gołębich sygnałów. W dalszym ciągu mamy także ryzyko kryzysu politycznego w Europie, które materializuje się aktualnie pod postacią włoskiego budżetu. Tamtejszy rząd zapowiedział deficyt na poziomie 2,4 proc. PKB, Liga i Ruch Pięciu Gwiazd celują zatem w poziom trzykrotnie wyższy niż poprzednie rządy. Juncker wróży powtórkę scenariusza greckiego, a Włochów jego słowa niekoniecznie obchodzą. Ekspozycja na spółki włoskie w proponowanych przeze mnie funduszach jest niewielka.

Wiara w akcje wyparowuje, lepiej pozostać przy długu

Artur Włoch członek zarządu, Opera TFI

Po spadkach na wrześniowych sesjach przerzucamy część środków do portfeli dłużnych. Klasyfikacja kilku największych polskich emitentów w indeksie rynków rozwiniętych STOXX była w poprzednim miesiącu jedynie czynnikiem hamującym spadki na giełdzie. Widać to po bardzo słabym zachowaniu indeksów niebędących w orbicie zainteresowań zagranicznego kapitału, zwłaszcza sWIG80, który znajduje się obecnie najniżej od 2014 roku. Szerokość spadków na GPW nie napawa optymizmem. Biorąc pod uwagę nie najlepsze nastawienie inwestorów do rynków wschodzących, spowodowane m.in. wzrostem cen surowców i zacieśnianiem polityki monetarnej w Stanach Zjednoczonych, widzimy ograniczone możliwości wzrostów kursów akcji na rodzimym parkiecie. Do tego dochodzi powrót ryzyka politycznego w strefie euro, chodzi przede wszystkim o sytuację wokół deficytu budżetowego we Włoszech. Liczymy, że dłużna część portfela w postaci funduszy Novo Obligacji Przedsiębiorstw oraz Novo Gotówkowy zamortyzuje ewentualną zmienność na rynku akcji.

Większość czynników ryzyka może być już w cenach

Piotr Szulec dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej, Pekao TFI

Miniony miesiąc przyniósł kolejne rekordy cenowe na amerykańskim rynku akcji, ale też wyraźne odreagowanie, zwłaszcza w drugiej połowie miesiąca, na wybranych indeksach rynków wschodzących. Szczególnie silnie wzrósł rosyjski rynek akcji. Na fali zauważalnej poprawy tempa wzrostu japońskiej gospodarki zyskiwał również Nikkei i wybił się powyżej 24000 pkt. Pozytywnych nastrojów inwestorów nie zburzył ani D. Trump, wprowadzając kolejne cła na chińskie towary, ani kolejna podwyżka stóp procentowych w USA. Może to oznaczać, że większość czynników ryzyka, które od dłuższego czasu już znamy – wojna handlowa, siła USD, kłopoty wybranych gospodarek rynków wschodzących – jest już w cenach. Jeśli tak, to obserwowana od niedawna poprawa na rynkach akcji, szczególnie na rynkach wschodzących, mogłaby być może przerodzić się w coś bardziej trwałego. Dlatego podtrzymuję pozycję na funduszach akcji inwestujących na azjatyckich rynkach akcji i rynkach wschodzących, utrzymując płynność poprzez Pekao Alternatywny – ASZ i Pekao Pieniężny Plus.

Wrześniowe straty zostaną odrobione z nawiązką

Grzegorz Zatryb główny strateg, Skarbiec TFI

Wrzesień nie był najlepszym miesiącem dla mojego portfela. Duża ekspozycja na akcje dała o sobie znać, zwłaszcza w przypadku funduszy lokujących w polskie akcje i spółek technologicznych. Te pierwsze zaliczyły największy spadek, te drugie są najmocniej reprezentowane w portfelu. Zawiodła niestety stabilizująca część portfela. Fundusz gotówkowy osiągnął przeciętną stopę zwrotu, zaś fundusz absolutnej stopy zwrotu tym razem podzielił los funduszy akcji. Zważywszy jednak na siłę amerykańskiej gospodarki i rosnące zyski firm, nadal uważam, że ten kierunek oferuje największą wartość. Oczekuję, że do końca roku straty zostaną odrobione z nawiązką. Z ostatnim kwartałem roku wiąże się wiele giełdowych powiedzeń, a większość wróży pomyślność. Nie jestem zwolennikiem kierowania się przysłowiami przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych, ale niczym nie ustępują czekaniu na kolejnego tweeta.

Portfel „Parkietu”: Prawie bez zmian

We wrześniu największe straty w portfelu przyniosły fundusze absolutnej stopy zwrotu. Odpowiadają za ponad połowę łącznej zniżki, która wyniosła 2 proc. Traciły również strategie inwestujące w polskie akcje, a także rozwinięte rynki zagraniczne. Ich straty częściowo niwelowały natomiast fundusze polskich obligacji skarbowych, korporacyjnych, a także gotówkowe i pieniężne. Zeszły miesiąc był jednak najsłabszym w tej edycji portfela funduszy.

 

W porównaniu z wrześniem w portfelu funduszy „Parkietu" na październik zmienia się niewiele. Kapitał został lekko przesunięty w kierunku najmniej ryzykownych aktywów, czyli funduszy gotówkowych i pieniężnych. Ich łączny udział sięga już ponad 19 proc. całego portfela. Wzrost ten odbywa się kosztem akcji polskich oraz funduszy mieszanych. Na drugim miejscu pozostają fundusze absolutnej stopy zwrotu – ich pozycja się nie zmienia w porównaniu z wrześniem.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA