Finanse

Jesteśmy transparentni i działamy zgodnie z prawem

Gościem programu Przemysława Tychmanowicza w Parkiet TV był Konrad Kąkolewski, prezes firmy GetBack.
Foto: parkiet.tv

Ostatnio firma GetBack jest wymieniana w kontekście wycieku danych z systemu PESEL-NET. Czym w ogóle jest ten system i czy faktycznie wasza spółka miała nieuprawniony dostęp do danych?

GetBack nie miał żadnego dostępu do bazy PESEL-NET. Nigdy nie pozyskaliśmy żadnych danych w sposób nielegalny. Nie toczy się także żadne postępowanie przeciwko firmie GetBack ani żadnej spółce z grupy, ani naszej kancelarii, ani też pracownikom. Nie trwają też żadne czynności przeciwko spółce. Pytał pan, czym jest baza PESEL-NET… Jest to baza, w której znajduje się ponad 20 informacji o każdej osobie w Polsce. Chodzi m.in. o takie informacje, jak adres, stan cywilny czy numer paszportu. Od 2013 r. dostęp do tej bazy mają również komornicy, m.in. po to, aby nie toczyć czynności egzekucyjnych przeciwko niewłaściwej osobie. Co prawda nie jestem właściwą osobą, aby wypowiadać się na ten temat, ale postępowanie, które się dzisiaj toczy, dotyczy ewentualnych nieprawidłowości po stronie komorników kancelarii komorniczych. W tym postępowaniu zostaliśmy powiązani ze sprawą przez jedną z gazet w ten sposób, że jeden z naszych pracowników był kiedyś asesorem komorniczym. Ponieważ czynności prowadzone były w jednej z kancelarii, w których on był asesorem, to i my zostaliśmy powiązani z tą sprawą. Prawda jest taka, że GetBack nie pozyskał żadnych danych w sposób nielegalny i nigdy nie miał żadnego dostępu do bazy PESEL-NET ani innych tego typu baz.

Wspomniał pan o asesorze… Czy on dalej z wami współpracuje?

Po rozpoczęciu czynności w zakresie sprawdzania nieprawidłowości po stronie komorników powołaliśmy u siebie kontrolę wewnętrzną i dokonaliśmy wielu analiz. Mogę jeszcze raz powiedzieć, że nie mamy żadnego wypływu danych. Zrobiliśmy wewnętrzne śledztwo i jesteśmy w stanie to potwierdzić. Dodatkowo wystąpiliśmy o status poszkodowanego, gdyby w przyszłości miało coś być ujawnione przez odpowiednie służby. Jesteśmy gotowi do współpracy w każdym zakresie, w jakim służby uznają to za stosowne. Firma GetBack jako wierzyciel pozyskuje dane zawsze legalnie.

W waszym ostatnim komunikacie pojawiła się jednak informacja o zwolnieniu kilku osób… 

Na chwilę obecną zwolniliśmy trzech pracowników. Nie dlatego jednak, że pozyskiwali oni nielegalnie dane czy gdzieś je wysyłali. Podczas kontroli, którą przeprowadziliśmy, ujawniliśmy inne naruszenia naszego wewnętrznego regulaminu. Nie miało to jednak nic wspólnego z danymi, o których dziś rozmawiamy. Jesteśmy natomiast bardzo zasadniczy. Firma GetBack co kwartał ma 26 audytów, również audytów bezpieczeństwa danych. Poprosiliśmy o wsparcie zewnętrznych ekspertów, którzy wcześniej mieli do czynienia z tą sferą w policji czy też innych służbach. Dziś trwają dodatkowe audyty. Do tej pory nie stwierdzono naruszeń. 

Patrząc na to, co się dzieje z akcjami GetBack, wydaje się, że inwestorzy mają na całą sprawę nieco odmienny pogląd. Czy przecena walorów jest uzasadniona?

Myślę, że to jest dobra szansa, by zakupić akcje spółki. Biznesowo wciąż bardzo mocno idziemy do przodu. W ciągu ostatnich kilku tygodni zawarliśmy dwie największe transakcje na rynku. Nie przepłaciliśmy za portfele. Mamy bardzo dobre procesy i należy się spodziewać bardzo dobrych wyników finansowych. Biorąc pod uwagę wskaźniki, jesteśmy najbardziej atrakcyjną inwestycją i to nie tylko z naszego sektora, więc nasze akcje powinny dać zarobić.

Całe zamieszanie raczej jednak nie pomaga w budowaniu zaufania do branży, w której działacie.

Naszym obowiązkiem, jako lidera branży w Polsce, jest odpowiednie wyjaśnienie całej sytuacji oraz nieporozumień, które się pojawiły. Sprawa nie dotyczy żadnej ze spółek z naszej branży. Analizowane są potencjalne nadużycia przez komorników i tu zgłaszamy swoją gotowość do współpracy. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy wyjaśniali kolejne rzeczy. Naszym obowiązkiem jest, abyśmy transparentnie o tym wszystkim mówili i mam nadzieję, że ta sytuacja zwiększy poczucie, że ta branża jest ucywilizowana.

Czy to zamieszanie może się odbić na waszej działalności operacyjnej?

Nie sądzę, aby odbiło się to w jakikolwiek sposób na naszej działalności operacyjnej. Mamy dobrze poukładaną firmę. Jesteśmy przygotowani, aby dostarczać odpowiednie zwroty dla wszystkich.

Ten rok w waszej firmie upływa pod znakiem rekordowych wyników i inwestycji. Czego można się spodziewać po przyszłym roku?

Podtrzymujemy wszystkie nasze plany, które ogłaszaliśmy przy okazji wejścia na giełdę. Chcemy być mocno obecni w Polsce. Dziś to jest około 80 proc. naszych inwestycji. W ciągu ostatnich 12 miesięcy wydaliśmy ponad 2 mld zł na zakupy portfeli w Polsce. Widzimy kolejne transakcje, ich wartość nominalna przekracza kilkanaście miliardów złotych. Wszystkie te transakcje, które mają sens ekonomiczny dla naszych inwestorów, będą przeprowadzane. Do rynków zagranicznych zamierzamy podchodzić selektywnie. Jesteśmy obecni na rynku hiszpańskim i czujemy się z tym komfortowo. 

Wspomniał pan o kwocie 2 mld zł inwestycji na rynku polskim w ostatnich 12 miesiącach. Czy ten wynik jest do pobicia w 2018 r.? 

Myślę, że spokojnie go przebijemy w Polsce. Mamy natomiast też inwestycje zagraniczne. Ważne oczywiście jest jednak nie tylko wydawanie pieniędzy, ale i zarabianie. Przez 12 ostatnich miesięcy odzyski wynoszą grubo ponad 1 mld zł. Jesteśmy absolutnym rekordzistą, jeżeli o to chodzi, na rynku polskim. Ciąży na nas odpowiedzialność przed inwestorami. Nie uchylamy się od niej. Chcemy dalej rosnąć i zaskakiwać wszystkich pozytywnie. 


Wideo komentarz