Ludzie rynku

Obniżamy koszty funkcjonowania rynku

Sławomir Panasiuk i Michał Stępniewski, z wiceprezesami Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych rozmawia Przemysław Tychmanowicz.

Sławomir Panasiuk i Michał Stępniewski, wiceprezesi Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych.

Foto: Archiwum

KDPW z początkiem maja obniżył opłatę z 2,5 tys. do 2 tys. zł. za udostępnienie spółkom informacji o osobach uprawnionych do uczestnictwa w walnym zgromadzeniu, pod warunkiem, że firma wyrazi zgodę na otrzymywanie od Krajowego Depozytu e-faktur. Dlaczego zdecydowaliście się na taki ruch?

Michał Stępniewski (MS): Od dłuższego czasu staramy się patrzeć na emitentów w sposób szczególny. Mając na uwadze to, że koniunktura nie zawsze im sprzyja, staramy się, jako Krajowy Depozyt, być jak najmniejszym obciążeniem na poziomie kosztów uczestnictwa na rynku kapitałowym. Z początkiem stycznia znieśliśmy opłatę za uczestnictwo, która wynosiła 4 tys. zł. Kolejnym elementem naszej polityki opłat jest właśnie czasowa obniżka opłaty za udostępnienie spółkom informacji o osobach uprawnionych do udziału w walnych zgromadzeniach. Została ona wprowadzona na początku maja i będzie trwać do końca roku. Teoretycznie dotyczy wszystkich emitentów, aby w niej natomiast partycypować, musi być spełniony jeden warunek.

Jaki?

MS: Obniżkę kierujemy do tych podmiotów, które dostosowały sposób komunikacji z KDPW do możliwości przyjmowania e-faktury. Rozwiązanie zaimplementowaliśmy dwa lata temu, natomiast nie wszyscy uczestnicy rynku przystąpili do tego mechanizmu. Na dzień dzisiejszy, w ramach obsługi emitentów, na ponad 1000 podmiotów, gotowość do korzystania z tego rozwiązania deklaruje 30 proc. firm. Ta obniżka jest konsekwencją działań, które mają przyczynić się do zwiększenia cyfryzacji w sposobie komunikacji spółki publicznej z rynkiem. Mamy nadzieję, że ta stosunkowo duża obniżka zmotywuje tych, którzy jeszcze nie korzystają z tego typu rozwiązań. A mówimy o około 700 spółkach.

30 proc. gotowych do korzystania z e-faktur to bardzo mało, szczególnie w czasach nowoczesnych technologii.

Sławomir Panasiuk (SP): Bierze się to z tego, że generalnie jako gospodarka jesteśmy zbyt mało „scyfryzowani". Pamiętajmy, że mówimy też o mniejszych podmiotach, które nie mają rozwiązań systemowych po swojej stronie. Banki czy domy maklerskie są bardzo dobrze zinformatyzowane, natomiast w przypadku emitentów jest to już dużo większe wyzwanie, chociażby z racji tego, że jest to bardzo różnorodna grupa. Bardzo nam zależy, aby we wszystkich kanałach kontaktu z naszymi klientami relacje opierały się na rozwiązaniach elektronicznych. e-faktura wpisuje się w te rozwiązania. Liczymy, że nasz ostatni ruch skłoni większą grupę naszych klientów, aby posługiwała się e-fakturami. Od lat staramy się obniżać koszty funkcjonowania na rynku i równać do najlepszych.

MS: Nasza decyzja jest też swoistego rodzaju sygnałem dla całego rynku. Chcemy pokazać, że rynek, również po stronie infrastruktury, może działać elastycznie.

Dlaczego więc jest to tylko czasowa obniżka?

