REKLAMA
Czytaj e-wydanie
REKLAMA

Ludzie rynku

Radosław Olszewski, DM BOŚ: Koronawirus może osłabić lub opóźnić efekt pozytywnych zmian

WYWIAD | RADOSŁAW OLSZEWSKI - z prezesem Domu Maklerskiego BOŚ rozmawia Przemysław Tychmanowicz

Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Jest pan prezesem domu maklerskiego z jednym z najdłuższych staży w branży. Pamięta pan lepsze i gorsze czasy. Rok 2019 był chyba jednym z gorszych w historii?

Z pewnością był to jeden z trudniejszych okresów. Potwierdzają to między innymi dane publikowane przez Komisję Nadzoru Finansowego. Domy maklerskie na działalności podstawowej pogłębiały stratę, co branża sygnalizuje od wielu lat. W ubiegłym roku już nie tylko działalność podstawowa była na minusie. Dotychczas biura radziły sobie poprzez prowadzenie działalności inwestycyjnej, na rynku OTC lub też działając w formie animatora na GPW. Dzięki temu branża wychodziła na plus. W ubiegłym roku jednak i w tych obszarach napotkaliśmy wiele wyzwań. Na rynku OTC miała miejsce interwencja produktowa nadzoru europejskiego, na rynku giełdowym dekoniunktura i mocna konkurencja silniejszych kapitałowo i działających na rachunek własny podmiotów zagranicznych. Nie ukrywam, że dla naszego domu maklerskiego rok 2019 również był trudny, ale mimo niesprzyjających warunków udało nam się zrealizować cele biznesowe i finansowe. Naszą mocną stroną jest zdywersyfikowana działalność i szeroka baza aktywnych klientów indywidualnych. Podstawowa działalność jest nierozerwalnie związana z rynkiem giełdowym, więc niełatwy rok 2019 przełożył się na mniejszą aktywność inwestorów.

Do tego doszedł też praktycznie martwy rynek IPO...

Koniunktura na rynku IPO jest pochodną sytuacji na rynku wtórnym, gdzie mamy do czynienia z niskimi wycenami. Wynika to przede wszystkim z odpływu kapitału z naszego rynku, głównie za sprawą suwaka OFE. Spadające ceny nie zachęcały klientów do inwestowania na giełdzie, czy to bezpośrednio, czy to przez fundusze inwestycyjne. Wyceny, z którymi mieliśmy do czynienia na rynku wtórnym, raczej skłaniały do skupowania akcji w celu wychodzenia z giełdy niż pozyskiwania na niej kapitału. Uważam jednak, że jest to już historia i ten rok będzie czasem przełomu. Na ten optymizm składa się m.in. program PPK, który już funkcjonuje, czy też przekształcenie OFE w IKE. Wzrosty na rynku powinny przyciągnąć nowy kapitał. Sprzyja temu również środowisko realnych, ujemnych stóp procentowych. Oczywiście widzimy też zagrożenia, jak chociażby wpływ koronawirusa na gospodarkę i rynki finansowe, co może osłabić lub opóźnić pozytywne efekty zmian na rynku krajowym.

W 2019 r. w odpowiedzi na trudne warunki część domów maklerskich ograniczyła działalność w niektórych obszarach, powszechne było szukanie oszczędności. Dotyczyło to również was...To koniec tego typu ruchów?

Faktycznie dostosowywaliśmy koszty do struktury przychodów. Ten proces nie był łatwy, ale w najbardziej newralgicznym obszarze związanym z kadrami, w dużej mierze udało się wypracować rozwiązania w porozumieniu z pracownikami. Trzon naszej kadry związany jest z firmą od wielu lat i dlatego też jest świadomy cykliczności koniunktury. Obecnie proces dostosowywania poziomu kosztów został zakończony. Powyższe działania pomogły nam osiągnąć cele biznesowe wyznaczone nam przez akcjonariusza.

Jakie to były cele?

Dla akcjonariusza to przede wszystkim zwiększenie rentowności, co zostało w pełni zrealizowane przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowego potencjału biznesowego oraz wzmocnieniu oferty produktowej.

