https://pbs.twimg.com/media/HMCVXD1WYAEJiQT?format=jpg&name=900x900
Główna analityczka amerykańskiego rynku akcji w Bank of America zwróciła uwagę na szereg sygnałów ostrzegawczych, które pojawiły się na giełdzie.
Savita Subramanian, dyrektor ds. strategii ilościowej i akcji w USA w Bank of America, opublikowała notatkę zatytułowaną „Zbyt wiele sygnałów ostrzegawczych. Realizacja zysków”.
– Nasze sygnały ostrzegawcze przed bessą – czynniki zazwyczaj poprzedzające szczyt indeksu S&P 500 – sugerują, że należy zachować szczególną ostrożność. Obecnie 70 proc. naszych sygnałów ostrzegawczych jest aktywowanych, co jest zgodne ze średnią obserwowaną w poprzednich szczytach rynkowych – napisała.
Te „sygnały ostrzegawcze” to wskaźniki koniunktury rynkowej. Należą do nich niezwykle wysokie oczekiwania dotyczące długoterminowego wzrostu zysków, bardzo dogodne warunki kredytowe i skrajna dyspersja między wynikami akcji o wysokich i niskich wskaźnikach ceny do kapitału własnego, by wymienić tylko kilka.
Czytaj więcej
WIG spadł od początku miesiąca o blisko 2 proc. Ten wynik wpisuje się w historyczne statystyki, zgodnie z którymi szósty miesiąc roku przynosi śred...
– Największe rozproszenie zaobserwowano w sektorze technologicznym, gdzie różnica między medianą akcji z najlepszych i najgorszych kwintyli wynosi aż +120 punktów procentowych, najwięcej od lutego 2000 r., kiedy to osiągnęła +130 pkt przed szczytem rynkowym z 24 marca 2000 r. – napisała Subramanian.
Mike Wilson, główny analityk akcji amerykańskich w Morgan Stanley, napisał, że „naszym zdaniem korekta była nieunikniona i ostatecznie zdrowa, jeśli hossa na rynku utrzyma się do końca roku, co pozostaje naszym punktem odniesienia”.
Przepaść między producentami sprzętu a producentami oprogramowania
Dyspersja akcji technologicznych, najwyższa od czasu bańki internetowej z 2000 roku wynika z ogromnej przepaści między najlepiej prosperującymi firmami produkującymi sprzęt/infrastrukturę AI a borykającymi się z problemami firmami produkującymi oprogramowanie, co skutkuje spadkiem ogólnej korelacji między akcjami technologicznymi.
Narracja dotycząca inwestycji w sztuczną inteligencję głęboko podzieliła sektor technologiczny. Podczas gdy firmy produkujące sprzęt (półprzewodniki, pamięci i telekomunikacja) cieszą się rosnącymi przepływami pieniężnymi i namacalnymi zamówieniami, twórcy oprogramowania zmagają się z niepewnością dotyczącą ekonomii modeli i ryzykiem zakłóceń.
Dzienne spready zwrotów stały się bardzo zmienne. Na przykład, w ciągu ostatniej sesji giełdowej akcje Apple spadły o 6,1 proc., a Micron wzrosły o 15,7 proc., co doskonale ilustruje strukturalny podział w łańcuchu kosztów sztucznej inteligencji.
Akcje spółek technologicznych stanowią rekordowe 38 proc. całkowitej kapitalizacji rynku akcji w USA. W związku z tym, że akcje niektórych spółek o dużej kapitalizacji wzrosły o 50-100 proc. w ciągu miesiąca, szerszy indeks S&P 500 jest pod silnym wpływem tej skoncentrowanej grupy ekstremalnych zwycięzców.
Czytaj więcej
Już nie raz mocniejsze spadki największej kryptowaluty okazywały się złą wróżbą dla rynków akcji, szczególnie tych najbardziej rozgrzanych. Wygląda...
Inwestorzy nagradzają producentów infrastruktury, karzą twórców oprogramowania
Różnica w wynikach między akcjami sektora sprzętowego i oprogramowania osiągnęła historyczne ekstrema – wynosi aż 75,54 proc. – i jest napędzana wyłącznie sposobem, w jaki rynek nagradza różne etapy łańcucha wartości sztucznej inteligencji. Podczas gdy akcje sektora sprzętowego doświadczają ogromnego boomu nakładów inwestycyjnych, akcje sektora oprogramowania weszły w głęboką bessę z powodu obaw o strukturalną przestarzałość.
Ten historyczny podział odzwierciedla sytuację na rynku, który agresywnie nagradza firmy zajmujące się natychmiastowym tworzeniem infrastruktury, jednocześnie karząc firmy oferujące oprogramowanie w modelu subskrypcyjnym.
Akcje firm z branży sprzętu i półprzewodników notują dynamiczny wzrost ze średnią stopą zwrotu na poziomie 73,86 proc. Jest to spowodowane nieustannymi wydatkami inwestycyjnymi ze strony firm hiperskalowalnych, które kupują układy scalone, pamięć i infrastrukturę centrów danych. Z kolei sytuacja akcji firm z branży oprogramowania i SaaS jest słaba, ze średnią stopą zwrotu na poziomie -1,68 proc. Ta stagnacja wynika z obaw, że generatywna sztuczna inteligencja będzie zaciągać licencje na stanowiska i upowszechni tradycyjny kod oprogramowania.
Około 80 proc. budżetów przedsiębiorstw na sztuczną inteligencję jest obecnie blokowanych w zakupach sprzętu fizycznego, co powoduje, że dostawcy oprogramowania konkurują o pozostały budżet IT.
Firmy produkujące sprzęt odnotowują natychmiastowe, namacalne przychody z zamówień fabrycznych. Firmy produkujące oprogramowanie borykają się z wydłużonymi cyklami sprzedaży, ponieważ klienci korporacyjni mają trudności z ustaleniem, jak skutecznie wdrażać i monetyzować aplikacje AI.