MS: KDPW jest instytucją infrastrukturalną. Tego typu podmioty mają to do siebie, że starają się zapewnić rynkowi jak najwyższe standardy i bezpieczeństwo, ale nie kosztem stabilności finansowej. Została ona określona w przyjętej dwa lata temu strategii i zakłada, że powinniśmy się starać utrzymywać rentowność i stabilność finansową firmy oraz realizowanych projektów rozwojowych. Nasza zrównoważona struktura przychodów to także kwestia bezpieczeństwa całego rynku. Obecnie, widząc po I kwartale, jaki mamy strumień wpływów i to, że na rynku obserwujemy jednak nieco słabszą koniunkturę, zdecydowaliśmy się właśnie na czasową obniżkę. To nie znaczy, że nie będzie ona wydłużona. Inną ważną kwestią jest ta, że chcąc zmienić w sposób trwały nasz regulamin, którego integralną częścią jest tabela opłat, potrzebujemy, m.in. zgody KNF, a to trwa często kilka miesięcy. Planując wprowadzenie zmiany jak najszybciej, skróciliśmy ten okres właśnie poprzez wprowadzenie obniżki czasowej, która wymaga jedynie zgody rady nadzorczej.

SP: Poza tym chcieliśmy też zmotywować emitentów do skorzystania z e-faktury, a nie stworzyć przeświadczenie, że nie muszą się spieszyć, bo obniżka będzie obowiązywała cały czas. Zależy nam, aby włączyć kolejnych emitentów do e-faktury, ale nie planujemy tego procesu na lata. Chcemy, aby doszło do tego w miarę szybko i sprawnie.

MS: Jako Krajowy Depozyt mamy ambicję bycia także wzorem dla innych instytucji rynkowych. Stąd nasz ukłon w stronę klienta, który przecież jest najważniejszy. Obniżki opłat, które sukcesywnie wprowadzaliśmy od roku 2009 uszczupliły nasze przychody o ponad 38 mln zł. Mówiąc wprost, te pieniądze oddaliśmy rynkowi.

Czyli jednak można obniżać opłaty...

MS: Wysokie opłaty, szczególnie w okresie niskich stóp procentowych, mają istotny wpływ na postrzeganie oferowanych produktów. Moim zdaniem symbioza między opłatami a aktywnością uczestników rynku jest faktem.

SP: Warto również podkreślić, że rynek kapitałowy, w tym przedsiębiorstwa infrastruktury, coraz bardziej otwiera się także na konkurencję. Dziś jesteśmy w o tyle komfortowej sytuacji, że w momencie pojawienia się dla nas konkurencji, nie będziemy musieli drastycznie obniżać opłat, by być konkurencyjnymi, ponieważ już tacy jesteśmy.

Ile będzie was kosztować obniżka, o której rozmawiamy?

MS: Ulga, o której mówimy, może nas kosztować około 1 mln zł. Oczywiście jesteśmy świadomi, że nie uda się zmobilizować wszystkich uczestników rynku do e-faktur. Sądzimy jednak, że jeśli udałoby się z wyniku 30 proc., osiągnąć rezultat 60 proc., to faktycznie w dość wyraźnym stopniu przyczynilibyśmy się do cyfryzacji tego obszaru rynku.

A zniesienie opłaty członkowskiej z początku roku. O ile ten ruch uszczuplił wasze przychody?

MS: Jest to kwota rzędu 4,5 mln zł, stanowiąca dość istotne uszczuplenie przychodów na rok 2018. Jednakże była to inicjatywa wpisująca się w naszą politykę, którą sukcesywnie prowadzimy na przestrzeni ostatnich lat. Staramy się być atrakcyjnym partnerem dla wszystkich uczestników rynku.

SP: Dla emitentów opłata stała była dość kłopotliwa, bo nie bardzo wiedzieli, za co płacą. Natomiast w tej chwili emitenci płacą już tylko za konkretne usługi. Liczymy, że również dzięki temu liczba emitentów korzystających z naszych usług będzie rosła.

Jak chcecie zasypać dziurę, która powstała w wyniku obniżek opłat?

SP: To jest temat na dłuższą rozmowę. W skrócie mogę natomiast powiedzieć, że kluczowym aspektem jest tutaj dywersyfikacja przychodów, którą również od lat sukcesywnie prowadzimy. Wprowadzamy usługi, licząc, że stopniowo będą generować dla nas dodatkowe źródło przychodów.

MS: Owszem, oddaliśmy 38 mln zł rynkowi, obniżając opłaty, ale około 17–18 mln zł przychodów przyniosły nam nowe usługi. Warto dodać, że wszystko to udaje nam się osiągnąć, m.in. przy stałym poziomie zatrudnienia. Nie tworzymy zbędnych kosztów.

W kolejce czeka też usługa e-voting, o której już wcześniej informowaliście rynek. Na jakim etapie jest ten projekt?

SP: W tym momencie jesteśmy na etapie kończenia projektu związanego ze stworzeniem i przetestowaniem prototypu. Na chwilę obecną możemy potwierdzić, że wyniki testów funkcjonalnych i technicznych są obiecujące, a przede wszystkim uzyskaliśmy praktyczną, a nie teoretyczną wiedzę na temat technologii blockchain. Na koniec czerwca powinniśmy mieć wyniki wszystkich analiz i testów technicznych. Jest to niezwykle ważne w kontekście przede wszystkim bezpieczeństwa. Dodatkowo oczywiście prowadzimy analizę kosztów. Zależy nam na stworzeniu produktu innowacyjnego i efektywnego kosztowo. Po zebraniu wszystkich informacji, zarząd podejmie decyzję o kontynuacji projektu, co pozwoli przejść do fazy przygotowania produkcyjnego rozwiązania, czyli po prostu stworzenia już konkretnej oferty dla rynku. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wejdziemy już w fazę produkcyjną i spodziewam się, że będzie to kolejna rewolucja na rynku. Aby tak się stało, musimy stworzyć tanie rozwiązanie, by przekonać, w szczególności inwestorów indywidualnych, do aktywniejszego udziału w walnych zgromadzeniach.

A kolejne kroki?

SP: Jeśli udałoby nam się wdrożyć rozwiązania związane z e-votingiem, kolejnym krokiem będzie rozważenie wykorzystania platformy opartej o technologie blockchain do zwiększenia zakresu usług dla emitentów i inwestorów, w szczególności w związku z kierunkami wynikającymi z dyrektywy o prawach akcjonariuszy. Do rozważenia są też inne usługi wymagające podwyższonego zaufania, i dla których system centralny tworzy bariery rozwoju.

Kreślicie bardzo ambitne plany, natomiast KDPW od kilku miesięcy pozostaje bez sternika. Jak się pracuje bez prezesa?

MS: Naszym prezesem jest rynek. On wyznacza kierunki naszego działania. Firma jest dobrze ułożona. Poziom realizacji projektów ze strategii wynosi ponad 90 proc. Wiemy więc, co chcemy zrobić i, co ważniejsze, umiemy to zrealizować. To pozwala funkcjonować w każdej sytuacji. Oczywiście brakuje nam prezes Iwony Sroki. Zespół, jaki wspólnie tworzyliśmy, był po prostu bardzo dobrym zespołem.

SP: Zgadzam się, był to zespół komplementarny. Natomiast proszę także zauważyć, że nie jesteśmy w tej firmie nowicjuszami. Trudno więc mówić o braku ciągłości. Na pewno jednak pracuje nam się o tyle ciężej, że musieliśmy się podzielić wszystkimi obowiązkami. Chcę także dodać, że mamy bardzo dobry system zarządzania projektami, który zapewnia efektywne wykorzystanie zasobów i realizację strategii. Aktywnie zarządzamy projektami zgodnie z przyjętymi w ramach planu priorytetami, przede wszystkim zgodnie z potrzebami rynkowymi czy dostrzeganymi szansami biznesowymi.

Skoro nie jesteście nowicjuszami, to może nadszedł czas, aby któryś z was stanął na czele KDPW?

MS: Nie nam o tym decydować. My jesteśmy tu od pracy.

SP: To jest decyzja naszych akcjonariuszy.

CV

Sławomir Panasiuk | Z KDPW związany jest od 1999 r. Od 2009 r. pełni funkcję wiceprezesa. Od 2011 r. również wiceprezes izby rozliczeniowej KDPW_CCP. W obu spółkach odpowiada za obszar technologiczny, operacyjny oraz bezpieczeństwo korporacyjne.

Michał Stępniewski | Od 2009 r. członek zarządu, a od 2017 r. wiceprezes KDPW. W przeszłości związany m.in. z MSP, gdzie pełnił funkcję podsekretarza odpowiedzialnego za nadzór właścicielski nad spółkami SP.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.