Niezależnie od tego, czy broker zarabia, czy też nie, akcjonariusze domów maklerskich, potrafią podjąć decyzję o wchłonięciu ich w struktury banków. Czy ten los może podzielić DM BOŚ?

Jednym z czynników, który pozwolił naszemu domowi maklerskiemu na odniesienie sukcesu rynkowego, był sposób funkcjonowania jako samodzielnego podmiotu. Taki model działalności pozwala nam zachować otwartość na klienta oraz w sposób elastyczny reagować na jego potrzeby i zmieniające się warunki na rynku. Jednocześnie jesteśmy domem maklerskim z zapleczem bankowym, co przekłada się na większą stabilność i bezpieczeństwo. Ten model bardzo dobrze się u nas sprawdza, doceniany jest również przez akcjonariusza i dlatego nie dostrzegamy potrzeby dokonywania zmian w tym zakresie.

A gdyby jednak zapadała decyzja o włączeniu domu maklerskiego w struktury banku, to pana zdaniem byłby to błąd?

W mojej opinii tak. Obserwując rynek, można zauważyć, że proces wchłaniania domów maklerskich w struktury banków kończy się w znacznym stopniu osłabieniem usług maklerskich. Oczywiście można też dopatrywać się plusów, jak np. dostęp do większej bazy klientów, ale działa to w obie strony, więc często produkty bankowe o większej marżowości dla dystrybutora wypychają z oferty produkty maklerskie.

Z drugiej strony wchłanianie kolejnych domów maklerskich i ograniczanie oferty może być okazją, by przyciągnąć klientów, którzy korzystali z usług tych firm.

Też tak to widzimy i nie da się ukryć, że korzystamy na tego typu zmianach. Na rynku funkcjonuje duża grupa klientów, która poszukuje wyspecjalizowanych podmiotów maklerskich zapewniających szeroką i nowoczesną ofertę. Zmiany, które zachodzą na rynku, powodują, że takich podmiotów jest coraz mniej. DM BOŚ stanowi realną i atrakcyjną opcję dla klientów oczekujących specjalistycznych usług, narzędzi oraz bogatej oferty produktów inwestycyjnych.

Jakoś niespecjalnie przełożyło się to na wasze udziały rynkowe. Jest pan zadowolony z osiąganych wyników na tym polu?

Jesteśmy jednym z wiodących krajowych podmiotów maklerskich. Mimo że obsługujemy zarówno klientów instytucjonalnych, jak i indywidualnych, to nadal naszą wiodącą grupą są klienci detaliczni. W tym obszarze mamy ugruntowaną i mocną pozycję. Widać to szczególnie na rynkach o wysokiej aktywności detalu, tak jak NewConnect czy rynek instrumentów pochodnych, gdzie od lat zajmujemy pozycję lidera. Dla aktywnych klientów detalicznych jesteśmy biurem pierwszego wyboru. Cieszymy się też z wysokich ocen, jakie otrzymujemy od tej grupy klientów. To nasz dom maklerski został zwycięzcą ostatniego ogólnopolskiego rankingu inwestorskiego na najlepszy dom maklerski. W ramach Ogólnopolskiego Badania Inwestorów Indywidualnych przeprowadzonego przez SII wypowiedziało się ponad 2,5 tys. inwestorów, mamy więc powód do dumy i satysfakcji. Również w obsłudze krajowych inwestorów instytucjonalnych zdołaliśmy wypracować znaczącą pozycję, tu wpływ na naszą dobrą ocenę ma wysoka jakość obsługi klientów i egzekucji ich zleceń oraz silny zespół analityczny z czołowymi analitykami sektorowymi. W zeszłym roku rynek akcji jednak po raz pierwszy w historii został zdominowany przez zagraniczne podmioty, zdalnych członków, w dużej mierze działających na rachunek własny przy użyciu handlu algorytmicznego. Nie przełożyło się to niestety na istotny napływ kapitału, więc wartość dla rynku tego typu aktywności była ograniczona, a w niektórych jej aspektach dla krajowych domów maklerskich była niekorzystna.

W 2020 r. można spodziewać się podobnych tendencji?

