Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego próba zdjęcia Polenergii z warszawskiej giełdy nie zakończyła się sukcesem.
- Jak zareagował rynek na fiasko wezwania i co stało się z ceną akcji spółki.
- Kto odegrał kluczową rolę w zablokowaniu planów głównych udziałowców.
- Jaki jest dalszy status giełdowy Polenergii po decyzji inwestorów.
W kończącym się tygodniu najsłabszą spółką na warszawskim parkiecie jest Polenergia. To reakcja rynku na brak podwyższenia ceny w wezwaniu na akcje tej spółki. Rynek spodziewał się, że determinacja dwóch największych udziałowców spółki, w tym Dominiki Kulczyk, jest tym razem tak duża, że wcześniej czy później, ale do zdjęcia firmy z giełdy dojdzie. Być może się tak jeszcze kiedyś stanie, ale na pewno nie teraz. Rynek liczył na szybki zarobek, teraz następuje korekta.
Duży spadek wartości akcji
W piątkowy poranek akcje spółki kosztowały zaledwie niecałe 53 zł. Po kilku godzinach nieco ta wartość wzrosła do ok. 55 zł. To jednak dużo niżej niż kilka dni temu, kiedy kurs przekraczał 60 zł. Tak duże spadki w piątek czynią Polenergię najsłabszą spółką tego dnia na GPW. Mimo to, należy pamiętać, że same podstawy rynkowe spółki są nadal bardzo dobre i stabilne.
Przypomnijmy, że 10 lipca BIF IV Europe Holdings (posiadający 33,4 proc. akcji Polenergii) należący do globalnego funduszu inwestycyjnego Brookfield oraz Mansa Investments (44,5 proc. akcji Polenergii), kontrolowana przez spółkę Kulczyk Holding, ogłosiły wezwanie do zapisywania się na sprzedaż 17,1 mln akcji Polenergii tj. 22,12 proc. kapitału i głosów na walnym zgromadzeniu po cenie 59,1 zł za sztukę.
Czytaj więcej
Nie będzie nowego wezwania na akcje Polenergii. Mansa Investments i globalny fundusz inwestycyjny Brookfield poinformowały, że zapisy na sprzedaż a...
OFE przyblokowały plan właścicieli
Jednak na początku sierpnia Polenergia otrzymała oświadczenie Allianz Polska Otwartego Funduszu Emerytalnego oraz Nationale-Nederlanden Otwartego Funduszu Emerytalnego, zgodnie z którym w ocenie funduszy na 31 lipca 2026 r. cena zaproponowana w wezwaniu na sprzedaż akcji spółki z 10 lipca 2026 r. nie odzwierciedla wartości godziwej akcji. W związku z tym fundusze deklarowały, że nie sprzedadzą akcji po cenie wskazanej w wezwaniu. Tylko te dwa fundusze kontrolują 13 proc. akcji Polenergii. – Nasza wycena w najnowszej rekomendacji wynosi minimalnie ponad 65 zł za akcję. Zakłada ona m.in. ograniczony potencjał w kreacji wartości przez offshore z powodu wysokiego CAPEX-u. Większą wartość widzimy w lądowej energetyce wiatrowej, którą będzie wspierać perspektywa strukturalnie wyższych cen energii w Polsce. Aby uzyskać zgodę funduszy i sfinalizować wycofanie spółki z giełdy, oferujący – Brookfield i Mansa – będą prawdopodobnie musieli podnieść cenę, niewykluczone, że do okolic 65 zł za akcję lub więcej, jeśli sprzedający będą oczekiwać dodatkowej premii – mówił na początku sierpnia Andrzej Kędzierski, analityk BM Pekao.
Czytaj więcej
Allianz Polska OFE i Nationale-Nederlanden OFE oświadczyły, że cena 59,10 zł zaproponowana w wezwaniu za akcję Polenergii nie odzwierciedla wartoś...
Ostatecznie jednak nie będzie nowego wezwania na akcje Polenergii. W efekcie do zakończenia okresu przyjmowania zapisów 12 sierpnia łączna liczba akcji objętych wezwaniem nie osiągnęła wymaganego progu 95 proc. ogólnej liczby głosów. – W związku z tym Oferenci nie podejmą działań w celu nabycia akcji objętych wezwaniem, a Polenergia S.A. pozostanie spółką publiczną notowaną na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) – wskazuje Mansa Investments w stanowisku przesłanym redakcji.