Tak jak już wspomniałem, liczę, że ten rok będzie przełomowy, jeśli chodzi o koniunkturę na rynku giełdowym. To powinno zwiększyć aktywność klientów indywidualnych, ale też i instytucjonalnych, choć nie sądzę, aby struktura poszczególnych grup inwestorów istotnie się zmieniła. Dla nas najważniejsze jest to, iż mamy zdywersyfikowaną strukturę produktów i działalności. To pozwala nam funkcjonować zarówno w gorszych, jak i lepszych czasach.

Część tradycyjnych domów maklerskich w ostatnim czasie zrezygnowała jednak np. z działalności na rynku forex. Wy rozważacie taki krok?

Na rynku OTC jesteśmy jednym z czołowych, krajowych podmiotów. Posiadamy liczną i stabilną grupę klientów. Jest to ważna część naszej działalności, dlatego też nie zamierzamy ograniczać tej oferty. Faktycznie regulacje, w tym przede wszystkim interwencja produktowa ESMA, osłabiły ten rynek. Część klientów przeniosła się do podmiotów spoza UE. Z drugiej strony wiele osób dostosowało swoje strategie do nowych warunków. Średnia aktywność klientów jest niestety niższa ze względu na konieczność wpłacania wyższych depozytów. Z tego względu poziom generowanych przychodów w tym obszarze jest niższy niż przed interwencją produktową, choć nadal stanowi istotną pozycję w strukturze przychodów naszego biura.

Rozwijacie także usługę rynków zagranicznych. W ostatnim czasie obniżyliście chociażby minimalną prowizję, ale wciąż jest ona wyższa niż u jednego z konkurentów. Widzicie jeszcze pole do poprawy waszej oferty?

W sposób ciągły wzbogacamy i uatrakcyjniamy naszą ofertę. W ubiegłym roku funkcjonalność rachunków IKE i IKZE została rozszerzona o dostęp do rynków zagranicznych. Nasza mocna pozycja w obszarze IKE i IKZE, wzbogacona o rynki zagraniczne jest naszym wyróżnikiem i przewagą na rynku. Jest to zgodne z filozofią naszego działania, odpowiadamy na potrzeby klientów, rozwijamy ofertę, konkurujemy jej jakością, niekoniecznie najniższą ceną.

Czego jeszcze można spodziewać się po DM BOŚ w 2020 r.?

Umocnienia pozycji na rynku giełdowym, a także wprowadzenia przez nas kolejnych spółek oraz instrumentów ETF na warszawską giełdę. Choć aby liczyć na przełom w liczbie przeprowadzonych przez nas ofert IPO, potrzebujemy trwałej poprawy koniunktury na rynku wtórnym. W ubiegłym roku udało nam się doprowadzić do debiutów trzech spółek i myślę, że ten rok nie będzie gorszy. Chcemy też zwiększyć dywersyfikację przychodów, np. zdecydowaliśmy się rozszerzyć naszą działalność na TGE o rynek rolny. W planach na ten rok jest również udoskonalenie kilku funkcjonalności dla inwestorów indywidualnych w ramach naszej platformy informacyjno-transakcyjnej.

W branży maklerskiej mówi się, że ci, którzy przetrwali 2019 r., będą w 2020 r. pić szampana...

Też tak uważam. Dalej utrzymujemy reżim kosztowy, więc może nie będzie to jeszcze szampan z najwyższej półki, ale jeżeli chodzi o przyszłość, pozostaję optymistą. W mojej ocenie ten rok będzie dobry dla rynku, a nawet może być rokiem przełomowym. Długoterminowo dzięki PPK nastąpi poprawa koniunktury i przyjdą lepsze czasy dla całego rynku i domów maklerskich. DM BOŚ, jak żaden inny podmiot, posiada wszelkie predyspozycje, aby umocnić swoją pozycję wyspecjalizowanego domu maklerskiego świadczącego usługi szerokiej grupie inwestorów i emitentów na rynku kapitałowym.

Od 1992 r. posiada licencję maklera papierów wartościowych. Karierę zawodową rozpoczynał w Biurze Maklerskim Polskiego Banku Rozwoju. W roku 1994 został współzałożycielem, akcjonariuszem i członkiem zarządu Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska. Od 1996 r. nieprzerwanie pełni funkcję prezesa tej firmy.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA